reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Siwajoa ja Ci się nie dziwię, że panikujesz. Ale uspokoję Cię trochę tym, że przy drugiej ciąży, którą straciłam, nie było żadnego bólu kręgosłupa do momentu aż dostałam skurcze. U mnie wtedy zaczęło się wszystko od plamienia - najpierw brązowego, potem już czerwonego. Także spokojnie. Najważniejsze to spokój. I bardzo dużo odpoczywaj - jeśli masz taką możliwość.
 
reklama
W końcu udało mi się dodzwonić do mojego doktora z tymi moimi bolacymi plecami
(chociaż dzisiaj odpoczywam cały dzień i jest lepiej) i powiedział że tak nie powinno być że bolą plecy i albo:
to najgorsze:hmm: - dzieje się coś z szyjką;
albo mnie przewiało;
albo przesililam plecy i to uklad kostno-stawowy mi siada;
Dopóki nic się nie dzieje (tzn nie plamie) mam nie panikować ....a w razie czego dzwonic do niego i do szpitala na ip.
Za tydzień musze i tak iść do niego bo wracam do pracy, a ponieważ bylam ponad 30 dni na zwolnieniu to zakład mnie wysyła na badania kontrolne i doktor musi mi dac zaświadczenie ze moge wracać. Ogolnie to bylam na zwolnieniu z powodu krwiaka,ale już na szczescie sie wchlonal....
I teraz dziewczyny zaczelam sie powaznie martwić....co ja mam robić. Bol nie jest jakiś straszny zeby jechac na ip....czekać co bedzie dalej? Po odpoczynku bol ustaje....jak leżę np na boku to bol jest umiejscowniony w innym miejscu w posladku niz jak chodzę...co mogloby sugerowac jednak jakies zwyrodnienie kręgosłupa.
Moze ja za bardzo panikuje????
Piekna nie stresuj sie bo i ja sie zaczne nakrecac ;) na spokojnie nie mozemy sie denerwowac :) ja w sb ide na prenatalne i poki co tym zyje ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry