Hej kochane,
jejku ostatnio tyle chodzę, jestem mega aktywna, a tu cicho sza na froncie, no może skurczybyki są, wieczorem nawet silne, ale moje przeczucie mówi, spokojnie kochana, masz jeszcze czas.
PRzedwczoraj 4 godziny chodziłam po pokazach lotniczych, wczoraj w górach 4 godzinki spacerowaliśmy i co? Wieczorem przez godzinę skurcze krzyżowe co godzina, a potem tam cicho sza, tu cicho sza

tylko zatoki mnie napierdzielają. Te moje małe smarki chyrlają troszkę i mam wrażenie, że i mnie coś wzięło od nich, albo od klimy, tu gorąco tam zimno....echhhh
Ogólnie na dzisiaj zaplanowałam posprzątanie kuchni, bo nie wiem jak u Was, ale u mnie w tych szafkach to już taki chaos, niby mam wszystko w pudełkach, ale wystarcy, że coś się przewróci, coś tam zahaczy i już się klei;D Może jeszcze przepiorę dywanik u dzieciaczków bo raczej tego wymaga.......a jest tak gorąco, że w sekundkę by wysechł......
Nie wiem czy Was to nie irytuje, ale u mnie codziennie telefonik od teściowej jak tam?



no kurcze co ja mam jej mówić, no nic tam



Ona jest w separacji z mężem, a dziadek to widuje się z nami raz na ruski rok...Mój tato z kolei mieszka w WAwie, a moja mama zmarła na raka 14 lat temu....WIęc w sumie tylko teściówka wydzwania....
Kaha jeszcze raz gratuluję wizytki, Jasio rośnie idealnie, bez stresu, że będzie za duży czy za mały
Pauluss współczuję teściówki, siedź u mamy ile fabryka dała...Kochana weź kąpiel i będziesz wiedziała na czym stoisz, jeżeli nie przejdą to trzymamy mocno kciuki, niech się kręci
Dżejka jejku Twój suwaczek też już taki piękny

jeszcze się kurcze okaże, że przenosisz



hehehe, chociaż tego Ci nie życzę
Jolka skoro brzusio ćwiczy to być może poród będzie lajcik

tego się trzymamy

a zęba strasznie współczuję, jejku mnie raz w życiu bolał, myślałam, że umrę
Motylek, Gosunia gratuluję kochane

dużo sił i zdróweńka dla Was i dzieciaczków....
Tulka, Ivon jak tam u Was na froncie?
Na20talii cudnie czytać, że tak pięknie dajecie sobie radę
Młoda i piękna, spokojnie ja też miałam mega stresa, a im bliżej porodu tym chyba hormony juz dają radę
Pycia17 tak tragicznie to ja miałam miesiąc temu, teraz to tylko kołki w tyłku ciosać, może u mnie to ten syndrom wicia


Klaudixxon już niedługo, spokojnie

toż to już końcówka....
Engancka jak tam?
Maggie a u Ciebie też się chyba coś zbliża bo brzuchol już nisko....
Odnośnie mojej wagi to spadła w ciągu paru ostatnich dni o 2kg, pociłam się strasznie, do tego mnie przeczyściło....echhhh, stresuję się, czy na pewno z maleńką wszystko gra...
LAlki ja jestem zdania im dalej teściowa tym lepiej

mimo wszystko, co prawda nasza nam bardzo pomaga w zostawaniu z dziećmi, ale ona dokładnie wie, że ja nie lubię pomocy w stylu przyjść i pomagać bo aż mnie nosi....Może tylko pomagać z dziećmi

i tyle....
Ewcia ja walczyłam z mężem z całą rodziną, że to nie komuna i słodycze są ogólnodostęne..BO za każdym razem jak nas ktoś odwiedzał to słodycze, stoczyłam o to batalie, wojny, wręcz były skwaszone miny i o dziwo udało się



KAżdy wie, że zamiast batonika mogą przynieść np chipsy jabłkowe, albo owoce, albo jak już musi byc czekolada w nazwie to tylko gorzka. Moje dzieciaczki uwielbiają gorzką czekoladę, a i powera po niej dostają. Ponadto u mnie jest zasada, że słodycze jemy tylko w sobotę, co prawda jak gdzieś do kogoś wychodzimy, czy ktoś nas odwiedza, to też nie cyrkujemy bo "my jemy słodycze w sobotę" tylko chwycimy jakieś ciasto itp:
TRen moja teściowa też rozpieszcza chłopaków, no może nie tyle rozpieszcza co pozwala im na wszystko, na bajeczki (chociaż wiele razy jej tłumaczyliśmy, że pół godziny bajek to i tak dużo bo mózg dzieciom wysiada), że może czytać książeczki, układać klocki

Całe szczęście akceptuje nasze postanowienia i się trochę stara....Najgorsze jest to, że ona nie ma takiego parcia na dzieci i rzadko się widujemy....
Kochana faceci są trochę z innej planety


Atagaa patrzę na suwaczek, maleństwo pięknie donoszone...Chcesz się wykluć już? Czy wolisz poczekać sobie?