reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
kurcze ja przez weekend was nie czytalam i sie pogubilam nie wiem co i jak a nadrabiac niestety nie mam czasu ani sily...
u nas nuuuudyyyy straszne... dzis grad padal:szok: a ja juz sie cieszylam z wiosna idzie...
mama mi wyslala ciuszki dla hanifki i kase dla malej na zajaczka i sie martwic zaczynam bo wyslala to w poniedzialek tydzien temu i jeszcze nie ma wczesniej tez mi ciuszki przysylala czy jakies gazetki ksiazki poradnik nutrici no i jak w ooniedzialek wysylala to dochodzilo w piatek czy sobote a tej przesylki jeszcze nie ma:((((
 
dobry wieczor
wiecie co, ja to chyba mam nerwice... odkad jestem u rodzicow to mnie tak szarpią nerwy że nie mogę wytrzymać...
dosłownie mnie roznosi, ryczeć mi się chce
Myślałam że jak przyjadę to będę latać po znajomych poodwiedzam wszystkie kumpelki i kolegotki a tymczasem ja najchętniej bym się zamknęła w pokoju wlazła do łóżka i nie wychodziła cały dzień spod kołdry...:eek::szok::-(
czuje sie beznadziejnie, pogoda jest do dupy a ukochana rodzinka jeszcze mnie wpedza w poczucie winy (bo wszyscy chca dla mnie tak dobrze jak najlepiej a ja niewdzieczna i ciagle mi w d..pie źle...)
tylko ze ja sie przyzwyczaiłam ze jestem na swoim i ze sama sobie radze wiec mnie wkurzaja ich zabiegi - zwlaszcza wtracanie sie do dziecka, poza tym jestem cholernie zazdrosna o malego... i to przeszkadza również mnie niestety ale to silniejsze jest ode mnie:baffled::baffled:
co robic co robic
kusi mnie zeby zmienic rezerwacje i wrócic do domu tydzien wczesniej:confused2::confused2:

Harsh ja zauwazylam ze z wysp do PL poczta dziala z angielska flegma ja tez raz dostalam kartke na boze narodzenie na wiosne:-D
 
cześć babeczki,
w końcu mam sprawny internet. Udało mi się trochę poczytać, ale nie ma szans, abym wszystko nadrobiła.
U nas wszystko w porządku. Zuzka rośnie jak na drożdżach. To niesamowite, że nasze dzieciaczki są już takie duże. Nasza mała w czwartek skończy już pół roczku. Umie już siedzieć podpierając się rączkami. Czasami nawet udaje się jej chwile utrzymać bez podparcia. Nauczyła się przekręcać z brzuszka na plecy i robi to za każdym razem, kiedy próbują ją ułożyć na brzuszku.

Do kącika narzekań na teściowe się nie przyłączę. Moja może nie jest idealna, ale od naszego ślubu (jejku w tym roku to już 6 lat, Małgorzatka, nie wyobrażam sobie, żebym mogła raz jeszcze przeżywać ten cyrk związany z weselem - ale może dlatego, że mieliśmy takie wielkie wesele na 170 osób). Od naszego ślubu utrzymywałam bezpieczną odległość 350 km, od pół roku mieszkam trochę bliżej, ale nie jest źle.
Doti, to znaczy, że Oskarkowi nie spodobał się basen :( a byliście na tym w Lipniku?, bo tam woda na te zajęcia jest specjalnie podgrzewana i jest dość ciepło. Naszej Zuzce bardzo sie podobało, ale ona uwielbia wodę. Na pewno pójdziemy na ten kurs, który zaczyna sie 30 marca.

aaaaaaaa i jeszcze jedno. Liczę po cichu, że to jeszcze nie teraz, ale nie jest wykluczone, że znowu jestem w ciąży (okaże sie za 2-3 dni). Planowaliśmy dopiero gdzieś około listopada, ale cóż... co ma być to będzie.
 
Poczytałabym co popisałyście przez weekend,ale jak wczoraj nie zabrałam się do tego to dzisiaj w ogóle poddaję się:baffled: Już nie chce mi się sprzątać.Może ktoś na ochotnika zrobi to za mnie. Kurna niby tylko kawalerka,ale jak mam gruntownie sprzątnąć,to przy małym nie jest takie hop siup
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry