reklama

Wrześniówki u lekarza.

reklama
Patrysia to cudownie, niesamowite są te widoki, aż serce ściska z radości i cisnął się do oczu łzy szczęścia
ja też w kwietniu wybieram się do lekarza i powinnam już poznać płeć, choć mi to wszystko jedno ;)

Martusia
bardzo się cieszę, że wszystko ok.

Anmika
głowa do góry, wszystko będzie dobrze. Najważniejsze, że nz dzidzią wszystko OK. Oszczędzaj się, żadnego dźwigania. Leniu****, potem nie będziesz miała na to czasu :D

Mi lekarz nie zakazał przytulanek, ale mój mąż się boi mnie nawet dotknąć palcem, żeby mi nie zrobić krzywdy :D śmieszne, :( ale prawdziwe

Kasia
wow podziwiam energii, u mnie zaczął się już II trymestr, a nadal jestem słaba i po przebudzeniu potrzebuję około 2 godzin, żeby do siebie jakoś dojść. Wystarczy chwila jakiegoś wysiłku i już nie mogę :D ehhhhhhhh. Tak to jest, z wulkanami energii - przed ciążą, uczę się pokory ;)

Axarai
:))))))))))))))))))))) też się cieszę
a lekarze zabezpieczają się z każdej strony papierologią, bo wrazie czego pomachają Ci przed nosem karteczką, że podpisałaś

A teraz może zwleke swoje zwłoki :D i pójdę do sklepu, bo nie będę miała co jeść na obiad ;)
 
cześć panienki :):-)

to mój pierwszy wpis tutaj chyba :)

A wiec byłam u lkearza, ale takiego zwykłego w związku z przeziębieniem. Mam brac apap doraznie, hasco sept i kropelki z wody morskiej :) supcio, bo to juz biore i nic tego nie działa, tempka narazie 37 , ah .... cpowiem jedno - chorowac w ciąży jest głupio :happy:

ktos pisał o papa coś tam, a więc ja nie tez mialam jakies tam badaniee, jakies insomnie, 15, 18 i 28 z krwi i jedna wyszła mi, ze zwiększone wyzyko wady i niestety dostałm skierowanie na wczesne echo serduszka w czwartek , teraz nawet nie mam już sił tym się zamarwiać, mam tylko nadzieje,że bedzie dobrze z moją Natką :)
 
witaj Nagapalma nie martw się przeziębieniem, ja jak zaczęłam być przeziębiona w ciąży na początku stycznia, tak mi się skończyło po ponad 2 miesiące
i tylko woda morska, sól fizjologiczna, wapno i rutinoscorbin - i nic nie dawało
najgorsze były nie przesypiane noce, bo miałam nos zatkany :/

ale u mnie póki co lepiej - z przeziębieniem

Nie zamartwiaj się, bądź dobrej myśli - trzymam kciuki
 
Axsari gratuluje:-)
Palma dobrze bedzie zobaczysz:tak:
Co do przytulanek to lekarz juz jakis czas temu nam pozwolił ale moj M sie boi:baffled: we wczesniejszych ciazach tak nie było :no:a teraz jak juz cos to tak delikatnie i na pół gwizdka :sorry2: ,mówi ze sie boi ze znow zaczne plamic albo co gorszego.
 
ja przytulanka miałam zakazane juz od pierwszego pobytu w szpitalu i nic dziwnego , skoro łożyska zasłania ujście szyjki . Więc z przytulankami poczekamy do rozwiązania (i pewnie trochę później jeszcze :)). A śmiałam się ostatnio , że mam braki przytulankowe bo codziennie miała sny erotyczne hehehe

A ja dziś z dobrymi wieściami :) wyszłam właśnie ze szpitala. Lekarz co prawda powiedział , że powinnam jeszcze zostać , ale jeśli mam opiekę w domu i nie będę chodzić , to nie widzi przeciwwskazań , żebym poszła i w domu tak samo leżała. Także nie zastanawiając się spakowałam manatki i jestem już w domciu JUUUUPPIII. Mam tylko nadziję , że nie będę miała powtórki jak ostatnio . Teraz już bardziej się boję , dlatego będę leżeć plackiem jak mi nakazano.
 
Fasolka to możemy sobie uścisnąc ręce. Mój M też się boi, nawet pyta czy grzecznie spał :))))))))))))))))))

Ale w sumie lepiej uważać ;)

Alebur
bardzo się cieszę, że jesteś już w domu. Lepiej leżeć plackiem w domu niż w szpitalu. Leż plackiem i niczym się nie przejmuj. My pewnie też poczekamy z przytulankami trochę po porodzie - choć nie ma przeciwskazań i mam zgryzoty ;)

Demetrios
życzę aby szybko mijały Ci dni od wizyty do wizyty, ja mam 13. I im bardziej zbliża się dzień wizyty, tym bardziej ciśnienie mi skacze :)
 
ja przytulanka miałam zakazane juz od pierwszego pobytu w szpitalu i nic dziwnego , skoro łożyska zasłania ujście szyjki . Więc z przytulankami poczekamy do rozwiązania (i pewnie trochę później jeszcze :)). A śmiałam się ostatnio , że mam braki przytulankowe bo codziennie miała sny erotyczne hehehe

A ja dziś z dobrymi wieściami :) wyszłam właśnie ze szpitala. Lekarz co prawda powiedział , że powinnam jeszcze zostać , ale jeśli mam opiekę w domu i nie będę chodzić , to nie widzi przeciwwskazań , żebym poszła i w domu tak samo leżała. Także nie zastanawiając się spakowałam manatki i jestem już w domciu JUUUUPPIII. Mam tylko nadziję , że nie będę miała powtórki jak ostatnio . Teraz już bardziej się boję , dlatego będę leżeć plackiem jak mi nakazano.

No to kochana plackiem lezec i nie szalec:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry