reklama

Wrzesniowe mamy 2026

Poronienie miałaś lekami czy łyżeczkowanie ?
Jeżeli ja mogę się wypowiedzieć, to za pierwszym razem miałam leki ale materiał nie wyczyścił się do końca i było łyżeczkowanie, za drugim razem leki. Żałuję tego łyżeczkowania bo trochę zrostów mam przez to. Drugim razem się uparłam, że mają dać w razie czego maksymalną ilość leków, że nie chcę zabiegu.
 
reklama
Miałam łyżeczkowanie, ale najpierw założyli tabletki. U mnie po lekach nic nie ruszyło , a chciałam mieć to jak najszybciej z głowy. Zrobili mi zabieg ok 19 a o 22 byłam już w domu
Na skierowaniu mam rodzaj procedury łyżeczkowanie po poronieniu. Rozpoznanie główne poronienie chybione a uzasadnienie poronienie zatrzymane.

Też chyba im jutro powiem z jednej strony żeby zrobili mi łyżeczkowanie.
Ale mój lekarz powiedział że wyjdę z środę rano bo on będzie chciał na noc mnie zostawić i w środę sam zrobić USG po wszystkim.
 
Ja poprostu teraz siedzę i ryczę... I tak myślę że zawiodłam po raz kolejny po całości. Marzeniem mojego jest dziecko... Chciałam tak bardzo chciałam mu je dać... Nie wychodzi. Może poprostu i nam nie jest po drodze. Czuję się poprostu jakąś wybrakowana. Jakaś taka gorsza. To już drugi raz...
Asieńko nie mów tak! Trzeba próbować póki ma się siły! Nie jesteś wybrakowana, po prostu to jeszcze nie ten czas.
 
Dziewczyny jeśli macie takie historie piszcie będzie mi może tu lżej i będę wiedziała co jutro mnie czeka. Ostatnio miałam same leki ale to był 5 tydzień i to wystarczyło.
 
Dziewczyny jeśli macie takie historie piszcie będzie mi może tu lżej i będę wiedziała co jutro mnie czeka. Ostatnio miałam same leki ale to był 5 tydzień i to wystarczyło.
U mnie dwa poronienia. Za pierwszym razem zarodek się słabo rozwijał, w końcu przestał- około 6 tydzień. Za drugim razem widziałam serce. W okolicach 8-9 tygodnia poszłam do swojego lekarza i nie było zarodka… wchłonął się :/
Teraz jestem w 3 ciąży i boję się, ale nie mam na nic wplywu. Jak każda z nas.
Nigdy nie byłam jeszcze mamą i to moje marzenie… wiek już jest.. ale nie poddaję się.
Wierzę, że dla Ciebie wyjdzie słońce.
 
Dziewczyny jeśli macie takie historie piszcie będzie mi może tu lżej i będę wiedziała co jutro mnie czeka. Ostatnio miałam same leki ale to był 5 tydzień i to wystarczyło.
Ja za pierwszym razem poroniłam samoistnie, za drugim razem miałam poronienie zatrzymane. To był 8 tydzień wg OM, ale zarodek zatrzymał się na 6 tyg. bez czynności serduszka. Dostałam skierowanie do szpitala. Pierwszego i drugiego dnia dostawałam leki, ale oprócz bóli w okolicy podbrzusza i krwawienia nic więcej się nie wydarzyło. Następnego dnia miałam brać ślub. Mogłam albo czekać, aż leki w końcu zadziałają, albo zdecydować się na łyżeczkowanie - co polecał mi lekarz. W końcu zdecydowałam się na zabieg i przebiegł sprawnie, bez żadnych komplikacji, nie wiem też nic o zrostach - wygląda jakby nie było po tym śladu. Zabieg trwał króciutko i był wykonany w znieczuleniu ogólnym. Anestezjolog podała mi maseczkę, rozmawiała ze mną, a ja nawet nie wiem kiedy odpłynęłam. Następnego dnia wzięliśmy ślub, czułam się dobrze, tańczyłam. Nie mogłam tylko pić alkoholu, bo po małym nawet łyczku szampana mocno kręciło mi się w głowie. Oczywiście, jeżeli leki by podziałały, to byłabym za tym, żeby nie robić zabiegu, ale ta metoda była szybsza i w gruncie rzeczy mniej bolesna.

Z perspektywy czasu myślę, że teraz, 3 lata później, jest w naszym życiu o wiele lepszy czas na ciążę. Czasami to co nas spotyka wydaje się niesprawiedliwe i straszne, ale może wszystko ma swój cel? Trzymam mocno kciuki za szybki powrót do zdrowia i ponownych starań.

U mnie dokładnie po 28 dniach po łyżeczkowaniu przyszedł nowy cykl z okresem i właściwie nie było przeciwwskazań, by zacząć się starać od razu w kolejnym cyklu o ciążę.

Ściskam ciepło ❤️
 
@Rajani moje trzecie poronienie, i ja też już kiedyś żartowałam że mój termin przydatności się skończył po prostu i jakoś wtedy bylo. Bardziej mnie boli to że mój partner tak bardzo się cieszył 😔 Mimo że to była totalna wpadka.
 
O matko tak mi przykro dziewczyny. Miałam nadzieję że tylko ja będę tym wyjątkiem. Ja mimo że już straciłam ciążę kilka tygodni temu to pamiętam o was i za każdą trzymam kciuki. Wierzę że w niedługim czasie będziemy mogły wrócić z dobrymi wieściami. Sciskam Was mocno wiem co czujecie☹️
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry