HEj kochane,
no ja się czuję o niebo lepiej jak zeszła fala upałów, nóżki szczuplutkie, zero puchnięcia, jedynie twarz taka świńska opuchnięta;

, a tak to naprawdę nie mam na co narzekać, tylko chyba na to, że maleńka jest już nisko i czasem (zwłaszcza wieczorkiem) zaczyna gmyrać po pęcherzu to aż podskoczę bo jest tam jakiś nerw, że drętwieje mi brzuch od pępka do pipci....noc super, chłodna, tylko chyrlam troszkę i gardło mnie nasuwa....
Odebrałam wczoraj GBSa pochwa czyściutka tylko lactobacillus, niestety z odbytu wzrost obfity, zatem czeka mnie antybiotyk.....
Ewciu przyznaję się bez bicia, że zrobiłam glutenowy zwykły żur, dlatego, że mojemu mężusiowi się bardzo chciało, a ja nie miałam nastroju na kiszenie mąki, więc zeżarłam glutenu i mam nadzieję, że strasznie mi nie zaszkodzi
Jolka mnie ze stanikiem raczej chodziło o przejście na salę, nie znoszę paradować z cycami widocznymi przez koszulkę, więc sobie już na porodówce spokojnie zdejmę, żeby ssaka przystawić od razu po porodzie
Otokika no ja jeszcze nie miałam tego etapu, ale spokojnie się przygotowywuję

na razie mam brioszkę ogoloną na zero w razie czego

jakby mnie zgarnęli
Maggie jeszcze raz zdróweńka dla synusia.....u nas sambucol forte też działa cuda....ten dla dorosłych, tylko dajemy mniejszą dawkę
Kołtunku bardzo Ci współczuję, uwierz mi wiem, co to znaczy skurcze bez postępu, z pierwszym synkiem właśnie dlatego trafiłam do szpitala, miałam skurcze zapisujące się na 130, ból nie do zniesienia, z przerwami, najgorszy wieczorem i w nocy co 15 min, co 20 min, co 5 i zero akcji.....to trwało tydzień, w końcu czopki na szyjkę, wizyta w szpitalu i jakoś poszło.....mój mały miał dużą główkę i ciężko mu było zejść do kanału i rozwierać szyjkę, był wykończony skurczami...A Ty kochana masz prawo do USG, jedź do szpitala niech sprawdzą jak to wszystko wygląda, w końcu za coś płacimy składki
Tulka no to czas najwyższy na torbę



KLaudixxon no najwyższy czas na odpoczynek

ja też tak zapierdzielałam jak króliczek, ale w pewnym momencie zamieniłam się w kalekę hehehe

więc dobrze, że sobie to wszystko pięknie pokompletujesz teraz...
Otokika ja nie miałam robionej, ale miałam w razie czego taką podręczną kupioną w aptece....Chyba wolałabym zrobić w domu, nic w szpitalu, chociaż po lewatywie strasznie szybko idzie
Ivon17 wszystkiego najlepszego

u CIebie nerwy, a u mnie takie oderwanie od rzeczywistości, rozkojarzenie, dół, echh szkoda pisać, u mnie jeszcze czop nie odszedł, w pierwszej i drugiej odszedł na tydzień przed porodem
Pycia powodzenia
Kaha te nastroje dopadają mnie w każdej ciąży pod koniec 36tc

i to trwa tak do 39, potem mój organizm się ogarnia i działa, ale ten stan przejściowy, takie nieradzenie sobie ze wszystkim to chyba efekt hormonów, po prostu wzrasta nam progesteron dziad jeden

Kasiu GBS robiłam na Rarciborskiej w KAtowicach dlatego, że wizytkę miałam o 16:00, a wszystkie laboratoria już były później zamknięte, ale szybko i konkretnie
