reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Tak się cieszyłam, ze Olafkowi już przeszło, a wieczorkiem zaczął coś czesto kichać, w nocy troche mu furczało w nosku. Dziesiaj od rana też trochę kicha, ale nie ma gorączki, wyczyściłam mu nosek no i obserwuję. Boże, mam nadzieję że to nie początek jakiegoś choróbska. Jakoś jestem mało odporna psychicznie na te chorobowe historie, zaraz w głowie kłębią mi się straszne myśli i chodzę jak struta, ehhh...
Witaj w klubie u mnie to samo

Carioca
teść z mączką jak przebierasz małego właśnie sobie to wyobraziłam hihihi dobre :-D:-D:-D:-D

Kasiu
oj to nie łatwo masz skoro mąż stoi za słowem "mamusi" kiedyś słyszałam że nie warto z tym walczyć bo to raczej skazane na porażkę jedynie co możesz robic to owszem zgadzaj się czasami z nia a i tak rób po swojemu może w końcu zrozumie, niestety nie moge Ci nic więcej doradzić bo mój mąż zawsze stoi za moim zdaniem a nie swojej mamy oj mam ja jednak szczęcie choć musze przyznac że moja teściowa to raczej sie nie wtrąca. No z naciskiem na raczej bo pewnie by się cos tam znalazło ale naprawdę jest znośnie w porównaniu do teściowej mojej siostry to u mnie jest super bo ta to dopiero ma ciekawie nawet kwiatki jej przestawia bo stoja nie w tym miejscy gdzie by ono to widziała, skręca jej ogrzewanie w grzejnikach bo pewnie siostra nie oszczędza (mieszkają w jednym domu siostra na górze teściowa na dole) nawet wylicza jej ze za duzo pierze, a jak sobie lub dzieciom coś kupi do ubrania to jest zazdrosna itd itp.........
 
oj mam nadzieje ze nocne rozmowy polakow czyli moje i J na temat wspolnego zycia nie stana na opcji - Anglia bo...jakas kwarantanne bede musiala przejsc - nie moge sie przyzwyczaic do tych 'jej wysokosciowych' udziwnien wrrrrr:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:szkoda gadac
Ja Ci dam Anglię ledwo znalazłam nową koleżankę w trójmieście a ona chce do Anglii uciekać no tam to my się już na pewno nie spotkamy hihihi;-);-);-):-):-):-)
oczywiście wybieraj to co dla was najlepsze.
 
Oj dziewczyny..ja wcale nie chce tu zyc:no:...moge przyjechac na jakis czas i znosic te dziwactwa wyspiarzy..oczywiscie poparzylam sobie juz rece bo ofkors 2 kraniki - w jednym lodowata woda a w drugim ukrop i jak tu umyc twarz? zacial sie poza tym sznurek ktory wlacza swiatlo i dmuchawe w wc wiec tak pizdzi i pizdzi sobie:baffled:...a przed chwila walczylam z szuraka bo nie mam przejsciowki i napocilam sie przy wkladaniu kontaktu w gniazdko ze hej...masakra. no i jeszcze sasiedzi - bo jak wiadomu stropy sa cienkie wiec aktualnie slysze jakies tandente techno z mtv i pana ktory spiewa do tego odkurzajac( swoja droga nawet nie falszuje)
To nie znaczy ze mnie trudno sie przyzwyczaic do nowosci, raczej nie...ale takich 'klod pod nogi' dla emigranta jest chyba specjalnie tak wiele..choc staram sie brac to na wesolo bo oszalec mozna!!!.mam nadzieje ze nie obrazicie sie Gabdis, Blimka, Malgorzatko bo wy juz tam zyjecie jakis i przyzwyczailyscie sie do tego wszystkiego..jak moj J...
aaaa i jeszcze dodam ze znow mam cos nie halo z czasem...bo u mnie jest 14 a u was 16 a przecie tu tylko jest jedna godzina roznicy...wrrrr
 
hruda dam Ci rade odnosnie kontaktow. wez cos (nie wiem np ladowarke)co ma te potrojne powiedzmy 'cypki' i swoja suszarke z podwojnymi i teraz na raz dwa trzy wloz te podwojne i ten pojedynczy (od potrojnych), tak razem na trzy cztery. jak to zrobisz wyciagasz ten pojedynczy od potrojnych. Kurde ale namotalam, ale zrozumialas chyba co? :confused:
 
hruda dam Ci rade odnosnie kontaktow. wez cos (nie wiem np ladowarke)co ma te potrojne powiedzmy 'cypki' i swoja suszarke z podwojnymi i teraz na raz dwa trzy wloz te podwojne i ten pojedynczy (od potrojnych), tak razem na trzy cztery. jak to zrobisz wyciagasz ten pojedynczy od potrojnych. Kurde ale namotalam, ale zrozumialas chyba co? :confused:
dzieki kina ale znam ten patent...tylko ze wtyczka suszarki jest gigantyczna a te inne po3ne tez jakies wypasione...ale udalo sie - nie bede straszyc meza i syna czupryna a stylu hippie;-):-D
 
Nawet nie bede pisac o co sie poklocilismy, bo szkoda gadac. Ale tym razem to mam ochote sie spakowac, wziasc Mala i wyjsc. Byc moze tak zrobie.

hruda da sie przyzwyczaic, mieszkam tu juz ponad 2 lata i naprawde mowie Ci, ze sie da. Warunki mieszkaniowe mozna zmienic i bedziesz miala 1 kran. Ja naszczescie tak mam. Pogoda pogoda, ale jak jest samochod to nie ma znaczenia. Jest cieplej niz w Pl, ale bardziej deszczowo. Teraz zaczyna sie juz okres cieply i trwa dluuuuuuugo, nawet po pazdziernik- listopad. Gdybys zostala tam, to gwarantuje Ci, ze sie przyzwyczaisz. Nie znam Waszej sytuacji(dlaczego J tam pracuje, a nie w Pl), ale jesli to jedyne wyjscie, zebyscie byli razem cala rodzina, to naprawde bym sie zastanowila. Chociaz sprobuj, sprobowac nigdy nie zaszkodzi, a do Pl mozesz wrocic w kazdej chwili. A co do kontaktow, to kup sobie koncowce na polska wtyczke, dostaniesz w wielu sklepach.
Ok spadam, bo nie mam humoru siedziec jakos :/
 
Hruda rozumiem Cię :tak: byłam w Anglii 6 lat temu u mojej siostry na lato :dry: no ale to nie był odpoczynek a ciężka praca. I do tego stopnia obrzydł mi Londym, że mam go dośc do końca zycia!!!! Oczywiście nie pierwsza strefa bo tam czułam sie jak księżniczka w zaczarowanym lesie :confused: ale mi się powiedziało :confused: pracowałam w KFC na kasie i miałam za szefa hindusa, który jak tylko miał okazje to dotykał mnie a to w ramie, a to w ręke i ewidentnie podwalał się do mnie. Oczywiście pokazywałam mu swoją dezaprobate. Raz w autobusie też hindus usiadł przy mnie i zaczoł mnie dotykać, a raczej pocierac swoją nogą :wściekła/y: żygac mi się chciało!!!!

Mój szwagier to też "czarny" pochodzi z srylanki i jest okropnym GNOJEM!!!!!!

Przysięgłam sobie, że do tego kraju już więcej nie wróce i koniec no chyba, że z rodziną na wycieczke do pierwszej strefy.
 
Witam
;-);-)

MAła-gorzatka oj tez bym zwariowała z taką teściową podaj to, podaj tamto i to pewnie się nazywa "POMOC TEŚCIOWEJ" no nie?:tak::tak:

Kina bardzo się cieszymy razem z Tobą ze nóżka małej juz lepiej ja tu odchodzę od zmysłów przy katarze małego bo mi go żal ze się męczy a Ty musiałaś razem z nią tyle wycierpieć mała z bolu a Ty że nie możesz jej pomóc. Dzielne kobiety jesteście naprawdę:-)

Nuśka ja jak byłam chora to teściowa zadzwoniła czy nie potrzebuje pomocy i właśnie tak ją sobie wyoibraziłam jak pisała mała-gorzatka i powiedziałam że dam sobie rade

Kina super że wreszcie trafiliście do specjalisty i nie martw się w PL też czasem się trafia na konowałów i trzeba się czekać na specjalistów

Atru a ja jednak uwielbiam swoją pracę, (siedząca, umysłowa, atmosfera nośna, dopłąty unijne itp no i na miejscu, no zarobki mam w plecy przez to chorobowe ale... mam Wiki) jestem jakaś diwna eh

no i jeszcze jedno moja mąła dziewczynka znów się robi podobna do Szymka i strasznie urosła i utyła nie wiem ile waży ale po świętach ma szczepienie to ją zważe
 
reklama
Wracając na dwa słowa do mojej teściowej. Ona jest serio kochaną osobą, pomocna, szczera, życzliwa i niestety baaardzo pomocna!!!! Nawet jak nie chcesz to Ci pomoże. Na odwiedziny jest bardzo fajna, ale nie na mieszkanie z nią. I niestety należy do tych ludzi, którzy uważają że jej słowo to jedyna i szczera prawda.

Trzeba to polubić lub znienawidzić!!!! Ja przed porodem a po ślubie polubiłam, ale teraz coraz bardziej mi to doskwiera. Jednak widzę światełko w tunelu :-) za rok już jej tu nie będzie. Będzie jakieś 20 metrów dalej bo ten domek jest na Naszym placu, ale i tak jestem HAPPY bo w domu będę sama i wcale jej wspószczać nie muszę :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry