Hruda - cieszę się, że twój J. daje ci same powody do zadowolenia. Oby tak dalej.
Asiek - napisz, jak tam pierwszy dzień w pracy. Mam nadzieję, że nie będzie źle. A ja muszę do końca marca napisać wreszcie podanie o urlop wychowawczy. No i go zanieść do jaskini lwa. Pewnie będę musiała zdać stempel i pieczątkę imienną...
Tygrysku - ja mam drugie dziecko i jeszcze mniej tęsknię za pracą niż za pierwszym razem
Pewnie moja decyzja o przejściu na wychowawczy wyjdzie mi bokiem z punktu widzenia budżetu rodzinnego, ale jeśli już miałabym wrócić z tego powodu do pracy, to na pewno nie do dotychczasowego pracodawcy. Oj, sporo by się musiało tam zmienić, żebym zechciała wrócić.
Boję się troszkę tego całego załatwiania zasiłków, bo nie wiem, kiedy mogę się zacząć o nie starać.Czy dopiero jak fizycznie będę na wychowawczym, czy też jakiś czas musi upłynąć? Martwi mnie, bo przecież jeśli nie załatwię formalności szybko, to będziemy bez środków do życia, z miesiąc jakoś pociągniemy bez mojej wypłaty, ale na dłuższą metę to nic z tego.
Kasiu - oj, nie fajnie z tym mężulem i jego podejściem do rodziny. Moja teściowa też chce mieć wszystko pod swoją kontrolą, ale ja jestem zadzior i nie chcę jej pozwolić na ingerencję w nasze sprawy. Stąd zrodził się cichy konflikt między mną a matką mego ukochanego. Tyle, że w całej tej sprawie mąż stoi za mną murem. Gdyby było inaczej... nie wiem, czy byłby sens trwania w tym związku, bo teściowa by mnie wykończyła psychicznie, a ciągłe kłótnie ze ślubnym na tym tle zabiłyby na pewno uczucie, jakie nas łączy.
Asiek - napisz, jak tam pierwszy dzień w pracy. Mam nadzieję, że nie będzie źle. A ja muszę do końca marca napisać wreszcie podanie o urlop wychowawczy. No i go zanieść do jaskini lwa. Pewnie będę musiała zdać stempel i pieczątkę imienną...
Tygrysku - ja mam drugie dziecko i jeszcze mniej tęsknię za pracą niż za pierwszym razem
Pewnie moja decyzja o przejściu na wychowawczy wyjdzie mi bokiem z punktu widzenia budżetu rodzinnego, ale jeśli już miałabym wrócić z tego powodu do pracy, to na pewno nie do dotychczasowego pracodawcy. Oj, sporo by się musiało tam zmienić, żebym zechciała wrócić. Boję się troszkę tego całego załatwiania zasiłków, bo nie wiem, kiedy mogę się zacząć o nie starać.Czy dopiero jak fizycznie będę na wychowawczym, czy też jakiś czas musi upłynąć? Martwi mnie, bo przecież jeśli nie załatwię formalności szybko, to będziemy bez środków do życia, z miesiąc jakoś pociągniemy bez mojej wypłaty, ale na dłuższą metę to nic z tego.
Kasiu - oj, nie fajnie z tym mężulem i jego podejściem do rodziny. Moja teściowa też chce mieć wszystko pod swoją kontrolą, ale ja jestem zadzior i nie chcę jej pozwolić na ingerencję w nasze sprawy. Stąd zrodził się cichy konflikt między mną a matką mego ukochanego. Tyle, że w całej tej sprawie mąż stoi za mną murem. Gdyby było inaczej... nie wiem, czy byłby sens trwania w tym związku, bo teściowa by mnie wykończyła psychicznie, a ciągłe kłótnie ze ślubnym na tym tle zabiłyby na pewno uczucie, jakie nas łączy.




bo faktycznie jest tak że jak juz zacznie ktoś chorować to tak idzie po kolei wrrr wredne choróbska dajcie nam wreszcie spokój tak tak mogę sobie pisać jakby to coś dało hihihihi widocznie ze mna juz tez gorzej;-);-);-)