reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
hejka nocą
pomyślicze że zwariowałam jutro/dzis do pracy a ja w necie
a jednak
tak usypiałam przedszkolaka w naszym łóżku że sama zasnełam w ubraniu w tłustych włochach (tzn ja wiem że one takie są a po nich nie widać) no a ten paker zlał się mi do łóżka o zgrozo a już tego nie robił a wiedzę że tu mega wielki powrót siura nocnego ale to nic tylko że to znów na B strronie i się wścieknie dlaczego to jego część materaca jest taka ztargana
no i wzxiełam prysznic a miała być mega kąpiel (B mi napalił dużo na wodę) i klops teraz mam mokre kłaki a nie lubię suszyć suszarką i tak siedzę ale chba jednak jej użyje
jstyna co do sprzątania to ja mam domek około 100 m2 a może i więcej bo tak na prawde nie mierzyłam dokładnie i psa, przedszkolaka wiki i chodze do pracy i powiem ci że jeszcze nigdy nie udało mi się całości wysprzątać idealnie w jednym terminie
sprzątam etapi na raty po kolei i jak zaczynam inne pomieszczenie to to pierwsze już się nie nadaje o zgrozo
 
Stachu sie dzis w nocy 2 razy budzil, podlec mały, a teraz sie kokosi w kojcu i nie da mamie popisać :baffled:

Luandzia - no kochana to ja trzymam kciuki!!! To kiedy testujesz? Jak macie taką chatę to pewnie duzo dzieci planujecie?
Hruda - to mi sie wydaj, ze mialby w Polsce teraz spore mozliwosci, prawie wszyscy teraz budują albo remontują, dobry czas na wystartowanie na własny rachunek. To fantastycznie, ze sam zayczna dojzewac do powrotu, wydaje mi sie ze wyjazd udany, so far so good, jak mowia flegmatycy :-)
 
reklama
Witam z samego rana :-D ja się dziś zabieram za sprzatanie. Trza umyć okna, umyć podłogi ..... :wściekła/y: :no: a nie mam w ogóle weny twórczej!!!! :sorry: My mamy do ok 80 m2 nie jest duży, ale okien nawpierniczali tyle, że nie wiem po co :confused2: i teraz myj to.

Jedynie co mnie trzyma na duchu to piekna pogoda!!!! :-D

Co do depresji to chyba tak działa wiosenne przesilenie. Kuba obudził się dziś o 3.40 :eek: R wstał dał mu smoczek i usnoł na..... 15 minut później mama wstała i uspiła synka w wózku.

Byłam wczoraj u kuzynki wychodziłam z domu trochę kropiło, ale jak wracałam to zmokałam jak nie wiem. SUchej nitki na mnie nie było. Na szczęście miałam ochronę przeciwdeszczową na wózek bo Kuba byłby cały mokry i zapalenie gotowe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry