reklama

Wrześniówkowe mamy

Luandzia napisała:


Mnie to też rozwala. Jakiś rok temu Kubuś miał podejrzenie zapalenia ucha i dostaliśmy skierowanie do laryngologa. Podeszłam do poradni, żeby dokonać rejestracji a tu zonk, bo pielęgniarka mówi, że najwcześniejszy wolny termin jest na czerwiec (a był luty). A po chwili dodała, że jak zapłacę 40 zł "dobrowolnej opłaty na rzecz szpitala" to przyjmą małego od ręki. No i oczywiście zapłaciłam. Taka sama heca przydarzyła się mi tej zimy z Tymkiem. Znowu mieliśmy czekać ze trzy miechy na wizytę, kiedy tu konsultacja potrzebna na wczoraj. No chyba, że zapłacimy. Olałam skierowanie i za radą przyjaciółki (pielęgniarki ze szpitala) zgłosiłam się w najbliższy niedzielny poranek z Tymkiem po prostu na pogotowie, że mały kaszle, ma katar, płacze podczas ssania i pociera uszko. Natychmiast zabrano nas na konsultację larygnologiczną na oddziale. Qurcze, przestaję mieć skrupuły jeśli chodzi o zdrowie moich dzieci. Dlaczego mam płacić za coś, co się dziecku należy jak psu buda? I tak za dużo pieniędzy wywaliłam na prywatne konsultacje i wyjazdy z byle pierdołą a to do Wrocławia a to do J. Góry, bo w tej naszej dziurze nie ma połowy dziecięcych specjalistów (np. chirurga, neurologa czy też gastroenterologa).

Harsh - żebyś wiedziała ile razy słyszałam od różnych ludzi, że mój Kuba ma na pewno ADHD. Jest bardzo ruchliwy i energiczny, no i strasznie nieusłuchany, po prostu małe tornado. Ale ja się śmieję z takich opinii, bo wiem, że na tym etapie żaden specjalista o zdrowym umyśle nie pokusiłby się o wydanie takiej diagnozy. Ja się cieszę, że Kuba jest taki, jaki jest. Wyznaję zasadę, że dzieci dzielą się na dwie grupy: brudne i nieszczęśliwe. Kuba należy do tych pierwszych, bo on jak się nie wysmaruje, nie wyglebi na spacerze, nie skoczy w kałużę, nie wyciapie farbkami, nie wysmaruje nutellą to jest chory i chodzi do tyłu:tak: Jednocześnie jest bardzo inteligentny, bardzo szybko zaczął mówić (krótkimi ale pełnymi zdaniami zaczął posługiwać się mając zaledwie 1,5 roku), a używa języka i zwrotów, których nikt by się nie spodziewał u niespełna trzylatka. Łapie wszystko w lot, wielu rzeczy nie można już przy nim mówić, bo chłonie wszystko jak gąbka. Mała mądrala, pyskata i nie do wytrzymania czasem, ale kochana i słodka, jak miodzik.

Klavell - ale fajnie, że jedziecie. Super, też marzy mi się taki wypadzik. Chociaż chyba nie w tym wcieleniu, niestety. Co do solarium to ja niezbyt przepadam za tym wynalazkiem. Mam taką karnację, że nawet 5 minut solarium kończy się... poparzeniem. Nie dla psa kiełbasa:-(:-(:-(





Ok, uciekam na razie, bo Kuba wyłazi z siebie i nie daje mi pisać. Wdepnę może jeszcze.

kurcze widzę Atru że mmay podobne poglądy co służby zdrowia i naszych synalków pierworodnych jak piszesz o Kubali to jakbym czytała o Szmku,
byłam 2 razy po 5 minut na solarium i wiem że 10 bym ie zdzierżyła w tej trumnie i jestem wysmarowana calutka balsamem garniera skóra muśnięta słoncem żeby tą moją leciuteńą opaleniznę uwidocznić tak jak hrudzia doradza w mąłych ilościach i dłuższych odstępach czasu szkodzi ale mało
dzięki że podtzymałyście mnie na duchu po tych moich zakupkach ja znam te wszystkie argumenty ale jak ktoś inny o tym pisze to tak łatwiej do głowy wchodzi

a mi dzisiaj dzieci poszły później spać i mam nadzieje że jutro wstaną około 8 a nie jak co dzień o 6
a j apadam na ryjek bolą mnie stawy i już wziełam paracetamol i cerutin bo coś czuje że to przeziębienie mnie dopada

ah aco do solarium to ja opalałam się w staniku (nie karmię małej od tygodnia już wogóle, ale bałam się że pomiomo śladowych lości mleczka w piersi mogę się nabawić zapalenia) no i nic mi nie było
czytam wasze posty i doszłam do połowy z dzisiaj ale piszecie
 
reklama
co do zasypiania to Wika od urodzneia zasypia sam w swoim łożeczku najpierw w wózeczku w dzień a na dobranoc w łózeczku
jak już jest zmęczona dużo marudzi i zaczyna ssać kciuk to jest oznaka że trzeba ją włożyc dołozeczka dać rozek kołderki i wyjść i za 5 minutek mała słodko śpi
ale z szymkiem tak łatwo nie było do dziś nie zaśnie jak sie z nim nie położe i nie podrapie w plecyki (dzięki babuni bo to ona og nauczyła)
 
Uff doczytałam wszystko ale miałyście dzisiaj twórczy dzień w pisaniu:-)

Co do zakupów i wyrzutów sumienia po nich " ja dzisiaj byłam z mężem w Galerii Bałtyckiej i zaszalałam kupiłam sobie parę ciuszków i o dziwo nie mam żadnych wyrzutów a wręcz przeciwnie jestem zadowolona z zakupów:-D:-D
A co do solarium to ja chodzę naprawdę rzadko i to tylko po parę razy tak aby nie świecić bladością bo wiem dobrze że niszczy skórę i zmarszczek przybywa :baffled::baffled:

Justyna
słodkie to zdjęcie małego jak tak zagląda z za ochraniacza

A jeżeli chodzi o ubierania kurteczki czy czapki czy jakiejkolwiek innej garderoby to nie zauważyłam żeby Igor jakoś specjalnie protestował. Tylko ciiiiiichosza aby nie zapeszyć.

Klavel
udanego wypoczynku.
 
A jeżeli chodzi o zasypianie to u nas jest tak że ja kładę małego do łóżeczka daję mu pieluszkę (tetrową) i zostawiam w łóżeczku i czasami zasypia odrazu a czasami sobie pomruczy naciągnie pieluszkę na główkę potem ją ściąga powierci sie troszkę i zasypia.

Dobra lecę już spać bo ledwo widzę klawiaturę. Dobrej nocki
 
Wyszły mniej więcej tak. Fajny dość naturalny kolor. Już kiedyś robiłam tą farbą i byłam zadowolona. Z czasem farba wypłucze się w miejscach gdzie były jasne pasemka i będą takie fajne refleksy
dsc02012gw3.jpg
 
Witam o poranku. Maciuś poszedł wczoraj spać normalnie,ale budził się często (chyba mu pieczone ziemniaczki zaszkodziły, tzn. ja je jadłam, on tylko spróbował). A dziś poranne mleczko nie zadziałało i nie zasnął już.

Jeśli chodzi o zasypianie to u nas jest połowa sukcesu. Wygląda to na ogół tak, że jak zaczyna marudzić i trzeć oczka to i tak nie zaśnie,ale już się kapnęłam, że jest śpiący po ok. 3 godzinach aktywności i wtedy biorę go na ręce, nucę i po kilku minutach kładę do łóżeczka, ma wtedy oczka już lekko przymknięte. Staram się nie doprowadzać do tego, by zasnął na rękach. Kiedyś zasypiał przy cycku lub na rękach, a i tak nie raz trwało to dobre pół godziny.

Maciuś też jest bardzo ruchliwy. Nie lubi się nudzić. Nie potrafi poleżeć w spokoju nawet kilka sekund:szok::wściekła/y:

Agulka, a ja z mężulkiem zdążyłam pobaraszkować:tak::-). @ dostałam dziś.:laugh2:

Dziś niestety mam zajęcia na uczelni, ale jadę dopiero na 10:30 i kończę o 13. Mężuś kazał:szok::-D mi po szkole pojechać sobie coś kupić do ubrania. Czyżby moja garderoba była aż tak kiepska, że nawet on to zauważył:szok::zawstydzona/y:?
 
Witajcie dziewczeta:happy:
Justyna - ciekawy kolorek
Majandra - hmmm...biorac pod uwage brykanie na ogonie to maz albo delikatnie zasugerowal ci kupno nowej seksownej bielizny albo bylo tak bosko ze zlapal druga milosc w zagle i z szalentwa uczuc obdarowalby cie calym swiatem...albo po prostu bardzo cie kocha!:-):-):-):-p
A ja sobote spedze bez meza, niedziele zreszta tez. J musi nadgonic przed urlopem w firmie...a ja jak skazany odliczam kreski do wyjazdu IIIII
 
czesc, mam zalatany dzien troszke..

na szybko napisze, ze kolorek fajny , taki 'moj' troszke :) (cholercia, musze wkleic zdjecia!)

no i z usypianiem ..powiedzialam BASTA! Olikowi.. bo mialam dosc, zeby chlop prawie 7 miechow a na łapach moich zasypial..
No i kiedy wiem ze jest zmeczony, zaslaniam okno, wlaczam muzyczke cicha, klade go do lozia..i tak zasypia.
Ciezko jest momentami, ale ja obok niego siedze, czasami podaje mu reke. Jesli marudzi nie biore go na rece, jesli placze tak- uspokajam i klade znow.
Olaf bardzo lubi spac z czyms pod nozkami. No i jeszcze miedzy nozkami. Spi mi zawsze na boku ( po mnie to ma hehe) wiec wkladam mu kawalek koldry miedzy nogi i pod kolanka lekko...
I tak mi zasypia..ale nie powiem.. 6 miesiecy uplynelo zanim nauczylam sie jego sposobu zasypiania...

lece kurcze..
 
reklama
Justyna ja sama włosów nie farbuje tylko chodzę do fryzjera więc znikam z domu na 2-3 godz i pewnie tylko dla tego mój mąż wie kiedy wypada mi powiedzieć że ładnie wyglądam;-)
Dzisiaj zmieniłam Julia wózek głęboki na spacerówke i jak poszliśmy na dwór to mała spała w nim przeszło 2godz -to nam sie nie zdarza ,więc mam chyba pewność że jej pasuje, mitez się fajnie go prowadzi- leciutki bo tylko 7kg ale jakoś tak dziwnie nie widzieć dziecka- szkoda że nie ma rączki przekładanej:sorry2:
dobra spadam coś posprzątać w domku bo takiego syfu dawno nie miałam:happy: papa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry