reklama

Wrześniówkowe mamy

CYTAT:KAsi
WOW!!!! Ale fajowo!!!! Co do ćwiczeń z dzieckiem to ja raczej nie ćwiczę w dosłownym rozumieniu tego słowa, a raczej bawię się z nim na podłodze gdzie rozkładam wszystkie jego zabawki, a on ma ten problem, że są baaardzo daleko i musi do nich dopełzać :biggrin2: co prawda zaczyna podnosić się do raczkowania, ale jeszcze nie zrobił ani jednego kroku. Jak na razie jest na etapie "króliczka" tzn klęka podpierając się rączkami i robi wyskok do zabawki :laugh2::sorry2: niby fajnie brzmi, ale wczoraj zarył noskiem w podłogę było trochę krzyku i na tym się na szczęscie obyło. A co do siadania to pomagałam mu tak, że mu w ogóle nie pomagałam :-p tzn musiał sam się podnieść i po krótejś próbie i nerwów udało się teraz to mu idzie jak po maśle.


ja z Mateuszkiem robilam identycznie i jak to przeczytalam to tak jakbym czytala o moim Mateuszku:-D
Cytat:
Napisał hruda
Wspominalam wam ze mnie wk...a sasiad i jeo koszmarnie glosne puszczanie koszmarnej muzyki?:crazy:
Ha! przyszla kryska na Matyska - rewanz!!! Wlasnie dosc glosno wlaczylam Na wyspach Bergamutach! Stasiek tanczy ze mna i sie smieje do rozpuku...i ja tez! Dobrze sasiadowi:wściekła/y::biggrin2:


:-):-):-)jakieś pól godziny temu robiliśmy to samo urządziliśmy se z dziećmi domową dyskotekę. Wlączylam na glos piosenki dla dzieci chyba tik taka i tańczyliśmy.Mateusz to z radości aż pial:-Da jak skączyliśmy to byl placz bo Mati chcial jeszcze...:laugh2:
 
reklama
i co? po chandrze ani sladu! bylam na spacerze, choc prawde mowiac nie wierzylam ze w ogole gdzies wyjdziemy bo Stanislaw postanowil pospac o 1,5 godziny dluzej i obiad zamiast 13.30 zajdl po 15...
Ale pogoda przecudna - bodajze 15 stopni w cieniu - wiec poszlismy. Do parku z ksiazka a wracajc zachaczylismy o PL sklep po ogorki kiszone. W Polsce to raczej gardze nimi, wole malosolne ( ooo juz nibawem beda, hurrraaa!!!) ale na obczyznie nie ma bata - musze zjesc.
A wracając do tematu solarium. Byłam pare razy, przed ślubem urządziłam sobie nawet maraton ślubno-solariowy :-p ale na dłuższą mete podziekuję. To prawda wygląda się bajecznie, ale niestety wiem jak wyglądają ofiary przedawkowania tego luksusu :dry: znam dwie laski, które o gładkiej cerze mogą pomarzyć :dry: dziura na dziurze!!!!! Coś strasznego, ale solar dalej i dalej,
Kasia - podejrzewam ze te dziury to blizny po tzw tradziku bliznowciejacym albo ropnym...bo nadmierna opalenizna nie powoduje tego typu zmian ale jak najbardziej uwidacznia.
 
to mam wrzucac dalej? :)

ja niby mialam isc na wesele za tydzien, ale pierdziele. Jak mam znosic glupia ciotke to mam ich w d.
A za 2 tyg 18 mojego brata. Zamierzam sie spic, hehe :)
 
hej ja mam emule
justynka możesz mi podac linka do stronki z której ściągałaś te fasolki itp
tak wogóle to witajcie
egzamin zdałam
w pracy mam plan jak ogarnaccały syf i oby się udało
 
reklama
Hej, hej. Jestem znowu. Ale nadrukowałyście. Już myślałam, że nie ogarnę:tak::tak::tak:
Miałam zajrzeć wcześniej, ale internet nam szwankował.

Jeśli chodzi o ubieranie Tymka i te sprawy to największy ryk jest zawsze przy zakładaniu czapeczki. Samo ubieranie, nawet bluzek przez głowę jakoś przełyka, natomiast smarowania buźki kremem nie znosi.

Luandzia napisała:
A my dzisiaj bylismy na kontroli bioderek , wczoraj W dzwonil zeby umowic termin ale mu powiedzieli ze moga nas zapisac na czerwiec:szok: a prywatnie (w tym osrodku tez tak mozna) "Jutro prosze wybrac godzine" -uwielbiam nasz system opieki zdrowotnej- no ale na szczescie z bioderkami wszystko ok -przynajmniej tyle

Mnie to też rozwala. Jakiś rok temu Kubuś miał podejrzenie zapalenia ucha i dostaliśmy skierowanie do laryngologa. Podeszłam do poradni, żeby dokonać rejestracji a tu zonk, bo pielęgniarka mówi, że najwcześniejszy wolny termin jest na czerwiec (a był luty). A po chwili dodała, że jak zapłacę 40 zł "dobrowolnej opłaty na rzecz szpitala" to przyjmą małego od ręki. No i oczywiście zapłaciłam. Taka sama heca przydarzyła się mi tej zimy z Tymkiem. Znowu mieliśmy czekać ze trzy miechy na wizytę, kiedy tu konsultacja potrzebna na wczoraj. No chyba, że zapłacimy. Olałam skierowanie i za radą przyjaciółki (pielęgniarki ze szpitala) zgłosiłam się w najbliższy niedzielny poranek z Tymkiem po prostu na pogotowie, że mały kaszle, ma katar, płacze podczas ssania i pociera uszko. Natychmiast zabrano nas na konsultację larygnologiczną na oddziale. Qurcze, przestaję mieć skrupuły jeśli chodzi o zdrowie moich dzieci. Dlaczego mam płacić za coś, co się dziecku należy jak psu buda? I tak za dużo pieniędzy wywaliłam na prywatne konsultacje i wyjazdy z byle pierdołą a to do Wrocławia a to do J. Góry, bo w tej naszej dziurze nie ma połowy dziecięcych specjalistów (np. chirurga, neurologa czy też gastroenterologa).

Harsh - żebyś wiedziała ile razy słyszałam od różnych ludzi, że mój Kuba ma na pewno ADHD. Jest bardzo ruchliwy i energiczny, no i strasznie nieusłuchany, po prostu małe tornado. Ale ja się śmieję z takich opinii, bo wiem, że na tym etapie żaden specjalista o zdrowym umyśle nie pokusiłby się o wydanie takiej diagnozy. Ja się cieszę, że Kuba jest taki, jaki jest. Wyznaję zasadę, że dzieci dzielą się na dwie grupy: brudne i nieszczęśliwe. Kuba należy do tych pierwszych, bo on jak się nie wysmaruje, nie wyglebi na spacerze, nie skoczy w kałużę, nie wyciapie farbkami, nie wysmaruje nutellą to jest chory i chodzi do tyłu:tak: Jednocześnie jest bardzo inteligentny, bardzo szybko zaczął mówić (krótkimi ale pełnymi zdaniami zaczął posługiwać się mając zaledwie 1,5 roku), a używa języka i zwrotów, których nikt by się nie spodziewał u niespełna trzylatka. Łapie wszystko w lot, wielu rzeczy nie można już przy nim mówić, bo chłonie wszystko jak gąbka. Mała mądrala, pyskata i nie do wytrzymania czasem, ale kochana i słodka, jak miodzik.

Klavell - ale fajnie, że jedziecie. Super, też marzy mi się taki wypadzik. Chociaż chyba nie w tym wcieleniu, niestety. Co do solarium to ja niezbyt przepadam za tym wynalazkiem. Mam taką karnację, że nawet 5 minut solarium kończy się... poparzeniem. Nie dla psa kiełbasa:-(:-(:-(

Co do czyszczenia noska to jak jest większy katar to używamy aspiratora Merimar, a jak jakiś suchy pojedynczy glut to zwykłej gumowej gruszki. Często nawet jak nie ma kataru to psikam Tymkowi do noska sól fizjologiczną, bo powietrze u nas w mieszkaniu suche w sezonie grzewczym. Takiego fest porządnego kataru jeszcze nie miał (tfu tfu, nie zapeszam).

Gagulec - trzymam kciuki za brzdąca, żeby się pozbył tego cholerstwa. My też mieliśmy Nifuroksyzad, ale u nas nie podziałał...

Carioca - piochtaniny to bym raczej nie użyła w celu pozbycia się krostek z brody i szyi, bo się to to cholerstwo ciężko zmywa:-);-) Ale każdy krem ochronny będzie ok, także wazelina kosmetyczna albo taka dla dzieci uchroni brodę przed krosteczkami spowodowanymi nadmiernym ślinieniem.

Dziewczyny, co do muzyki, to u nas królują Kosmiczne Kurczaki ("Jedyneczka"), są na szczycie top 10 Kuby, katuje nas tym cały Boży dzień:-D:-D:-D Wczoraj rządziły piosenki z Tik-Taka i Mini-Mini Party. Fasolki średnio się przyjęły.

Acha, no i dowiedziałam się, że w przyszłym roku na wakacje szykują się nam co najmniej dwa weselicha. Brat mojego małżonka wreszcie poczuł zew krwi, a także nasi znajomi z Bielska-Białej. Fajnie, bo Kuba będzie miał już wtedy cztery lata, a Tymek prawie dwa.

Ok, uciekam na razie, bo Kuba wyłazi z siebie i nie daje mi pisać. Wdepnę może jeszcze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry