Hruda - ja Sudocrem stosowałam non stop w przypadku Kuby i nic się w sumie nie działo. Sudocrem jest doskonały w przypadku otarć, odparzeń, oparzeń, odleżyn itp. Jedyne "ale" to jego konsystencja - kremik gęsty, trudny do rozsmarowania, czasem pod wpływem wilgoci (np. w gorące dni albo jak pieluszka wyjątkowo zsiurana) robiły się takie grudki, jakbyś pudrem posmarowała, co prowadziło do podrażnienia skóry. Poza tym, jak już się robiły jakieś porządniejsze odparzenia, to skóra zdawała się nie reagować na Sudocrem, jakby z powodu codziennego używania na niego się uodporniła. Wtedy musiałam sięgać po Tormentiol. Teraz w przypadku Tymka zaczęłam od bardzo delikatnych ochronnych kremików o bardzo delikatnej konsystencji, takich jak Penaten czy Hipp. Chodziło głównie o to, żeby po rozsmarowaniu nie zostawała biała widoczna warstwa. Najlepszym kremikiem okazał się jednak NIVEA Sensitive SOS (czy jakoś tak). Jest rewelacyjny, naprawdę. Dzięki niemu Tymo ma 6 m-cy a jeszcze nie miał poważniejszych kłopotów ze skórą. Na dodatek można go stosować go na wszelkie zaczerwienienia na ciele, w okolicach ust, pod paszkami, w pachwinkach, pupie itd. Oczywiście, prawdziwa wartość kremu wyjdzie przy 30-stopniowych upałach. Jak już się przy odbycie robią krostki to tylko Tormentiol lub Linomag ten z czerwonym paseczkiem. Oba zawierają kontrowersyjny kwas borny, ale używane jedynie w wypadku prawdziwej potrzeby a nie na co dzień, na pewno nie zaszkodzą, a szybko poradzą sobie z poważnymi podrażnieniami. Ufff, ale się rozpisałam. Trzy lata doświadczeń przeze mnie przemawia

;-)



Tyle, że pewnie Angole o takich specyfikach nawet nie słyszały


Co do rozkładu posiłków u mojego Tyma to wygląda to mniej więcej tak (jak jest zdrowy i nie ma problemu z apetytem):
5:30 100 ml mleka + Nutrition
7:30 j.w.
9:30 j.w.
11:30 mały słoiczek owoców
13:30 100 ml mleka + Nutrition
15:30 mały słoiczek warzywny lub warzywno-mięsny (taka godzina, bo staram się małego przyzwyczajać do jedzenia obiadku w porze, kiedy zwykle całą rodziną jadamy główny posiłek dnia, a jadamy go zawsze wszyscy razem przy stole, Kuba też odkąd tylko nauczył się siedzieć i trzymać jako tako łyżeczkę)
17:30 130 ml mleka + Nutrition
Ok. 18:00 młody zasypia i śpi do mniej więcej 5:00 bez przerwy na jedzenie. Pomiędzy posiłkami w ciągu dnia zależnie od potrzeb podaję Tymkowi niewiele, bo od 30-50 ml na raz herbatki ziołowej, w sumie ok. 100 ml dziennie. Ale bywają dni, że poza mlekiem żadnych płynów nie dostaje, albo takie kiedy potrzebuje więcej pić.
Klavell - jeśli chodzi o objawy ząbkowania to są one zwykle tak podobne do infekcji, że ja nigdy nie mogłam się wykapować, gdzie kończy się związek z wychodzeniem mleczaków, a zaczyna choróbsko. Poza tym tak się składało, że jak Kuba ząbkował to co kolejny ząbek mieliśmy do czynienia od razu z infekcją, ponieważ w trakcie wyżynania się ząbka bardzo spada odporność dziecka i praktycznie z każdą nową perełką Kuba miał albo zapalenie oskrzeli, albo krtań albo porządne przeziębienie. Prawie każdy objaw ząbkowania może być objawem infekcji, np. podwyższona temperatura (wyżynanie się ząbka jest de facto stanem zapalnym w organizmie), pokasływanie (nadmiar śliny powoduje odkrztuszanie, od kaszlu chorobowego odróżnia go to, że maluch ząbkując nie kaszle przez sen, ponieważ we śnie produkcja śliny zostaje bardzo ograniczona), nadmierne ślinienie (jest to jeden z głównych objawów groźnego dla maluchów zapalenia nagłośni), biegunka (tak naprawdę nie jest to sam w sobie objaw ząbkowania a infekcja wirusowa spowodowana spadkiem odporności organizmu w okresie ząbkowania), rozpulchnione, opuchnięte, tkliwe dziąsełka, krwiaki na dziąsełkach, widoczny zarys ząbka pod powierzchnią dziąsła. Nie wiem, czy ci to wszystko jasno napisałam, ale chodzi mi głównie o to, że jedynym w pełnym tego słowa znaczeniu objawem ząbkowania jest pojawianie się kolejnych ząbków, natomiast reszta może być objawem towarzyszącej ząbkowaniu mniejszej lub większej infekcji. Taka jest moja teoria, którą potwierdził mój lekarz pediatra. Czy w związku z tym panikować? Nie, po prostu obserwować, obserwować i jeszcze raz obserwować. W razie jakiegoś poważniejszego stanu -od razu kontakt z lekarzem.