reklama

Wrześniówkowe mamy

jaka ja jestem obzarta!
Ja też!!!!:eek::confused::crazy: od poniedziałku idę na dietę kopenhaską, a do końca tego tygodnia będę się żywić warzywami. Wiosna idzie i brzuszek trzeba zlikwidować:zawstydzona/y:. Dobrze że nie ma już żadnych świąt po drodze :)
A moje dzieciątko jest rozkapryszone po tygodniowym pobycie u dziadków i babci, do tego ciotki i wujkowie... ojejej ileż było tulenia, noszenia na rękach!! Jak ja teraz będę obiady gotować??
Jak Wy dziewczyny dajecie rade po takim rodzinnym maratonie?
 
reklama
wielka improwizacja tygrysiątko, wielka improwizacja....
a my dzisiaj siedzieliśmy w domku byłam z dzieicakami w kościele potem spotkałam brata zrodzinką to go wciągnełam na kawusię i ciacho no i na małe co nieco
potem przyjechała szwagierka ze szwagrem no i teściowa
na koniec dosłownie na 10 minut wpadli moi rodzice z babcią
między czasie byliśmy na długim rodzinnym spacerku
no a teraz mała nie che zasnąc (zawsze zasypia po wieczorynce) a dziś klops
co do pogody to dziś było słonecznie choć chłodnawo ale pięknie
aha teściowa przywizła ze sobą kaczke nazianą wątróbką móiwę wam mi czasem coś nie wyjdzie ale to było ochydne danie a śmierdziało, że hej pies długo się zastanawiał czy skosztować heehhehe
 
Tygrysku - he he, dobre z tym daniem teściowej.

A mnie dzisiaj głowa boli, że nie wiem co. Za oknem zima, biało i zimno. Nastrój bynajmniej nie wielkanocny.

Tymo znowu odstawia cyrki z jedzeniem. Nie ma temperatury. Poza sapką, kaszelkiem i właśnie tym odmawianiem jedzenia (choć nie co każdy posiłek, pół dnia je normalnie) nie ma żadnych innych objawów chorobowych. Jak mu wkładam butelkę do buzi to normalnie ma odruch wymiotny. Nie chcę tego lekceważyć, chociaż wygląda mi to wszystko na ząbkowanie, ale skoro tydzień temu lekarka dosłuchała się czegoś w oskrzelach, to może powinnam jutro - wobec braku poprawy - wybrać się raz jeszcze do przychodni?

Uśmiałam się dzisiaj jak nie wiem, bo po raz kolejny moje dzieci, a w zasadzie Kuba dostał od babci w ramach zajączka odzież tzn. komplet slipków i rajtuzy. Wszystko by było pięknie i ładnie, gdyby garderoba ta nie była w rozmiarze na 7-ka:szok::szok::szok: Już nie wiem ile razy prosiłam, żeby zarówno teściowa, jak i babcia męża nie kupowały aż tak za wielkich rzeczy, bo potem przez kilka lat będzie mi się to walać po szafach, a i tak miejsca jak na lekarstwa. Już i tak mam cały wielki wór rzeczy, które Kuba podostawał w prezencie, a do których dorośnie za cztery, pięć lat dopiero. Ja nie wiem, czy one wychodzą z założenia, że jak kupią takie wielkie szmaty, to wnuczek będzie z nich dłużej korzystał? Nie, będą po prostu dłużej się walały, a i tak wyrośnie z nich w ciągu paru miesięcy od pierwszego założenia. A ja muszę wymyślać, gdzie te szmaty upchać, zanim Kubi do nich dorośnie. Czy nie wystarczy kupić czegoś o jeden rozmiar większy? No, może nawet być o dwa rozmiary, to już mniejszy problem, chociaż teraz Kuba i tak od wielu miesięcy nosi te same ubrania (98 rozm.) i dopiero od niedawna korzysta z rozm. 104 i to tylko niektóre rzeczy. A cały wór ubrań czeka w rozm. 122/128 i 128/134. Przecież zanim do tego dorośnie, to mole wpierniczą i tyle będzie z tego.
 
Ale się uśmiałam :-D
Atru, weź i te ciuchy wystaw na allegro i kup młodemu coś ekstra, teściowa i babcia za 5 lat nei będą pamiętały co kupiły wnusiowi i na kiedy :tak:

Tygrysku! A teściówka kaczkę jadła???

ja jestem obżarta do wypęku :-( A już miałam kg mniej... Ech...
 
Atru takie rozmairy to Szymek teraz nosi i niektóe rzeczy np 134 też są za duże a ile on ma lateh, heheheh, no i moja teściowa tez za duże kupuje ale zazwyczaj ciuchy te czekają na Szymka jeden rok max. tylko że ja mam gdzie to trzymac no i wole za duże rzeczy niż jka czsem moje dzieci dostaną coś na już i np Wiki ubierze coś raz i już za małe bo tak orśnie i tyle tego ma

a co do kaczki to nikt jej nie ruszył nawet sama zainteresowana a smród mam w domu do teraz wali zepsuta wątrobą dosłownie szkoda tej kaczki bo na 100% dostała ją od mojej mamci, mogła ją poporstu upiec w rękawie nadziewając (jak już chciała zaszaleć) cebulką i jabłuszkiem bylaby soczysta i słodka, ale teściowa to kompletne beztaleńcie kulinarne, ma swoje 3-4 asy kulinarne czyt. proste potrawy które zawsze wychodzą i smakują i nic po za tym potrafi zepsuć moją kultową zupę pomidorową nawrzucając do niej ziela angielskiego i liści laurowych i nic po za tym nie czuc w zupie, a zawsze jak robi jakiesnowości, tzn. gdzieś coś usłyszała wyczytałą to toalna klapa bo rakujące składniki zastępuje innymi źle dobranymi fuj
co doświąt
to szczerze to nie najdałam się więcej niż zwykle no może poza słodkościami i żołądkową eh ale na wagę wejdę dopiero w sobotę bo się zestresuje

moje chłopy spią wiki też a ja nie mogę zasnąć o zgrozo
 
:-)Atru - ja ci sie przyznam ze niektore zprezentowane ciuszki o zbyt wielkich rozmiarach...po prostu wyrzucilam. A ty je wystaw na allegro bo szkoda trzymac te kilka lat.
Tygrysek - tesciowa to 'o zgrozo'!;-):-Da ten watrobowy smrod to az sama poczulam fujjjj:dry:
A ja nie objadlam sie zanadto a dzis nawet J pomogl mi dokonczyc ciacho...bo juz myslalam ze bede zmuszona cale wtranzolic..zeby sie zmarnowalo?;-):-D
A a propos ciuszkow to musze pomyslec zeby tu jakies nabyc bo te co wzielam jakby sie zmowily i wszystkie przymale...
Nie wspomne ze mamusi tez przydaloby sie jakies nowe wdzianko:tak::rofl2:
 
szalej w angolandii hruda bo na 100% ubrania tan zakupine będa lepsze jakościowie no i trendy, a u nas w oryginalnych sklepach mega drogo czasem nawetna wyprzedarzach na nic mnie nie stać a wszędzie indziej to totalna chińszczyzna brak polskich ubrań np szytych w zagłębiu kraweiectwa czyli Łodzi, i dlatego ja ubieram siebie i dzieci w lumkach bo po praniu rzeczy są takie same jak je zakupiłam, są ładne, modne i np ma coś tylko Szymek a nie pół przedszkola heheeh
 
Już nie mogę jeść. Coś zjadłam,bo latam do kibelka:baffled: No cóż... Obżarstwo nie popłaca:-D Matys na nadmierne tulenie,noszenie,obcałowywanie reaguje marudzeniem,bo nie jest tego nauczony. W ciągu dnia albo bawi się na macie albo w łózeczku. Oczywiście jest noszony,ale bez przesady. Więc jeśli przechodził do kolejnej osoby lub ktoś za mocno go tulił zaraz głośno protestował. Mój kochany synuś:-D:-D Jutro jadę do PUP zasilić szeregi bezrobotnych. Jak pomyślę o tej papierkowo-pokojowej przeprawie to aż mi się nie chce. Ale po wszystkiemu poprawię sobie humor i pójdę pobuszować do lumpka. Może znajdę coś fajnego na swoją chudą dupę:sorry:
 
sory ze o sobie, ale nie moge kurna. Jestem tak wqrwiona, ze hej.
Olaf jest chory, ja nie mam kasy, a wlasnie zobaczylam, ze z mojego konta zniknelo 300 funtow... w kasynie! M. dostanie zaraz telefon, ale sie musze uspokoic...
 
reklama
Eh, dzięki za rady ws. za dużych ubranek. Ja do Allegro nie mam szczęścia. Powystawiałam już parę ubranek po Tymusiu, takich które dostał od kogoś, a okazały się za małe. No i jak dotąd nikt tego nie chciał kupić. Nie wiem, marny ze mnie handlarz.

Harsh - qurcze, ja też bym się wk... na maksa. Kasyno... lekka przesada...:baffled:

A ja jestem przestraszona nie na żarty. Tymo wczoraj wieczorem zwymiotował po jedzeniu, dzisiaj odkąd się obudził już trzy razy a na dodatek zrobił rzadką kupę. Przed chwilką shaftował się do w foteliku samochodowym, i to jakąś żółtą substancją:baffled::errr::-(. O 8:00 muszę zadzwonić do przychodni, bo mi się to już przestaje podobać. Noc też miałam przechuśtaną, bo trzy razy budził się Kuba i przyłaził, że chce kupę. Nic nie zrobił, ale gazowało go strasznie. Ten też mi pokasłuje. Chyba wezmę zapakuję ich obu i pójdę do lekarza, bo wygląda mi to wszystko podejrzanie.Wczoraj mnie łeb tak nawalał, że nie dotrwałam nawet do Szymona Majewskiego Show...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry