reklama

Wrześniówkowe mamy

Hruda - cieszę się, że twój J. daje ci same powody do zadowolenia. Oby tak dalej.

Asiek - napisz, jak tam pierwszy dzień w pracy. Mam nadzieję, że nie będzie źle. A ja muszę do końca marca napisać wreszcie podanie o urlop wychowawczy. No i go zanieść do jaskini lwa. Pewnie będę musiała zdać stempel i pieczątkę imienną...

Tygrysku - ja mam drugie dziecko i jeszcze mniej tęsknię za pracą niż za pierwszym razem:tak: Pewnie moja decyzja o przejściu na wychowawczy wyjdzie mi bokiem z punktu widzenia budżetu rodzinnego, ale jeśli już miałabym wrócić z tego powodu do pracy, to na pewno nie do dotychczasowego pracodawcy. Oj, sporo by się musiało tam zmienić, żebym zechciała wrócić.

Boję się troszkę tego całego załatwiania zasiłków, bo nie wiem, kiedy mogę się zacząć o nie starać.Czy dopiero jak fizycznie będę na wychowawczym, czy też jakiś czas musi upłynąć? Martwi mnie, bo przecież jeśli nie załatwię formalności szybko, to będziemy bez środków do życia, z miesiąc jakoś pociągniemy bez mojej wypłaty, ale na dłuższą metę to nic z tego.

Kasiu - oj, nie fajnie z tym mężulem i jego podejściem do rodziny. Moja teściowa też chce mieć wszystko pod swoją kontrolą, ale ja jestem zadzior i nie chcę jej pozwolić na ingerencję w nasze sprawy. Stąd zrodził się cichy konflikt między mną a matką mego ukochanego. Tyle, że w całej tej sprawie mąż stoi za mną murem. Gdyby było inaczej... nie wiem, czy byłby sens trwania w tym związku, bo teściowa by mnie wykończyła psychicznie, a ciągłe kłótnie ze ślubnym na tym tle zabiłyby na pewno uczucie, jakie nas łączy.
 
reklama
Czesc kochane,

Boze czemu ja nie mam czasu dla Was, dla mnie samej ???????????????? Wstaje o 6 rano a jem sniadanie dopiero o 11 bo nie mam kiedy, normalnie czuje sie jak KELNERKA, kazdemu przynies,podaj... spytacie a czemu ? A no mam tesciowa u nas teraz i tylko slysze jak wola - mama, daj soczek, mama daj mleczko, mama daj dydka, mama chyba pieluszka mokra, mama jak chce na spacerek, mama mam mokry kaftanik... wrrrrrrrrrr :angry:

Czasem to jestem zla sama na siebie... bo lubie porzadek....
Niech nikt z Was nie pomysli ze moja slicznotka nie moze balaganic...ona jest wyjatkiem... ale...ale...ale... reszta towarzystwa...lekka przesada.
Po wszytskich musze sprzatac bo kazdy jak cos pizgnie (przepraszam za wyrazenie) to tak lezy, wiec ja zeby zjesc obiad nie na kolanie a na stole musze go uprzatnac z nie moich rzeczy zeby postawic talerz z zupa, np tesciowej kurtke, a jej beretke z regalu co stoi w pokoju...juz szkoda wymieniac. Jakby przedpokoju nie bylo !
A ze juz powiedzialam sobie DOSYC GADANIA (bo mnie nerwy biora i wszytsko odbija sie na moim samopoczuciu a co za tym idzie dziscka) postawilam czarny worek w pokoju i powiedzialam ze jak rzeczy nie beda odkladane na miejsce to beda wrzucane do czarnego worka bo mi pol dnia schodzi zanim dom doprowadze do jako takiego stanu. Alez jestem zla....normalnie kipie !

ojej lzej mi sie zrobilo !


Jeszcze Nastka ma chyba zapalenie spojowek i latam z wacikami jak opetana, jak nie biala maz, to lzy, ale ropieje - lekarz powiedzial ze przejdzie ale jakos nie przechodzi i zeby przemywac woda - oczywiscie woda nie pomogla, wiec zaczelam od 2 dni przemywac sola fizjologiczna i troche jest poprawy.
Jak do czwartku to nie zniknie to pojde znowu do lekarza i niech da jakies krople albo niech zrobi wymaz bo juz sie mecze ponad 2 tygodnie !!!!!
 
Oprocz czasu na bb macie czas na blogi ...bozeeeeeee...... musze sie wyciszyc bo oszlaje !

A my planujemy w koncu slub i wesele - i to mnie trzyma przy zyciu + Nastusia - ale nie mam czasu sie za to wziasc, a to jest tyle zalatwiania, wybor sukni, dodatkow, zaproszenia... to wymaga czasu...ale pytanie skad mam wziasc czas ???
 
Hruda - cieszę się, że twój J. daje ci same powody do zadowolenia. Oby tak dalej.

Asiek - napisz, jak tam pierwszy dzień w pracy. Mam nadzieję, że nie będzie źle. A ja muszę do końca marca napisać wreszcie podanie o urlop wychowawczy. No i go zanieść do jaskini lwa. Pewnie będę musiała zdać stempel i pieczątkę imienną...

Tygrysku - ja mam drugie dziecko i jeszcze mniej tęsknię za pracą niż za pierwszym razem:tak: Pewnie moja decyzja o przejściu na wychowawczy wyjdzie mi bokiem z punktu widzenia budżetu rodzinnego, ale jeśli już miałabym wrócić z tego powodu do pracy, to na pewno nie do dotychczasowego pracodawcy. Oj, sporo by się musiało tam zmienić, żebym zechciała wrócić.

Boję się troszkę tego całego załatwiania zasiłków, bo nie wiem, kiedy mogę się zacząć o nie starać.Czy dopiero jak fizycznie będę na wychowawczym, czy też jakiś czas musi upłynąć? Martwi mnie, bo przecież jeśli nie załatwię formalności szybko, to będziemy bez środków do życia, z miesiąc jakoś pociągniemy bez mojej wypłaty, ale na dłuższą metę to nic z tego.

Kasiu - oj, nie fajnie z tym mężulem i jego podejściem do rodziny. Moja teściowa też chce mieć wszystko pod swoją kontrolą, ale ja jestem zadzior i nie chcę jej pozwolić na ingerencję w nasze sprawy. Stąd zrodził się cichy konflikt między mną a matką mego ukochanego. Tyle, że w całej tej sprawie mąż stoi za mną murem. Gdyby było inaczej... nie wiem, czy byłby sens trwania w tym związku, bo teściowa by mnie wykończyła psychicznie, a ciągłe kłótnie ze ślubnym na tym tle zabiłyby na pewno uczucie, jakie nas łączy.

Od gory:P
No właśnie Asiek, jak praca? O jak Malenka tez to zniosla?

Atru...Z tego co wiem, to chyba tak jak piszesz, dopiero jak na wychowawczym bedziesz.

Kasia, nie zazdroszcze. Jedyne lekarstwo to pozbyc sie paskudy...:cool2::cool2:
Postaraj sie myslec pozytywnie i takiego Meza olewaj, a jak Ci cos mowi Baba Jaga to wysluchaj i i tak rob swoje...

A w ogole slyszalam kawal o teciowej...a raczej moj Tata powiedzial do Babci (czyli tesciowej swojej):
-Babcia, ja to chyba na plaze jakas Cie zabiore...
-Na plaze? A po co mi plaza?
-Zebys sie do piachu przyzwyczajala...

No i Mama moja focha rzucila:P A w ogole to...Babcia dostaje bardzo dobre leki na alzheimera,ale jak sie dowiedzialam ile miesiecznie kosztuja to wymieklam...
Babci rentka razy 3...
 
Kina - poszlabym do tego lekarza co chodziliscie poprzednio co mowil zeby nic z tym nie robic i bym mu to powiedziala a w dodatku jesli byl on z GP to powiedzialabym mu prosto w oczka ze z tego powodu tez zminiasz GP bo opieka jest nijaka
 
Klavell, przeczytalam! Fajna, przebojowa babka z Ciebie. I mi sie podoba to, ze jestes super zadbana...
A wiesz? ja tez bym byla granatem, uwielbiam ten owoc!

Mala-gorzatka, ja myslalam , ze wy po slubie wiesz? Fajnie, ze zaczynacie planowac, bo to wazne jest...

A co do sprzatanie, witaj w klubie! Jak bylam w UK, to mialam spokoj, cisze...nikt mi sie nie wtrynial.. ale tu jak przyjechalam to nie moglam zatrybic.
Bedzie lepiej, zobaczysz!
A jak tesciowka tak sie drze 'mama, to' 'mama, tamto' to moze warto z nia pogadac, ze jestes wykonczona tym? albo, ze niech ona idzie zrobic a ty popilnujesz malenkiej?
a co do czasu.. ja staram sie zrobic wszystko od rana jak najszybciej, a pozniej to tak okazyjnie ;) wiec kiedy mi Olaf zasypia, siadam do kompa.. albo czasami zwyczajnie z doskoku , z ciekawosci zagladam na szybko..

aha.. Klavell,
nie wiem co nie naszym dzieciom stalo, ale Olaf tez lepiej sypia..
 
malgorztaka - wspolczuje tej afery porzadkowej...ale moge sie tylko domyslic odczuc...ja nie mam pierdolca na punkcie czystosci, tzn nie zawsze musi wszystko byc tralala i lsnic ...ale mam napady - teraz wlasnie 'jade' na szmacie, Stachu cos tam spiewa z lozeczka wiec korzystam...bo tu te okropmne wykladziny ( nawet w wc!) wiec jechane , na kolanach bo oczywiscie na stanie musialo zabraknac normalnego odkurzacza tylko jest jakis taki malutki, warczacy :angry:
a co do slubu to dobra organizacja- spisac w zeszycie, katka po kartce np suknia, fryzjer, obraczki,lokal itp z datami co i kiedy, w przypadku posiadania juz latorosli nalezy zaplanowac wszystko duzo wczesniej i spokojnie dzien po dniu realizowac!:tak:

oj mam nadzieje ze nocne rozmowy polakow czyli moje i J na temat wspolnego zycia nie stana na opcji - Anglia bo...jakas kwarantanne bede musiala przejsc - nie moge sie przyzwyczaic do tych 'jej wysokosciowych' udziwnien wrrrrr:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:szkoda gadac
 
Boze Was nadrobic, trzy dni to masakra, bez kitu.
mala-gorzatka28 po 1-wsze to Ci wspolczuje ale sie nie daj bo sie wykonczysz. Poa tym ja bym musiala isc do trzecg GP bo w tej przychodni to bylam u wszystkich z ta nozka i wszyscy do d...y! Ale i tak i tak zmieniam ta przychodnie bo mni do grobu doprowadza.
hruda nie zgadzaj sie na Anglie bo Cie za przerproszeniem w tylek kopne jak tu przyjedziesz, beznadziejnie tu jest i daleko od rodziny a Angole szkoda gadac .
 
reklama
Witam
My nadal walczymy z katarkiem i kaszelkiem malutki właśnie śpi biedaczek tak się męczy nie mógł zasnąć przez ten okropny katar i kaszel wrrrr kiedy to się skończy. A ja jestem w trakcie obmyślania menu na świąteczny obiad i kolacje bo mam gości.
Atruviell wiele zdrówka dla Tymusia też juz się zastanawiam czy przez internet można się zarazić ;-):blink::sorry2:bo faktycznie jest tak że jak juz zacznie ktoś chorować to tak idzie po kolei wrrr wredne choróbska dajcie nam wreszcie spokój tak tak mogę sobie pisać jakby to coś dało hihihihi widocznie ze mna juz tez gorzej;-);-);-)

MAła-gorzatka oj tez bym zwariowała z taką teściową podaj to, podaj tamto i to pewnie się nazywa "POMOC TEŚCIOWEJ" no nie?:tak::tak:

Kina
bardzo się cieszymy razem z Tobą ze nóżka małej juz lepiej ja tu odchodzę od zmysłów przy katarze małego bo mi go żal ze się męczy a Ty musiałaś razem z nią tyle wycierpieć mała z bolu a Ty że nie możesz jej pomóc. Dzielne kobiety jesteście naprawdę:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry