reklama

Wrześniówkowe mamy

Kasiu powiem Ci szczerze ze przez przypadek wpadlam na to ze najlepiej Julie zostawic sama, kiedys mi plakala w lozeczku i mimo bujania- łóżeczko mam na płozach nie mogłam jej uspać, pomyślałam że może jeszcze jest głodna i poszła szybko zrobić butle jak wróciłam to mała już spała, pare dni pozniej sytuacja sie powtórzyła i wówczas stwierdziłam że ja jej chyba przeszkadzam:-) wiec teraz kłade Julie do łóżeczka zakrywam szczebelki kocykiem i odchodze ale nie dopuszczam żeby mała płakała jak zaczyna to znaczy że jeszcze nie pora na sen:-)
Co do zdjęcia to jak ja mam załadowac zdjecie z allegro i gdzie je zapisac w moim podpisie??
ja dalam kopiuj zdjęcie ale to chyba cos zle:crazy:
 
reklama
ach prasowanie boże jak ja tego nienawidzę nigdy końca nie widać pewnie wstyd się przyznać ale ja już tylko niektóre ciuszki małej prasuje te które po prostu ze względów estetycznych tego wymagają, wiem leniuch jestem:zawstydzona/y::baffled:
 
A wracając do usypiana to coś w tym jest co piszesz bo jak Kuba ma oznaki zmeczenia tzn trze oczka, ziewa itp.... to jak przez te dwa dni wczoraj i dziś położyłam się koło niego nic nie mówiąc on sam zaczoł się wyciszać i usnoł.
 
Moja Zuzka tez mniej wiecej od 2 miesiaca zasypia sama w lozeczku kiedy widze ze jest spiaca klade ja daje taka szmatke-zyrafke( bez niej nie da rady)i odchodze.Zauwazylam ze mala nie chce spac jak ktos jest w poblizu , a o tym zeby zasnela na rekach to mowy nie ma:no:
 
Kasiu rób tak dalej ale jak będzie widac , że chce spac połóż go do łóżeczka, może na początku troszkę płakac, może to byc trzy , cztery razy, a potem sie przyzwyczai,. Tak przynajmniej u mnie było. Odchodziłam z pola jego widzenia i tylko nuciłam kołysankę, żeby mnie słyszał. Najpierw normalnie, póxniej coraz ciszej i ciszej, i usypiał.
 
reklama
Mateuszek też usypia w lużeczku ale z moją pomocą. musze go glaskać po pleckach albo delikatnie klepać po pupci. To i tak sukces bo prędzej usypial albo noszony na rękach albo w leżaczku-bujaczku.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry