kasiaczek89pl
Fanka BB :)
Dobry wieczór dziewczyny! Miłosz pochłonął mnie w pełni, nie jestem w stanie nadrabiać forum. Co u Was? Urodził ktoś?
Jak dobrze kojarzę to rano jakieś maleństwo było. Ale nie pamietam u kogo
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dobry wieczór dziewczyny! Miłosz pochłonął mnie w pełni, nie jestem w stanie nadrabiać forum. Co u Was? Urodził ktoś?
A masz cukrzycę? Przypomnij?
Ja też się boję to mój pierwszy poród, już nie mogę spać w głowie najgorsze scenariusze [emoji53] dziewczyny jak urodzę to normalnie nie wiem jak będę świętować [emoji7]też czuję ten ból w pachwinach, i kroczu, jakbym zakwasy miała....
nie wiem kurde, coraz bardziej boję sie porodu :/ te cholerne skurcze są tak bolesne, nie wiem jak dam radę je znieść...zastanawiam się jak nie które dziewczyny piszą że już po że było ok, krocze całe itp. a ja sobie myślę boże czy poród może być serio okej? czy tylko ja mam jakąś traumę...
kroczę jak zszywała mi to igłą bezpośrednio w krocze znieczulenie ostrzykiwała i szyła... potem ta nić mi wylatywała co jakiś czas skruszona. No przepraszam że tak wam opowiadam ale mnie to spotkało i boje się strasznie co będzie teraz....siedzę i płacze![]()
Rozmawiałaś może z lekarzem czy z racji cukrzycy będziesz jakoś wcześniej pod opieką szpitala? Bo ja dziś zapytałam i lekarz stwierdził, że nie mam ciężkiej postaci cukrzycy, i że nie ma sensu abym wcześniej leżała w szpitalu lub miała wcześniej rozwiązana ciążę.Mam cukrzyce
Każda kobieta w ciąży powinna się czuć zaopiekowana ale niestety nasza służba zdrowia to jest jakiś dramatTak to jest w grupie. Jedne zaopiekowane i sie ciesza ciaza. Lub juz maja bobasy.
Drugie natomiast przesladuje bol albo sa lekcewazone przez lekarzy. Jeszcze inne maja dolki bo stres wchodzi, hormony mieszaja i ludzka glupota wjezdza na psyche.
Zycie niestety.
Wiec te co maja dobrze niech docenia bardziej a te co gorzej niech wyciagna pocieszenia troche od innych dziewczyn
Bo czasem jest lepiej jak ktos poslucha poprostu
A jakie badania sugerowal ginekolog wykonac dziecku w zwiazku z hashimoto i szczepieniem? Bo ja tez mam, a moj gin nic nie mowil, a endokrynolog, ze hashimoto nie ma wplywu na szczepienia.Tydzień temu miała 3000g. Po cięciu nie ma skóra do skóry, no chyba że tata, więc P będzie czekał na Martynę i z nią pójdzie na ważenie itp. i zostanie z nią dopóki nie wyjadę z sali operacyjnej. Miałam napisany plan porodu, ale jak wyszło, że pośladkowo ułożona i będzie CC to odpuściłam. Zresztą pielęgniarki i położne raczej do mnie pozytywnie nastawione, więc myślę, że będzie miła atmosfera z uwzględnieniem mojego zdania. Zabiegu Credego nie chcę i się nie zgodzę. Szczepienia dopiero po badaniach, co muszą i tak zrobić, bo mam niedoczynność i Hashimoto, więc ginekolog mówił, że powinni porządnie przebadać krew i dziecko. Szczepienia (WZW B i gruźlica) dlatego, że P pracuje w szpitalu na OIOMie i zawsze jednak może coś do domu przynieść, nawet na ubraniu czy coś. No boję się. Zgodzę się też na witaminę K, ale nie wiem jeszcze czy doustnie czy domięśniowo.
Podobno przy drugim i kolejnym porodzie można rodzić SN z położenia pośladkowego, ale to trudny poród i nie wiem, czy bym się na takie coś w kolejnej ciąży zgodziła.
Mnie moja babcia zapytała delikatnie, czy planowaliśmy. Ale to moja najukochańsza babcia i wiem, że źle nie chciała
Nić wylatywała, bo pewnie to rozpuszczalne szwy byłynie martw się kochana. Postaraj się myśleć pozytywnie. Każdy poród jest inny. Mam nadzieję i życzę Ci, żeby ten poród był lepszy niż poprzedni.
Ja lekarza mam w sob no chyba że zwolni się miejsce w piątek to jadę wypada ostania wizyta ale nie wiem czy jeszcze mnie nie naciągnie i czy nie będę musiała jeszcze przed cesarka być u niego....Każda kobieta w ciąży powinna się czuć zaopiekowana ale niestety nasza służba zdrowia to jest jakiś dramat
Musisz wierzyć, że teraz będzie lepiej. Postaraj się pozytywnie nastawić. Ja też się trochę boję bólu po cc ale jak sobie pomyśle, że dzięki cc będę miała przy sobie synka to jakoś mi lżejteż czuję ten ból w pachwinach, i kroczu, jakbym zakwasy miała....
nie wiem kurde, coraz bardziej boję sie porodu :/ te cholerne skurcze są tak bolesne, nie wiem jak dam radę je znieść...zastanawiam się jak nie które dziewczyny piszą że już po że było ok, krocze całe itp. a ja sobie myślę boże czy poród może być serio okej? czy tylko ja mam jakąś traumę...
kroczę jak zszywała mi to igłą bezpośrednio w krocze znieczulenie ostrzykiwała i szyła... potem ta nić mi wylatywała co jakiś czas skruszona. No przepraszam że tak wam opowiadam ale mnie to spotkało i boje się strasznie co będzie teraz....siedzę i płacze![]()