reklama

Wrześniówkowe mamy

Witam normalnie masakra co my tu wyprawialiśmy żeby mu podać ten syrop to się w głowie nie mieści o a on jak tylko poczuje to na języczku to się krztusi :no: myślę że byłoby o wile łatwiej gdyby nie jego katarek( a ma naprawdę okropne katarzysko oddycha przez buźkę bo nosek tak zapchany ze się nie da) i tak nie dość że mu nie smakuje to jeszcze oddychać nie idzie wrrr i jeszcze jedno smakowałam ten eurespal i też mi nie smakuje mogli by chociaż temu jakis smak dać przecież to dla dzieci a nawet ja sie krzywię. Dziewczyny Dziękuję bardzo za wszystkie rady uwierzcie wykorzystałam wszystkie rady które mi podałyście i jak pomyślę ze jutro w południe mam sama mu to podawać to aż mi się odechciewa no cóż nie narzekam już.

Asiek powodzenia jutro ja też planowo mam wracać do pracy 15 kwietnia ale zaszaleliśmy i ustaliliśmy wspólnie z mężem że jeszcze na poł roku urlop wychowawczy będzie. Oj ale zanim podjęliśmy tą decyzję to tez tak jak ty ciagle rozmyślałam co to będzie .
 
reklama
z leków przeciwbólowych/gorączkowych polecam IBUM porcja dla 6 miesięcznego bobasa to 2,5 ml a dla Szymka 5 ml gdzie panadolu musiałby wypić chyba 12,5 albo 15 ml a on mimo prawie 5 lat takiej ilości nieździerży więc polecam no i kosztuje podobnie
no nareszciemój mały facecik zasnął jaki ja mam z tym problem u niego heheheh za to Wiktorynka zasypia około 19 co za ironia nie
 
Nuśka jest jeszcze mniej humanitarny sposób na podanie dziecku lekarstwa, czyli nabierasz porcje leku bierzesz malca na kolanka w pozycji pół lezącej jedną rączke chowasz mu pod swoją paszke rękom łapiesz malucha z apoliczki tak żeby otworzyło szeroko buzie i powolutku wlewasz syrop daleko na tylną ścianę języczka bliżej jednego z policzków i ostrożnie żeby się nie zadławiło
tak często leki dostawał Szymek bo to taki anty syropek jest jedyne co wypije to plantaginis i herbapekt junior
 
Dzięki dziewczyny za objaśnienia;-) Czyli tak,ile chcę mleka tyle leję wody + na każde 30ml 1 miarka mleka. Szwagierka cos mi tłumaczyła,że daje się mniej wody,bo po dodaniu proszku on pęczieje i wychodzi więcej i zgłupiałam trochę:baffled::confused::szok:

Oj Asieńko współczuje Ci całą sobą:-( Ja na razie zostaję w domu,ale nie wiem jak długo pozostanie taki cudowny stan.:baffled: S zarabia mam nadzieję,że wystarczająco,abym mogła zostać z Matysem jak najdłużej. Ale trochę czarno to widzę. Zobaczymy.
 
Ojej..Larcina, napisz nam co i jak...


Co do lekow...to ja nabieram w strzykawke..i prosto do buzki Olafa. A sekunde po, laduje w buzce smok z piciem... Bo to paskudne jest...
 
A ten Ibum jest smakowy????

Larcia a no tak to jest z chłopami :dry: mam nadzieję, że już jest oki. Ja też mam doła, ale zupełnie innego powodu. Żałuje, że zgodziłam się na zamieszkanie z rodzicami R. Mamy w planach własne M, podobno jego rodzice w przyszłym roku mają się wynieść do domku, który zbudował jego ojciec dla ...... gołębi :-D gołębie na górze a oni na dole. Niestety mój teść ma psje jaką są gołębie, kurzu pełono podobnie jak smrodu :dry::no::wściekła/y: najgorsze jest to, że on tam przesiaduje po nocach i rachunki za prąd są kolosalne, ale aby to zmienić musiałabym go zabić, a do niego nic nie trafia :confused: :dry: wracając co teściów coś widzę, że mój ślubny bardziej liczy się ze zdaniem swojej mamy niż swojej żony. Wczoraj mieliśmy dość ostrą wymiane na temat butów dla Kuby. Może się mylę, ale wg mnie dziecko, które uczy się chodzić nie powinno chodzić w butach - w domu naturalnie - planujemy mu kupić chodzić i jak będzie już pachał się do chodzenia - tzn hmmm już się rwie do chodzenia, ale wiadomo teraz dziecka do chodzika nie dam - to powinien dreptać bez butów. Na to R mi powiedział, że jego mama uważa i on również, że Kuba powinien mieć buty aby nie skręcił sobie nóżki!!!!

JEGO MAMA UWAŻA!!!!!!! K******wa nawet jakby ona miała racje w życiu jej tej racji nie przyznam!!!!!!

Tak w ogóle to ja nie chciałam chodzika kupować bo słyszałam, że nie jest on biezpieczny. ALE dałam sobie luzu po wcześniejszej rozmowie z R. Powiedziałam mu tylko, że przy mnie dziecka nie dam do chodzika.
 
Asiu trzymam za Was kciuki!!!!! Musisz być dziś dzielna i silna!!!!! Powodzenia :tak: niech Ci czas szybko leci. Ucałowania dla kochanej Juleńki!!! ;-)
 
Kasia - co z tymi chłopami... Ja tez mieszkam z tesciami, tzn my mamy pol tego samego domu - oni na parterze my na pietrze. Jak narazie to jest ok, bardziej na początku mi się wtryniali, zwlaszcza tesc, ktoremu sie wydaje sie jest madrzejszy od wszystkich lekarzy. Np jak przewijam przy nich malego to stoi nade mną z miseczką mąki ziemniaczanej, bo to wg niego najlepsze i koniec. Czasem go podsypię mąką, ale jak on tak nade mną stoi to wtedy mowie, ze nie i koniec. Zresztą moj tesc to naprawdę temat rzeka, ale moj maz stoi za mna murem.
W kazdym razie Kasiu - wcale buciki nie są ok nawet jak dziecko zaczyna samodzielnie chodzic - najlepiej jak biega na boso po domu, poznaje stopkami rozne faktury, to najbardziej stymuluje. Tutaj jest artykul Pawla Zawitkowskiego, ogolnie powazanego fizjoterapeuty o poczatkach chodzenia:
Krok po kroku

Nuska, Atru - co na froncie chorobowym?
 
reklama
Tak w ogóle to ja nie chciałam chodzika kupować bo słyszałam, że nie jest on biezpieczny. ALE dałam sobie luzu po wcześniejszej rozmowie z R. Powiedziałam mu tylko, że przy mnie dziecka nie dam do chodzika.

Przepraszam, że się wtrącam, ale co to znaczy, że dałaś sobie luzu? Nie możesz do takiej sprawy podchodzić na luzaka. Powinnaś zaprowadzić męża do ortopedy lub choćby do pediatry i niech mu lekarz powie co sądzi o chodzikach.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry