reklama

Wrześniowe mamy 2015

reklama
otoKika-u nas standardowo robią lewatywę. Musisz się zorientować, jak jest u was w szpitalu

kołtunek- już myślałam, że już jesteś po :-( ech, trzymamy kciuki, żeby to ruszyło, albo tak, alb tak
 
Kołtunek może jednak dziś się rozkręci na calego, trzymam kciuki

Kaha91 a skąd będziesz wiedziała, że to poród, a nie tylko takie sobie skurcze, bo tej lewatywy to nie należy za często robić
 
kołtunek jak byłam na wizycie 2 tyg temu to mój mały też już był tak nisko głową, że nie da się zbadać - a miałam mieć robione zdjęcia na pamiątkę :(

Co do opuchlizny zeszła częściowo ( idzie już wymacać kostkę :-p) Dziś idę do gina zobaczymy co mi poradzi. W nocy dostałam dziwnych skurczybyków, miałam już małżowi mówić, żeby się wyspał, bo ostatnią noc przesypia :d Chyba z 2 godziny bóle okresowe takie że się spać nie da. A wieczorem czułam takie jakby rozpieranie w mym łonie :-) Wolałabym, żeby tam jeszcze z 2 tygodnie posiedział ..
 
Otokilka ja ja biore do szpitala. I najeyzej tam ja zrobie.mam swoja polozna wiec bez problemu a powiem szczerze nie dopytalam jej czy robia w szpitalu. Ale bede z nia rozmawia koncem.sierpnia to zapytan:-)
 
Kołtunek trzymam kciuki, żeby się rozkręciło. Albo żebyś trafiła na rozgarniętego lekarza, który podejmie konkretną decyzję o cc. Ja się męczyłam 3 dni zanim podali mi oxy. Nikomu nie życzę takiej męczarni.

Nie było mnie kilka dni na forum i ciężko nadrobić co u Was. Ale widzę, że powoli wszystkie wypatrujemy symptomów zbliżającego się porodu. U mnie dziś 38 skończony, do terminu 14 dni. I nic. Tylko nerwowa jestem szalenie.

Miałam ostatnio urodziny i trochę gości dlatego trochę zaniedbałam forum.. Urodziny z moim m miałam sielankowe. Ale sielanka się skończyła i już wczoraj tak mi ciśnienie podniósł, że usiadłam i się popłakałam. Tracę już obiektywizm, bo sama nie wiem czy m aż tak mocno mi podpadł czy to moje hormony powodują oderwanie od rzeczywistości.
W każdym bądź razie mój m. myśli, że ja nadal mogę wszystko- a ja ledwo już chodzę. I do tego przecież to on jest biedny bo nic nie może zrobić jak ma wolne, bo przecież mogę zacząć rodzić. No bidulek straszny:) Nie wiem czy się śmiać czy płakać. I coś czuję, że najlepiej żebym urodziła jak on jest w pracy. Pierwszy poród miałam ciężki i m był dla mnie ogromnym wsparciem. Dlatego dziwię się, że ostatnio ma takie dziwne podejście. A może on się po prostu boi, że znowu będzie tak kiepsko. ehh
 
Witam panie! Już dawno nie zaglądałam tu z kompa! Nareszcie wiedzę suwaczki - no i to jakie!
U mnie bez zmian bez leków, wszystko wisi na włosku, spore rozwarcie dziecko nisko, ja się wzięłam za porządki a tu ani widu ani słychu! Nawet mojego zaciągnęłam i co nic- parę skurczy- normalnie wszystko lepiej niż na lekach - ale najważniejsze że już spokojnie, już się tak nie martwię. Gorsza sprawa to że gin zaczyna urlop i dupa.
Wqurwiające jest to co się dzieje np z kołtunkiem- nie ma jej lekarki i nie ma kto zadecydować o cc! Bardzo Ci kochana współczuję bo tyle przeszlaś i teraz znowu męki.

Klaudixon - nasza Agata Christie- potrafisz budować napięcie!

Nie wiem co z tą lewatywą- przedtem nie miałam i nic nie wyskoczyło a teraz się zastanawiam...
 
reklama
ivon dużo spokoju dla Ciebie :)

dżejka dokładnie jesteś na bezpiecznym etapie i już nie długo malutka będzie z Wami :))

ewka a jak tam Twoje urwisy? chyba teraz lepiej jak juz upałów takich nie ma :)


czuję się rozlazła...wszystko mnie boli.
Nie mam na nic siły do tego ciężko mi na żołądku..
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry