Ale super się czyta te wasze porady. Moja położna też powiedziała ,że nie ma żadnej diety. Ja póki co nastawiam się , na zdrowe zarelko , takie jak jadłam przed ciążą. Bo uwielbiałam gotowane warzywa , parowane mięso , a w ciąży w ogóle mi nie wchodzi. I pomyśle o swoim samopoczuciu

) myślę żeby na początku sierpnia zrobić coś i pomrozic do lodówki. Moja mama jak usłyszała ,że będę jeść pierogi , to oczy kobitce mało nie wyszły [emoji16] mówi ,,przecież będziesz karmić. " Ale postanowiłam w ogóle nie zwracać tym na siebie uwagi. " Niech sobie mówi , a ja będę robiła to co uważam za słuszne , bo i tak nie zrozumie ,że nie ma żadnej diety. Nie to pokolenie