No właśnie średnio. Tzn mnie o dziwo nawet nie boli, ale po całym dniu,kiedy nic się nie działo, w nocy zachlapałam pół łazienki, bo tak mi się lało, a nie używam ostatnio wkładek/podpasek i znaleźć nie mogłam. W końcu te przygotowane do szpitala otworzyłam i okłady z kory sobie w nocy robiłam (męża wyrzuciłam z sypialni), ale mam wrażenie że te czopki pomagają. Jutro zapytam gina o cyclo3fort.
Pociesz się, że chociaż tego krwawienia nie masz, bo wkładki na tyłku nosić? [emoji15] Mąż mi przypomniał, że w każdej ciąży pod koniec mam zaostrzenie, więc może to że u ciebie gorzej, też dlatego?