cześć babeczki,
w końcu mam sprawny internet. Udało mi się trochę poczytać, ale nie ma szans, abym wszystko nadrobiła.
U nas wszystko w porządku. Zuzka rośnie jak na drożdżach. To niesamowite, że nasze dzieciaczki są już takie duże. Nasza mała w czwartek skończy już pół roczku. Umie już siedzieć podpierając się rączkami. Czasami nawet udaje się jej chwile utrzymać bez podparcia. Nauczyła się przekręcać z brzuszka na plecy i robi to za każdym razem, kiedy próbują ją ułożyć na brzuszku.
Do kącika narzekań na teściowe się nie przyłączę. Moja może nie jest idealna, ale od naszego ślubu (jejku w tym roku to już 6 lat, Małgorzatka, nie wyobrażam sobie, żebym mogła raz jeszcze przeżywać ten cyrk związany z weselem - ale może dlatego, że mieliśmy takie wielkie wesele na 170 osób). Od naszego ślubu utrzymywałam bezpieczną odległość 350 km, od pół roku mieszkam trochę bliżej, ale nie jest źle.
Doti, to znaczy, że Oskarkowi nie spodobał się basen

a byliście na tym w Lipniku?, bo tam woda na te zajęcia jest specjalnie podgrzewana i jest dość ciepło. Naszej Zuzce bardzo sie podobało, ale ona uwielbia wodę. Na pewno pójdziemy na ten kurs, który zaczyna sie 30 marca.
aaaaaaaa i jeszcze jedno. Liczę po cichu, że to jeszcze nie teraz, ale nie jest wykluczone, że znowu jestem w ciąży (okaże sie za 2-3 dni). Planowaliśmy dopiero gdzieś około listopada, ale cóż... co ma być to będzie.