joasik01 - gratuluje 37 tc

też czekam na ten moment z utęsknieniem
Co za dzień, powiedziałam sobie wczoraj DZIŚ NIGDZIE NIE JEŻDZĘ nic nie załatwiam

Wczoraj padłam trupem, nawet tylko 2 razy wstawałam na susiu i pospałam do 11;00. Mój luby oczywiście pozamawiał na allegro rzeczy i co 1h kurier jakiś przyłaził, nalatałam się bo tak kurier dzwoni mowi, że ma coś bardzo ciężkiego więc lecę z 4 piętra na dół, otwieram mu garaż, po czym się okazuje, że nie ma wydać lecę znowu na 4 piętro po kasę, latam po mieszkaniu i znowu na dół i już miałam normalnie dość
Moja diabetolog dziś mnie zagotowała, kazała mi baba zadzwonić jak będę mieć wyniki badań krwi z tym oznaczeniem cukrzycowym. No i co dzwonie i mówię, babie że w mają miałam wynik 5,4 obecnie mam wynik 5,5. Słyszę to super bardzo się cieszę to proszę wpaść do mnie jutro bo za niedługo pani rodzi musimy wszystko ustalić co i jak. No i co przyjechałam na 12;30 czekałam 1h żeby mnie przyjęła u niej zawsze czeka się 1h do 2h. Przychodzę i co baba ogląda mój wynik i mówi no wszystko super, proszę trzymać dietę tak jak pani trzyma do teraz po porodzie prosze kontrolować cukier, leki odstawiamy i przyjdzie Pani do mnie jakby się coś działo. Nosz ***** jego mać, to ja wiem od 6 miesięcy co najmniej! PO kija kazała mi jechać do siebie, pomijam fakt, że taksówką jadę bo to centrum miasta nie ma gdzie zaparkować i w sumie 3h z życia mam wywalone. Wróciłam zła.
Oczywiście, mówię sobie teraz się nigdzie nie ruszam więc wpadła do mnie mama pooglądała mieszkanie doradziła mi co i jak kupić/zmienić/zamówić i wciągnęła mnie do galerii do pizzy hat, więc zjadłam jak świnka, polatałam po sklepach żeby kupić płyn do płukania dla dzieci bo wyprałam pranie w mleczku z Lovelli i potem doczytałam, że mają płyn zmiększający więc szukałam płynu, oczywiście nie ma więc kupiłam z JELP. I pranie od nowa w płynie jutro robię co było milutkie bo teraz lekko twardawe jest.
No i wróciłam po 3h z galerii bo to mama coś chciała załatwić, a to ja do sklepu a to do apteki no i o 19;00 byłam w domu padłam i spałam do 21;30. Co gorsza dalej spać mi się chce więc pewnie się umyję i idę spać. Także nic nie załatwiłam dziś, zmęczyłam się niepotrzebnie i padłam. Także jutro wielki dzień boju lecę na badania krwi, przywożą mi meble dla małej, siadam i zamawiam wyprawkę do końca.