No właśnie gdyby ta moja wada była wskazaniem do cesarki to bym przecież dostała skierowanie na nią. To jest dla nich trudne i dla mnie też. Bo poród naturalny to jest wielka niewiadoma, a nie chcą w sumie na niego pozwolić, bo gdy zacznę rodzic to nie wiadomo czy wtedy będzie anestezjolog w razie co (bo mam zapis na karcie informacyjnej od Kardiologa, że przy każdym porodzie powinien być). Tylko że mi nawet nikt nie powie po co on ma być przy naturalnym. Ja nie potrzebuje znieczulenia na naturalny. Pytano mnie czy wejdę na 3-4 piętro bez zatrzymywania się. Weszłam i weszłabym wyzej. Porównują mi poród do maratonu czy też wejścia na Śnieżkę. Weszłabym i przebiegłabym. Tylko nikt we mnie tutaj nie wierzy. Mówią też, że nie da rady zaplanować porodu naturalnego. Przy pierwszym dziecku miałam trafić na patologie ciąży w piątek. Niestety nie było łóżek, ale lekarz mnie zbadał. Okazało się, że było już rozwarcie i powiedział, że jak się postaramy z mężem to dzidzia będzie w weekend. Urodziła się na drugi dzień o 10. Więc mnie nie przekonują ich argumenty. Miało że mną rozmawiać mnóstwo lekarzy i leżę już teraz 5 dzień i nic. Mam trochę dość!