Witajcie wieczorkowo. No to próba generalna. Jak mi tego posta wetnie, to komp razem z małżonkiem-informatykiem za okno
;-)
Nie ma szans, żebym odpisała na dawniejsze posty, bo chyba musiałabym z godzinę odpisywać. Tak więc szybko, to co pamiętam, że chciałam:
Kina - wcale się nie obrażam, dla mnie - mega sklerotyczki - to komplement
A co do twojego porodu to zapamiętałam go z kilku powodów: raz że czekałam na ciebie jak na zbawienie, żeby zakończyć uzupełnianie Listy Wrześniówek (tylko ty mi jeszcze "wisiałaś" nierozpakowana
), dwa - 11.10. to data mojego ślubu, a takie rzeczy się pamięta;-)
.
Kamila - dołączam do wczorajszych życzeń dla Ciebie - dużo zdrówka i żeby się wszystko dobrze układało.
Nuśka - ja nie podaję Tymkowi antybiotyku i mam nadzieję, że się bez niego obejdzie. Zaprzyjaźniamy się za to bliżej z Eurespalkiem, bleeeeh. Na razie jakby lepiej, chociaż ciągle Tymo robi rzadkie kupy ze dwa razy dziennie (tyle, że teraz może to od tych lekarstw go czyści). Tak poza tym to już jest o wiele lepiej, tzn. już tak mocno nie kaszle, apetyt w miarę odzyskał, dobrze śpi i poziom marudności osiągnął swoje zwykłe natężenie. Mam nadzieję, że po tym antybiotyku u was nastąpi szybka poprawa.
Shinead - dzięki, kochana. A u nas tak jak wyżej - Tymo dochodzi do siebie, za to z Kubą mam jakąś jazdę bez trzymanki. Zrobił się taki płaczliwy i marudny, po prostu nie do wytrzymania. Najgorsze są chwile zaraz po przebudzeniu. Jęczy, woła tatusia, mamusię, a sam nie przyjdzie. Przebrać się z piżamki nie chce, jak mu za mało mleka zrobię, to histeria, nad jedzeniem grymasi i przebiera... Ja już nie wiem, co z nim robić. To się chyba nazywa bunt trzylatka, szkoda tylko, że okres buntu nie skończy się przed 18-tką

A poza tym, wszystko po staremu. Jejku, a tobie bidulko, zostało jeszcze tylko 2 tygodnie wolności... No, dołujące, fakt. Ale przywykniesz. Potem zobaczysz, że praca, kontakt z ludźmi to świetna odskocznia od problemów dnia codziennego. Najlepiej przyzwyczajaj Olafka do swojej dłuższej nieobecności. Jak pewnego pięknego dnia po prostu znikniesz na cały dzień, malutek może to przeżyć. Lepiej od jutra - o ile masz taką możliwość - wychodź z domu bez synka najpierw na godzinę, potem na dwie itd. Wymyśl jakąś regułkę na pożegnanie i przywitanie, mi to bardzo pomagało, a Kuba wiedział, że jak się z nim żegnam tymi słowami, to znaczy że za jakiś czas wrócę i nie zostawiam go na całą wieczność. A co do karmienia butlą to też radzę od razu wprowadzić kubek niekapek zamiast zwykłej butelki. Dzieci piersiowe chętniej akceptują kubeczki, polecam takie bez zaworków, z których trzeba mocno ssać, żeby coś wyssać, ale np. taki w stylu Kubka Nie-kapka z firmy Nuby. On nie ma zaworka, tylko odpowiednio wycięte otworki, że jak się kubek przewróci to nic się nie wyleje. Zsie się dobrze, nie za szybko nie za wolno. Ja też za kilka dni, jak Tymo wyzdrowieje, zacznę powoli wprowadzać ten Kubek, bo Kuba do dzisiaj pije mleko z butelki a nie powinien już,moim zdaniem.
Asiek - nie wiem, czy ten odruch to od słoiczka Hippa, chociaż może być, jak małej nie smakował to w ten sposób to zademonstrowała. Swoją drogą niektóre z produktów Hippa są tragiczne - pisałam już o Zupie-kremie jarzynowym, który poleciał w śmietnik za sam zapach.
A ja muszę się wkońcu kopsnąć do pracy z podaniem o urlop wychowawczy. Ale mi się nie chce tam iść.

;-)Nie ma szans, żebym odpisała na dawniejsze posty, bo chyba musiałabym z godzinę odpisywać. Tak więc szybko, to co pamiętam, że chciałam:
Kina - wcale się nie obrażam, dla mnie - mega sklerotyczki - to komplement
A co do twojego porodu to zapamiętałam go z kilku powodów: raz że czekałam na ciebie jak na zbawienie, żeby zakończyć uzupełnianie Listy Wrześniówek (tylko ty mi jeszcze "wisiałaś" nierozpakowana
), dwa - 11.10. to data mojego ślubu, a takie rzeczy się pamięta;-)
.Kamila - dołączam do wczorajszych życzeń dla Ciebie - dużo zdrówka i żeby się wszystko dobrze układało.
Nuśka - ja nie podaję Tymkowi antybiotyku i mam nadzieję, że się bez niego obejdzie. Zaprzyjaźniamy się za to bliżej z Eurespalkiem, bleeeeh. Na razie jakby lepiej, chociaż ciągle Tymo robi rzadkie kupy ze dwa razy dziennie (tyle, że teraz może to od tych lekarstw go czyści). Tak poza tym to już jest o wiele lepiej, tzn. już tak mocno nie kaszle, apetyt w miarę odzyskał, dobrze śpi i poziom marudności osiągnął swoje zwykłe natężenie. Mam nadzieję, że po tym antybiotyku u was nastąpi szybka poprawa.
Shinead - dzięki, kochana. A u nas tak jak wyżej - Tymo dochodzi do siebie, za to z Kubą mam jakąś jazdę bez trzymanki. Zrobił się taki płaczliwy i marudny, po prostu nie do wytrzymania. Najgorsze są chwile zaraz po przebudzeniu. Jęczy, woła tatusia, mamusię, a sam nie przyjdzie. Przebrać się z piżamki nie chce, jak mu za mało mleka zrobię, to histeria, nad jedzeniem grymasi i przebiera... Ja już nie wiem, co z nim robić. To się chyba nazywa bunt trzylatka, szkoda tylko, że okres buntu nie skończy się przed 18-tką


A poza tym, wszystko po staremu. Jejku, a tobie bidulko, zostało jeszcze tylko 2 tygodnie wolności... No, dołujące, fakt. Ale przywykniesz. Potem zobaczysz, że praca, kontakt z ludźmi to świetna odskocznia od problemów dnia codziennego. Najlepiej przyzwyczajaj Olafka do swojej dłuższej nieobecności. Jak pewnego pięknego dnia po prostu znikniesz na cały dzień, malutek może to przeżyć. Lepiej od jutra - o ile masz taką możliwość - wychodź z domu bez synka najpierw na godzinę, potem na dwie itd. Wymyśl jakąś regułkę na pożegnanie i przywitanie, mi to bardzo pomagało, a Kuba wiedział, że jak się z nim żegnam tymi słowami, to znaczy że za jakiś czas wrócę i nie zostawiam go na całą wieczność. A co do karmienia butlą to też radzę od razu wprowadzić kubek niekapek zamiast zwykłej butelki. Dzieci piersiowe chętniej akceptują kubeczki, polecam takie bez zaworków, z których trzeba mocno ssać, żeby coś wyssać, ale np. taki w stylu Kubka Nie-kapka z firmy Nuby. On nie ma zaworka, tylko odpowiednio wycięte otworki, że jak się kubek przewróci to nic się nie wyleje. Zsie się dobrze, nie za szybko nie za wolno. Ja też za kilka dni, jak Tymo wyzdrowieje, zacznę powoli wprowadzać ten Kubek, bo Kuba do dzisiaj pije mleko z butelki a nie powinien już,moim zdaniem.Asiek - nie wiem, czy ten odruch to od słoiczka Hippa, chociaż może być, jak małej nie smakował to w ten sposób to zademonstrowała. Swoją drogą niektóre z produktów Hippa są tragiczne - pisałam już o Zupie-kremie jarzynowym, który poleciał w śmietnik za sam zapach.
A ja muszę się wkońcu kopsnąć do pracy z podaniem o urlop wychowawczy. Ale mi się nie chce tam iść.
szkoda tylko że taka brzydka pogoda bo już chciałam się przerzucić na spacerówkę...

