Hej dziewczynki. Dzisiaj nawet nie próbuje Was nadrobić bo i tak nie dam rady.
Widziałam że o wadze rozmawiałyście. Ja pierwsza ciążę zaczynałam z waga 58kg. Przytyłam jakieś 13kg. Po porodzie wszystko szybko zarzuciłam a po roku karmienia zjechalismy do 50.5kg i z taką waga zaczęłam druga ciążę. Znowu Przytyłam podobnie. Tylko że po porodzie już nie zeszłym do tych 50, tylko tak 53-54 ale dobrze się czułam z taką waga. Niestety ostatnio przez brak czasu i nieregularne odżywianie przytylam parę kilo i trzecia ciążę zaczynam z waga 60kg mam nadzieję że tym razem nie przytyje dużo bo organizm może nie mieć tyle siły. Tylko że ja obu synów urodziłam dużych. Pierwszy 3900 a drugi 4100g
Ale macie fajnych milusińskich. Mi się marzył duży psiak najlepiej bernenczyk i nawet myślałam o kupnie na wiosnę. Ale teraz jak jestem w ciąży to chyba zbyt duży obowiązek z takim szczeniakiem i do tego jeszcze trzecie dziecko.
Ja byłam dzisiaj u mojego gina na nfz. Ale to była tylko taka formalna wizyta bo badał mnie tydzień wcześniej prywatnie. A teraz założył mi tylko kartę ciąży, zmierzył ciśnienie i zwarzyl i dał skierowania na badania. Mam przyjść z wynikami za dwa tygodnie to pobierze cytologie i zleci kolejne badania bo podobno na nfz nie może wszystkich na raz zlecać bo ich nie rozlicza.
A u nas armagedon chorobowy. Ja musiałam być dzisiaj w pracy żebym mogła skoczyć do gina. Więc moja mama przyjechała żeby z chłopakami posiedzieć bo oni jeszcze wychodzą z choroby. I co? Ledwo pojechałam do pracy a mama dzwoniła że już ją rozkłada i gorączka łapie. No i na jutro musiałam wziąć wolne. A kurcze jutro miałam akurat z szefowa pogadać i powiedzieć o ciąży. A tak zostanie mi tylko poniedziałek bo ona od wtorku wyjeżdża do sanatorium. A nie chce jej mówić po powrocie bo się wkurzy że tak późno ja informuje. I tak się wkurz no ale wolę żeby to było przed urlopem a nie po. Niestety poniedziałek też pewnie będzie ciężkim dniem w pracy. No ale trudno kiedyś trzeba to zrobić. Tylko teraz cały weekend będę o tym myślała.