niecierpliwamatka
Fanka BB :)
Pierwsza ciąża zakończyła się poronieniem kompletnym jak to ładnie mam w dokumentach, gdy dotarłam do szpitala było oo wszystkim, tak naprawdę płód razem z bielizną zakopalam w lesie, nie chciałam oddawać maleństwa. 6-7tydzien, nigdy nie pojawiło się serduszko. Druga ciąża bliźniacza. W 26tyg. Straciłam jedno dziecko, do domu wróciłam ze zdrową corka, bez syna. Każda strata boli, każda jest niewspółmierna i zawsze szukamy przyczyny w sobie ale prawie nigdy nie ma jej w nas.