reklama

Wrześniówkowe mamy

A my dzis idziemy na szczypienie;-) pewnie bedzie placz i marudzenie:-(
no i wkońcu wyszsedl drugi ząbek:tak:a razem z nim siniak na czole:-(Mateuszek wypadl z krzeselka do karmienia naszczęście nie bylo wysoko i nic się nie stalo bo mamy te drewniane i rozlożylam je na dwie części tzn. stolik dalam osobno i wtedy krzeselko jest bardzo niskie ale napewno kupie szelki żeby takie coś się już nie powtórzylo:wściekła/y:ach bo tego lobuza to cieżko upilnować odwrócilam się tylko żeby pomieszać kaszke w garnuszku a Mateuszek próbowal wyjść:no::szok::szok:

Klavell pisz jak malutka się czuje bo wszystkie czekamy na wieści

Kasiu mam nadzieje że z babcią bedzie wszystko ok trzeba myśleć pozytywnie:happy:

Hurda nawet nie wiesz jak ja ci zazdroszcze tego że mieszkasz nad morzem ja też bym chciala:tak: ja nad morzem bylam tylko raz i to na jakimś zadupiu:wściekła/y:

A i wszystkim wam dziewczynki życze Udanych spacerków:tak::-D:-)
 
reklama
Kurde, kobietki mam problem... nie wiem co sie dzieje


Nastka budzi sie czesto w nocy, od razu krzyczy, domaga sie zebym do niej podeszla. Czasem dam jej wody, ale tu chyba nie w tym rzecz. Dzis walczylam z nia dwie godziny w nocy zeby wrocila do spania...Wczoraj jeszcze do niej wstawalam, podawalam pic, smoka gdy wypadl...ale dzis to bylo tornado. Krzyczala, wierzgala w lozeczku, plula smoczkiem, troszke sie napila...a ja bylam twarda i lezalam a ona krzyczala..podchodzilam sporadycznie. Chcialam aby sama zasnela ponownie :baffled: ale bylo ciezko. Nie pomagal zaden mis, pieluszka do przytulenia..NIC.
W koncu po 2 gozinach walki, poddalam sie, podalam jej kawalek mojej dloni przez szczebelek, zlapala i zasnela w minute :szok:
Kurcze nie chce powrocic do tego co juz bylo. Mialam juz problem nocy z ciaglym dodykaniem mojej dloni...ciagle jej szukala. Teraz boje sie ze to wroci. Co mam zrobic.
Czytalam rozne artykuly i radza:
-pozostawic dziecko az sie wyplacze i zasnie bez podchodzenie do niego- czyli ma zasnac maluch z czerwonym gardlem od krzyku i podkrazonymi oczkami od placzu
- i wyeliminowac picie w nocy gdyz dziecko sie do tego przwyczai i bedzie sie budzic co noc na picie a do rana NIE UMRZE z pragnienia - ale jak mysle ze ja sie budze codziennie bo mi sie pic chce to moje dziecko nie ma prawa ?

Kurcze, moze ktos sie boryka z czyms podobnym lub borykal ???


Przesylam e-buziaczki dla maluszkow !
 
No to sobie pojechalam...

Rozkopali caly wjazd bo robia cos z gazem i nie mozna wyjechac ani nawet wyjsc...
Niech to szlag...
Siedze ubrana jak jelop :dry: Mogliby kartke napisac przynajmniej....

mala-gorzatka...u mnie tez byl taki okres i jedyne co pomagalo to cyc...nawet sobie nie wyobrazam jak mialabym sie bez 'niego' obejsc...Nel jest taka przyzwyczajona do niego ze traktuje to rowniez jako uspokajacz...

Hruda juz mowilam ze Wam zazdroszcze tego morza :)

Uciekam na watek dla 'piersiowek' odnosnie jedzonka
 
Jestem juz jestem
Tak jak myslalam to zwykla trzydniowka
3-4 dni i wszystko przejsc powinno lekarz przepisal nam na biegunke Perentenol Junior to cos do smecty podobne jest proszek w saszetkach mam podawac raz na dzien
juz dzis z hanifka lepiej goraczka minela wymioty rowniez kupka tez sie nie pojawila dzis jeszcze
 
Kurde, kobietki mam problem... nie wiem co sie dzieje


Nastka budzi sie czesto w nocy, od razu krzyczy, domaga sie zebym do niej podeszla. Czasem dam jej wody, ale tu chyba nie w tym rzecz. Dzis walczylam z nia dwie godziny w nocy zeby wrocila do spania...Wczoraj jeszcze do niej wstawalam, podawalam pic, smoka gdy wypadl...ale dzis to bylo tornado. Krzyczala, wierzgala w lozeczku, plula smoczkiem, troszke sie napila...a ja bylam twarda i lezalam a ona krzyczala..podchodzilam sporadycznie. Chcialam aby sama zasnela ponownie :baffled: ale bylo ciezko. Nie pomagal zaden mis, pieluszka do przytulenia..NIC.
W koncu po 2 gozinach walki, poddalam sie, podalam jej kawalek mojej dloni przez szczebelek, zlapala i zasnela w minute :szok:
Kurcze nie chce powrocic do tego co juz bylo. Mialam juz problem nocy z ciaglym dodykaniem mojej dloni...ciagle jej szukala. Teraz boje sie ze to wroci. Co mam zrobic.
Czytalam rozne artykuly i radza:
-pozostawic dziecko az sie wyplacze i zasnie bez podchodzenie do niego- czyli ma zasnac maluch z czerwonym gardlem od krzyku i podkrazonymi oczkami od placzu
- i wyeliminowac picie w nocy gdyz dziecko sie do tego przwyczai i bedzie sie budzic co noc na picie a do rana NIE UMRZE z pragnienia - ale jak mysle ze ja sie budze codziennie bo mi sie pic chce to moje dziecko nie ma prawa ?

Kurcze, moze ktos sie boryka z czyms podobnym lub borykal ???


Przesylam e-buziaczki dla maluszkow !

Mała pewnie już pokazuje co chce, a jak tego nie otzyma to zaczynaja grać nerwy. Może mała weszła w ten okres panicznego strachu o strate mamusi :-) czytałam, że dzieci w 8 miesiącu przechodza cos takiego.

Jestem juz jestem
Tak jak myslalam to zwykla trzydniowka
3-4 dni i wszystko przejsc powinno lekarz przepisal nam na biegunke Perentenol Junior to cos do smecty podobne jest proszek w saszetkach mam podawac raz na dzien
juz dzis z hanifka lepiej goraczka minela wymioty rowniez kupka tez sie nie pojawila dzis jeszcze

Uf no to dobrze :-)
 
Kurde, kobietki mam problem... nie wiem co sie dzieje


Nastka budzi sie czesto w nocy, od razu krzyczy, domaga sie zebym do niej podeszla. Czasem dam jej wody, ale tu chyba nie w tym rzecz. Dzis walczylam z nia dwie godziny w nocy zeby wrocila do spania...Wczoraj jeszcze do niej wstawalam, podawalam pic, smoka gdy wypadl...ale dzis to bylo tornado. Krzyczala, wierzgala w lozeczku, plula smoczkiem, troszke sie napila...a ja bylam twarda i lezalam a ona krzyczala..podchodzilam sporadycznie. Chcialam aby sama zasnela ponownie :baffled: ale bylo ciezko. Nie pomagal zaden mis, pieluszka do przytulenia..NIC.
W koncu po 2 gozinach walki, poddalam sie, podalam jej kawalek mojej dloni przez szczebelek, zlapala i zasnela w minute :szok:
Kurcze nie chce powrocic do tego co juz bylo. Mialam juz problem nocy z ciaglym dodykaniem mojej dloni...ciagle jej szukala. Teraz boje sie ze to wroci. Co mam zrobic.
Czytalam rozne artykuly i radza:
-pozostawic dziecko az sie wyplacze i zasnie bez podchodzenie do niego- czyli ma zasnac maluch z czerwonym gardlem od krzyku i podkrazonymi oczkami od placzu
- i wyeliminowac picie w nocy gdyz dziecko sie do tego przwyczai i bedzie sie budzic co noc na picie a do rana NIE UMRZE z pragnienia - ale jak mysle ze ja sie budze codziennie bo mi sie pic chce to moje dziecko nie ma prawa ?

Kurcze, moze ktos sie boryka z czyms podobnym lub borykal ???


Przesylam e-buziaczki dla maluszkow !

Powie ci ze moja Naomi tez miala takie nocki ze sie budzila z przerazliwym placzem i nieszlo ja uspokojic.Nie szukalam zadnych porad u lekarzy czy w necie bo stwierdzilam ze kazde dziecko jest inne a porady u lekarza czy w ksiazkach sa jedne jakby kazde dzieck bylo takie same.Doszlam do wniosku ze cos ja musialo wystraszyc przez sen lub przysnic.Nigdy nie robilam tak ze ja zostawialam w lozeczku i niech sie wyplacze.Zawsze biore ja na rece i uspakajam lub kalde kolo siebie zeby poczula moje cieplo.Moze niektorzy nie pochala tego bo stwierdza ze dziecko moze sie do tego przyzwyczajic.Ale jak narazie nic takiego sie nie dzieje wiec nie mam sie czego obawiac.Co do rady zeby dziecku nie dawac w nocy pic dziecku to jest straszne dla mnie.Ja w nocy wstaje nie raz i pije a miala bym nie dawac dziecku.Jakis sadysta jak dla mnie to wymyslil.Przepraszam ale takie jest moje zdanie.
 
Nuska ja też tak robię, że jak Kubuś sie wybudzi ma trudności z zasnięciem w łóżeczku to go biorę do siebie i od razu usypia. Chodzi tu pewnie o obecność mamy lub taty i bezpieczeństwo. Na przykład dziś jak mały sie obudził o 3 to go wiziełam do siebie dałam mleko ten zwymiotował przebrałam położyłam i dziecka nie ma zasnoł :-) i spał do 7.15 :-)

A to zrwócenie pokarmu było przez smoczek z ta dziurą bo teraz jadł mleko, biszkopta, chrupka teraz mu grzeje obiadek i jest dobrze. Za szybko jadł, za szybko lepciało i dletego zwymiotował.
 
Wkurzylam sie dzisiaj bo uslyszalam, ze dlugi majowy weekend ma byc brzydki i zimny :-(:-(:-(. Po raz pierwszy od 3 lat nie bede pracowala w te dni i tak sie cieszylam, ze gdzies wyjedziemy a tu sie pewnie okaze, ze bedzie padac i bedziemy siedziec w domu, buuuuuu.

Przynajmniej macie wolne... A ja właśnei za tydzień wracam do pracy
i bedą mi robić jakieś return to work interview :szok::szok:
cokolwiek to znaczy, może chcą sprawdzić czy nie oszalałam na tym macierzyńskim :-):-D
troche mnie to stresuje:crazy:
no nic zabieram się za sprzątanie a potem też się wybieramy na spacer, Hruda mi narobiła ochoty na morze więc chyba się kopsnę z małym na jakąś plażę:tak::tak:
miłego dzionka!!
 
blimka jak tam z opiekunka,znalzlas juz jakas? Przez ta nieobecnosc jestem postami do tylu,mam nadzieje ze masz kogos godnego na to stanowisko,sorry ze sie tak wypytuje ale myslalam o Tobie czesto bo wiem ze sytuacja nie za ciekawa z tym powrotem do pracy i trzymalam kciuki za znalezienie jakiegos dobrego materialu na opiekunke.
 
reklama
Dzięki Aneczka:)) Niepotrzebnie się tak martwiłam tą opiekunką bo okazało się, że jest bardzo dużo chętnych tak ze miałam z czego (z kogo??) wybierać:-):-)
najfajniejsza z nich, którą wybraliśmy niestety zrezygnowała bo dostała pracę w przedszkolu ale druga w kolejce też mam nadzieję się sprawdzi.
Zatrudniłam taką po czterdziestce i jutro właśnie przychodzi pierwszy dzień coby zacząć oswajać małego. od jutra do wtorku będzie przychodziła zeby się dawidek przyzwyczaił a w środę już idę do pracy na szczęscie w poniedziałek 5 maja jest swięto więc mamy wolne a potem jeszcze wykorzystam sobie urlop za tamten rok i będę go tak odstawiać stopniowo, zeby jakiegoś szoku nie przeżył tym bardziej ze nie będzie mnie od 8 rano do 5 po południu
Jakiś system sobie wypracujemy i myślę że będzie OK, już się nie martwię w każdym razie, nie ja jedna musze iść do pracy;-):-D:-):-):-):-)
kochana jesteś że o mnie myśalłaś:tak::happy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry