Noc ch..jowa.
Mijaliśmy się z Mikołajem. On budził się gdy ja przysypiałam a kiedy on zasypiał ja spać nie mogłam. Pobudki od 2 w nocy co 1h. Poza tym cholerny bolok w szyji się odzywa. Jakaś dziś jestem nie w humorze...
Wczoraj dowiedziałam się że u Bartka w szkole są zajęcia karate. Akurat udało mi się upolować SenSei i od poniedziałku B. będzie trenował. Dla mnie super że nie muszę go wozić.
@Bajdelka35. tak sobie myślę ze człowiek musi do czegoś zmierzać na coś się przygotowywać... Teraz wpadłyśmy w marazm po 9 msc wyczekiwania i przygotowań do narodzin. Ja sobie wyznaczam małe oczekiwania. Teraz poza przeprowadzką czekam na 1 listopada na urodziny Bartusia na Mikołajki na Boże Narodzenie i chrzest Mikusia. Na Sylwestra. Tak po malutku. A jak życie przyniesie coś dużego miłego to super. A jak nie to też nie jest źle. Chcę cieszyć się tym co mam a nie zastanawiać nad brakami...