reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
To dziecko tej mojej kolezanki naprawde jest jakies olimpijskie, bo naprawde juz od kilku tygodni raczkuje i od niedawna staje przy meblach. Ona ma duza pomoc ze strony meza, ale ponadto: studiuje zaocznie, pracuje kilka godzin w tygodniu, admnistruje stronke internetowa, pisze bloga, robi zdjecia i ogolnie mnie wk*rwia:crazy:

Dobre:-D:-D:-D a tak w ogóle to mnie też by wkurzała i tak jak dziewczyny pisały na pewno coś kosztem czegoś nie ma ludzi idealnych tacy się nie zdarzają. A co do postępów naszych maluszków ja już przestałam porównywać bo jak kiedyś porównywałam to doszukiwałam się tysiąca problemów, bo np jakiś maluch umie juz to czy tamto i nie potrzebnie bo po jakimś czasie okazała się że Igork też potrafi. A jeszcze denerwują mnie rady dobrych znajomych typu " ...a ja moim dzieciom......tak" "a moje dziecko juz jak miało miesiąc to......." " ....a już powinnaś to....." wrrrrr jacy wszyscy mądrzy po czasie zwłaszcza Ci których dzieci mają juz po 10-12 lat. I teraz jak nie słucham super rad innych i jest mi lepiej.

kurcze, nie ma nic gorszego niz chore dziecko... :hmm:

Zgadzam się z tym nie nic gorszego.

mam jeszcze tekie praktyczne pytanko- w co ubieracie dzieciaki w domu? pytam glownie o chlopcow. ja jak piotrkowi ubiore spodnie i skarpetki to cholera po dwoch minutach juz ma gole stopy! na rajstopki pod spodniami jest za cieplo...

Dobre pytanie też miałam o to zapytać bo jak patrzę na wątku ze zdjęciami to widzę że maluszki maja ubrane np tylko spodenki i skarpetki. Moje pytanie brzmi jaką macie temperaturę w domku? Bo ja mojego ubieram w body bluzeczkę rajstopki spodenki i teraz się zastanawiam czy to aby nie za ciepło. A i jeszcze jedno jak ma tylko body to zaraz ma zimne rączki. Mamy w domku 21-21,5 'C

izabela352. Ja też Adaśka ubieram tylko w samo body i rajstopki. Sorki, że się Wam wrąbałam w pogaduchy, ale jestem "świerzynka" i też chcę z Wami pisac. Nie obrazicie się.

Agulka
witaj i pisz jak tylko masz coś do powiedzenia im nas więcej tym lepiej.

Atruviell
dobrze że stan Tymka jest na tyle dobry że możecie byc w domku ja nie wiem dlaczego ale samo słowo szpital wywołuje u mnie "gęsią skórkę" a teraz wizja że trzeba tam zostać jakoś w domku to zawsze lepiej.Trzymamy z Igorkirm kciuki za Tymusia aby jak najszybciej wyzdrowiał bo się biedaczek męczy z tymi kupami.

Mała-gorzatka
to super że mąż wraca, w końcu a jak teściowa wyjechała? A dzisiaj przyszedł ten samochodzik taki jak ma Twoja córcia czekam na męża żeby go złożył może później wkleję jakieś fotki jest na prawdę fajniutki mam nadzieje że Igor będzie tego samego zdania;-)
 
Atru zycze duzo zdrowia dla Tymka mam nadzieje ze szpital nie bedzie konieczny.
A ja dzisiaj mam wychodne W zorganizowal moja kuzynke do opieki nad Zuzia i idziemy na romantyczna kolacje i do kina taki prezent przedurodzinowy.:-)
 
Mala-gorzatka, wiec pewnie dzis wczesnie spac nie pojdziesz... Udanego wieczoru i nocki!!!

Atru trzymam kciuki, zeby do rana synus poczul sie lepiej, zebyscie nie musieli jechac do szpitala. Biedny chlopczyk, on tez napewno jest tym zmeczony.

luandzia1 wiec zycze udanego wieczorku !
 
Luandzia - hmmm jak sie rrrromantycznie zrobilo:happy:...to milego i smacznego wieczoru...
Nuska - moze ciut za cieplo ubierasz swojego Igorka :sorry2:- ja swojemu ubieram albo rajtuzki albo dresiki...a oba jak wychodze na dwor.
Atru - to bardzo fantastyczna wiadomosc!:-):tak:
Wlasnie wrocilismy z zakupow..i tak sie przygladam tym angielkom...mase bardzo mlodziutkich matek gora lat 19 z wozkami...a jak juz jest kobitka w moim wieku z wozkiem to obok nieopodal jest dwojka starszych dzieci...Dzis nawet widzialam babeczke, at okolo 40 z blizniakami i 4 starszych dzieci:szok: - i o dziwo! wygladala na zadowolona i zadbana...choc moze ciut zmeczona. Chyba w UK nie narzekaja na niz demograficzny...poobgadywalabym ciut bardziej te wszystkie angielskie kobiety ale nie bede taka;-):-)
 
witam naczytałam sie wczoraj miałam odpowiedzieć i klops net mi padł a dziś jest 2 razy tyle do czytania
w skrócie mały koleżanki jakby się leiej czół, robili mu jakieś badania ale wyników i diagnozy nie znam, al emam pytanie do mam skazówców co dajecie do jedzenia maluchom a czego kategorycznie nie wolno
Atru trzymaj się nie czytałam twojego posta ale po wypowiedziach innych wnioskuje że nie za dobrze z Tymem i szpital nad wami ciąży, hm ta podatność na rota może być związana z alergią pokarmową?
a u mnie Szymek chory ma temperature i mega migdałki, nie byliśmy u lekarza podaje mu pyrosal, rutinoskorbin no paracetamol na gorączkezobaczymy jak do poniedziałku nie przejdzie tzn gorączka to do lekarza pójdziemy
 
a mi wcielo juz 2 razy posty, i to takie dlugie... Chyba cos u mnie robia z kablami...

szybko mowiac to widze, ze wszyscy chorzy..

Co za glupia wiosna no..
 
No,mały padł po kwiczeniu z S. Chyba mama jest dla niego nudna,bo mnie tak nie zaczepia jak tatusia swojego ukochanego:baffled: Tylko ciekawe kto daje mu obiadki, cycucha, kąpie, przebiera dupsko obfajdane i chodzi na spacerki. Pewnie mama jest od czarnej roboty:wściekła/y:
Atru to się narobiło. 2 lata temu moja szwagierka była z Mikołajem w szpitalu,bo się odwodnił i jak sobie przypomnę jak ten bidulek wyglądał to aż mi się serducho ściska:-( W takich syt każdy szpital powinien pozwolić mamie zostać z dzieckiem. Przecież to jeszcze takie maluszki. Mam nadzieję,że ta krótka wizyt była ostatnią.

Luandzia... I co babo jedna się chwalisz:-p Miłego wieczorku.

Co do ubierania to tak czytam i czytam i sobie myślę,że chyba za grubo ubieram Matysa i jedna Nuśka mnie pocieszyła,bo ja też ubieram body na długi rękaw,rajtuzki,bluzeczkę i jakieś spodenki dresikowe. Czasami jeszcze skarpetki. Co prawda nie za dlugo pozostają na tych nóżkach śmierduszkach,bo zaraz je ściągnie. Na dwór zakładam sztruksy,skarpetki i polarową bluzę taką grubszą.

Dzisiaj byliśmy na spacerku w sportce. Chyba bardzo mu się podobało,bo opowiedał tacie,że ciche brrrr (czyt.byłam z mamą na spacerku) i głośne brrrrr!!! (czyt. i jechał traktor):-D:-D

Wczoraj dałam Matysowi przed 19 słoiczek babanów(Gerbera) i po kąpaniu daję mu cycka(po 20) a on nic. Nie to nie,obudzi się za jakiś czas. Wiecie o której się obudził? O 7 rano! Ale asior.

Hruda moja siostra latem była w UK i właśnie opowiadała,że tam dzieci ma się bardzo szybko i w dużych ilościach:-D Jak mówiła babkom z pracy,że jestem w ciąży to pytały się ile mam lat. Jak powiedziała,że 27 to dziwiły się,że tak późno.:baffled:

Carioca jakoś nie chce mi się wierzyć w tą doskonałość. Przecież nie ma ideałów na świecie. A z resztą co za kretynka przechwala się jak świetnie radzi sobie w pracy, w domu, z dzieckiem i jeszcze zajefajnie dogadza mężusiowi??
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry