reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Witam, witam i o zdrówko się pytam :-).

Bo u nas jakby ciut lepiej, aż boję się zapeszyć. Wczoraj wieczorkiem temperatura u Tymka wzrosła do 38,5 st. C w pupie, czyli 38 st. C, by po 17:00 spaść do 37,6 st. C. W nocy sprawdzałam i Tymo nie był rozpalony, spało też mu się całkiem smacznie, a obudził się dziś o 5:30. Rano miał temp. w pupie 38,1 st. C, czyli 37,6st. Więc nie tak tragicznie. Jadł już dwa razy po 100 ml mleczka i ani razu nie zwymiotował, kupalek też nie był taki strasznie wodnisty. Tyle, że troszkę bardziej marudny, szybciej się meczy i co godzinkę zasypia:szok::szok::szok: Teraz śpi już drugi raz i po raz kolejny prawie godzinę.

AsiaKC napisała:
Teoria mojej znajomej jest taka, że ząbkowanie powoduje stan podgorączkowy i osłabienie organizmu, który jest podatny na infekcje. Przez to przy ząbkowaniu często zdarza się wyższa temperatura (powyżej 38 st) oraz inne objawy przeziebieniowe.
Bo z samego ząbkowania temperatura ma "prawo" skoczyć max do 38 st. Jak jest więcej to znaczy że coś dziecko bierze...
No właśnie, to są też moje obserwacje, potwierdzone przez pediatrę, która prowadziła mojego pierworodnego. Matki zbyt często i chętnie zwalają gorsze samopoczucie, temperaturę, biegunki na ząbkowanie. Oczywiście, nie ma co doszukiwać się choroby na siłę, akurat z 6-mcznym dzieckiem nie trzeba na gwałt lecieć do lekarza, tylko np. przez weekend spróbować podleczyć własnymi sposobami (u mnie zwykle jest to Nurofen + C-Bion+coś na katar+Drosetux, jeśli jest kaszel). Ja miałam zawsze zasadę, że jeżeli mimo leczenia domowego w ciągu dwóch, trzech dób stan się nie poprawia albo pogarsza - to wolę to skonsultować z pediatrą, nawet jeśli miałabym usłyszeć, że panikuję, albo że dolegliwości wynikają z ząbkowania.

Tygrysku - mi też się obiło o uszy, że dentystom nie chce się leczyć mleczaków:-(:baffled::wściekła/y: Ale przecież 3 latka to za wcześnie na zęby stałe. Po wypłacie idziemy do dentysty. A jak Szymek znosił wizyty u stomatologa? Nie protestował?

Hruda
napisała:
Co do zabkow i czerwonych policzkow...Stasiu ma wciaz bardziej lub mniej zaczerwienione. Zreszta wam pisalam o nich podejrzewajac skaze...ale chyba znow ja wykluczam bo ostatnio dostaje tylko mleko pepti a i kaszki tez przygotowuje na nim...wiec co?
Eee, Bebilon Pepti też może uczulić. Najlepszy dowód to Tymek:tak: Co na te policzki pediatra? Zwykłe rumieńce a wysypka skazowa nie wyglądają chyba tak samo?

*Kasia* napisała:
Tymusiu wszystkiego najlepszego z okazji 6 miesięcy od cioci Kasi i Kubusia :-D
Dziękujemy, dziękujemy:-):-):-)


Luandzia - z tej listy grzechów głównych w pielęgnacji ząbków mlecznych to u nas w zasadzie tylko picie z butelki mleczka przed snem. No i zdarzało się nie umyć ząbków, zwłaszcza jak skądś późno wracaliśmy albo Kuba był zmęczony i marudny... Ale generalnie staraliśmy się myć te zębiska odkąd tylko się pojawiły. A Kuba ma komplet odkąd miał 1,5 roczku.

Franczeka witaj

 
Dzis Nastusia zrobila mi pobudke o 4 nad ranem i wlasnie dopiero poszla lulu, ale ilez bylo "latania" zeby zasnela....myslaam ze oszaleje. Jest tak marudna i placzliwa ze tylko siedzenie na blacie w kuchni ja uspokaja i ewentualnie mycie rak w lazience ale koniecznie z mydleniem...wtedy nawet sie usmiechala.

Nie da sie dotknac w dziselka- chyba ja bardzo bola- a chcialabym jej ulzyc i posmarowac mascia, ale nie da rady. Wiec dalam jej Apap..ale jak bedzie sie tak zachwywac przez caly dzien jak dzis od rana to na noc dam jej Virbucol bo nie dam rady.... :sorry2:
Przeczytalam ze Tatrum verde w areozolu jest dobre na bolesne zabkowanie...ale jak jej psiknac jak ona zaciska buzie gdy tylko sie tam dotyka:sorry2:


Wlasnie mialam sie was spyac...o pielegnacje pierwszych zabkow. Tyle jest wskazowek.
Juz LUANDZIA1 pisala m.in. mycie zabkow po ostanim posilku (czym ????? woda??? ) a ja bede miec chyba z tym problem bo moja bez mleka nie zasnie...
Do wody ja stopniowo przyzwyczaja ale ciazko to nam idzie, wiec w nocy jak chce ona pic to daje jej wode z zaledwie kilkowa ziarkami herbatki...ale duzo nie wypija i zaczyna sie jazz bo ona chce pic ....
No lece bo zaraz sie obudzi a jeszcze butelki do umycia :baffled:

LUANDZIA 1 - a nie pytalas sie czemu niekapki sa niewskazane po roku...czym szkodza ze dziecko np 3 razy w ciagu dnia z niego sie napije np gdy sie gdzies wychodzi. No bo jesli kupie dziecku specjalna niskomieralizowana wode do picia na spacerze to tez tam jest dziubek do picia... te dziubki tez sa nie wskazane ??? moze mysla ze matki zle myja te butelki , nie wiem czemu maja szkodzic ???? Moze ktos to wie ???? Jakas paranoja... bo jesli ktos dba o higiene... a dziecko sobie pociagnie z kubeczka... to chyba nic sie nie stanie
 
LUANDZIA 1 - a nie pytalas sie czemu niekapki sa niewskazane po roku...czym szkodza ze dziecko np 3 razy w ciagu dnia z niego sie napije np gdy sie gdzies wychodzi. No bo jesli kupie dziecku specjalna niskomieralizowana wode do picia na spacerze to tez tam jest dziubek do picia... te dziubki tez sa nie wskazane ??? moze mysla ze matki zle myja te butelki , nie wiem czemu maja szkodzic ???? Moze ktos to wie ???? Jakas paranoja... bo jesli ktos dba o higiene... a dziecko sobie pociagnie z kubeczka... to chyba nic sie nie stanie

Tu chyba chodzi o zgryz. Tak czytałam w jednym z czasopism, że niekapki wcale takie rewelacyjne nie są.
 
Najgorsze są te niekapki z plaskitowym ustnikiem. To znaczy to one są najbardziej niewskazane bo pwodują wady zgryzu.

Ja kupiłam małemu "niekapek" z NUK-a z silikonowym ustnikiem. Od 5 miesiąca Kuba z niego pije tylko soczki i herbatki :tak: myslałam, że kupując tak wcześnie niekapek będzie się krztusił, ale nie mały ładnie z niego pije i chętnie bo szybko leci :-D

Denerwuje mnie jedynie jego nazwa "niekapek" bo kapie z niego jak chłolera!!!! Ale dajemy radę.
 
No gratulujemy pojazdu:)
widze ze usmoech na buzi wiec sie chyba spacerowka podoba:)
moj filip owszem tez spacerowke lubi ale tylko w domu, bo niestyty na dworze nie mamy ze soba kontaktu wzrokowego;) i nas:) to strasznie wkurza:),
wiec chyba spacerowka idzie pod mlotek, i tatus bedzie musial zakupic taka z mozliwoscia jazdy w obu kierunkach:)
 
No to zapeszyłam. W ciągu ostatniej godziny zaliczyliśmy trzy wodniste kupy. Kupiłam już smectę i ORS200 z Hippa. Mam nadzieję, że to pomoże. Jak nie urok, to sraczka... Smutne ale prawdziwe. A do tego odkąd tylko przyszła, to wkurza mnie moja mama. Jakbym nie wiedziała, co mam robić, gdy dziecko chore. Ona myśli, że ja nie potrafię podać małemu lekarstw, nie wiem, że trzeba często poić, według niej powinnam na chama dawać Tymkowi pić nawet z łyżeczki, tak jakbym nie wiedziała, czym to się skończy, znaczy się jednym wielkim haftem:-(:-(:-( Zostawiłam tą ekspertkę na 30 minut z Tymkiem i nawet nie zauważyła, że się obesrał po same uszy:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

A w ogóle to wczoraj wysłałam CV do pracy, takiej dodatkowej, w portalu internetowym. I qurcze, nie mam wciąż odpowiedzi, a wczoraj to do 23:00 wymieniałam e-maile z przedstawicielem tej strony. Fajnie by było troszkę dorobić na "lewo", za wierszówkę marne grosze płacą ale zawsze na paczkę pieluch będzie albo mleko. A poza tym robiłabym to co lubię i co już kiedyś robiłam.

Majandra - o proszę, jak się moda zmienia. Jeszcze dwa lata temu specjaliści radzili jak najwcześniej podawać dzieciom mleko i herbatki z nie-kapków, a butelki były złem wcielonym. A teraz i jedne i drugie są niedobre? Jak jakieś roczne dziecko nauczy się pić ze zwykłego "otwartego" kubeczka to normalnie będę pod wrażeniem, bo Kuba dopiero od jakiegoś czasu potrafi napić się ze zwykłej szklanki nie zalewając siebie od stóp do głów.

*Kasia* - Kuba też pił z tych kubeczków NUK'a chociaż nie-kapkami to one nie są w 100%. Zresztą ich nazwa brzmi "Kubek treningowy", czyli taki do nauki picia z otwartych kubeczków. Dla Tymka też muszę tylko dokupić silikonowe ustniczki i będę miała aż trzy takie kubeczki. Jak wyzdrowieje to chciałabym wypróbować kubek NUBY, z silikonowym ustniczkiem, bez zaworka ale nie-kapek. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie.

Ale fajowo, że u was już spacerówki poszły w ruch. My musimy jeszcze poczekać, aż zrobi się cieplej, a Tymo będzie już stabilniej siedział. Naszą na szczęście można wpinać zarówno przodem jak i tyłem do kierunku jazdy.
 
Niekapki rzeczywiscie podobno nie sa dobre na zgryz , ale to bardziej chodzi o to zeby dziecko nie biegalo caly dzien z kubeczkiem (troszke wypije za 5 minut znowu itd) .Ja kupilam Zuzi kubek z aventu od 3 miesiecy ale mala nie umie z niego pic ale to bylo jakis czas temu wiec moze znowu sprobuje.
 
reklama
Luandzia - oj, my z Kubą przerobiliśmy chyba wszystkie dostępne na rynku kubeczki, a te z Aventu były pierwsze (bo w ogóle lubię tą firmę). Jednak okazały się złym wyborem, bo Kuba nigdy nie nauczył się z nich pić. Ja sama próbowałam i ledwo mogłam coś wysiurbać z tego, tak ciężko szło. A próbowaliśmy i te od 3-go i te od 6-go m-ca. Najlepsze okazały się kubeczki bez zaworków, właśnie te NUK'a. Fajny był też kubeczek firmy chyba BABY ONO, kupiony w Rossmanie za 6 zł tyle, że Kuba szybko pogryzł ustnik i tyle z niego było. Dają radę też kubeczki treningowe z serii Balonik Canpol'a tyle, że chyba dla starszych dzieci one są.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry