reklama

Wrześniówkowe mamy

Gosik witaj :-) nie znamy się jeszcze, ale kojarze Cię z wczesniejszych stron watku :-) tak sobie trochę poczytałam co u Was było słychac w ciążowych czasach :-)

Jak to kobieto zrobiłaś, że Twój Karolek robi kosi-kosi???:szok::dry: Kuba jak robię jego raczkami kosi kosi to śmieje się w niebogłosy :dry:
 
reklama
hej Kasiu :)
no tak długo powtarzałam aż w końcu załapał :-) na początku też tylko cieszył pyszczek jak mu klaskałam łapkami ale pewnego razu powiedzialam kosi kosi a on sam zaczął klaskać:-)
 
Witaj z powortem Gosik. Często się zastanawiałam co z Tobą się dzieje:tak:

Kasia, Maciuś też bardzo lubi jak jego rączkami robię kosi kosi, ale sam nie chce.
Moja mam go uczy "ale mam kłopot", kładzie ręce po bokoach głowy i biadoli jaki ma kłopot i Maciuś to wczoraj przy mnie pokazał.:-D

Ale się dziś uśmiałam. Zostawiłam małego z mamą, a sama poszłam na zakupy i traf chciał, że Maciuś walnął kupola i moja mama zmieniła pieluchę, ale założyła ją tył na przód:-D:-D:-D:-D:-D Spytałam jak jej się udało ją tak zapiąć, powiedziła, że Maciuś jej pomógł, bo się na brzuszek przekręcił:laugh2:

A tak go pilnowała, że jak siedział na podłodze i sięgał po coś tam to zarył w to coś głowką.:crazy: I ma ślad to teraz:-(
 
Gosik - a miałam cię już za straconą!:szok::szok: A ty mnie pamiętasz?:-D Co to forum robi z ludzi, wracają nawet po tylu miesiącach;-):-):-) Gosik, mam nadzieję, że teraz to już nas nie opuścisz! Zaglądaj jak tylko będziesz mogła! A Karolek wygląda cudownie:tak:

Kasia - mój Tymo też potrafi robić kosi-kosi jak się go poprosi (ale rymy tworzę;-)), rechocze przy tym jak nie wiem.

Chciałam zapytać, czy tylko moje dziecko jest takie? Poza krótkimi chwilami dobrego humoru oraz snu Tymek prawie non stop jęczy, zawodzi, piszczy i ogólnie jest niezadowolony. Te ciągłe wrzaski doprowadzają mnie do rozpaczy i ciężkiej nerwicy, bo jęczy nawet na rękach, podczas zabawy, przy ubieraniu, przy zasypianiu, a ostatnio nawet podczas spaceru... Nakarmiony, przewinięty, zabawiony, wyspany... Ale jęczy, że aż mózg się lasuje. Dodam, że nie wygląda na chorego, nie ma temperatury itp. Ma przebłyski świetnego humoru ale niestety - krótkie. Czyżby winowajcą było ząbkowanie? Dałam mu eksperymentalnie nurofen ale albo nie za działał albo zawodzenie nie jest spowodowane odczuwaniem bólu... Już nie wiem, co to może być...

Teraz już śpi, z czego jestem zadowolona, bo nerwy mam zszarpane i wsłu****ę się w błogą ciszę. Nie wiem jak dotrzymam do 23:00, bo mam ambitny plan obejrzeć jeden z moich ulubionych filmów ostatnich lat, czyli Constantine. Pewnie i tak padnę jak szmatka jak tylko legnę w wyrku.
 
To ja dziś rano jak się obudzilismy o 6 to przymknełam oko na pół godziny z dzieckiem na łóżku :szok::wściekła/y: już po dupie powinnam dostac, ok i tak sobie drzemałam aż tu nagle słyszę jak smoczek upadł na podłoge zerwałam się na szczęscie złapałam małego za nogi bo wisiał głową do podłogi a nie spadł jedynie dlatego, że koło łóżka stoi głosnik :dry: tak więc z rana Kuba miał bliskie spotkanie trzeciego stopnia z głośnikiem, który uratował go przed upadkiem.

Majandra oki weszlam na strone i z tego co wynika Kubala jest na 100 centyli nie wiedziałam, że jest setny centyl :szok:
 
Gosik - a miałam cię już za straconą!:szok::szok: A ty mnie pamiętasz?:-D Co to forum robi z ludzi, wracają nawet po tylu miesiącach;-):-):-) Gosik, mam nadzieję, że teraz to już nas nie opuścisz! Zaglądaj jak tylko będziesz mogła! A Karolek wygląda cudownie:tak:

Kasia - mój Tymo też potrafi robić kosi-kosi jak się go poprosi (ale rymy tworzę;-)), rechocze przy tym jak nie wiem.

Chciałam zapytać, czy tylko moje dziecko jest takie? Poza krótkimi chwilami dobrego humoru oraz snu Tymek prawie non stop jęczy, zawodzi, piszczy i ogólnie jest niezadowolony. Te ciągłe wrzaski doprowadzają mnie do rozpaczy i ciężkiej nerwicy, bo jęczy nawet na rękach, podczas zabawy, przy ubieraniu, przy zasypianiu, a ostatnio nawet podczas spaceru... Nakarmiony, przewinięty, zabawiony, wyspany... Ale jęczy, że aż mózg się lasuje. Dodam, że nie wygląda na chorego, nie ma temperatury itp. Ma przebłyski świetnego humoru ale niestety - krótkie. Czyżby winowajcą było ząbkowanie? Dałam mu eksperymentalnie nurofen ale albo nie za działał albo zawodzenie nie jest spowodowane odczuwaniem bólu... Już nie wiem, co to może być...

Teraz już śpi, z czego jestem zadowolona, bo nerwy mam zszarpane i wsłu****ę się w błogą ciszę. Nie wiem jak dotrzymam do 23:00, bo mam ambitny plan obejrzeć jeden z moich ulubionych filmów ostatnich lat, czyli Constantine. Pewnie i tak padnę jak szmatka jak tylko legnę w wyrku.


Fajnie Atru to chyba tylko Kuba jest taki niekumaty :dry: albo ja coś robię nie te ges :dry::baffled:

Oj nie tylko Twój Atru nie tylko Kuba ostatnio też jest jakby inny, podmieniony :dry: ciągle żąda uwagi i jeczy prawie cały czas :-( na rękach chce na podłoge raczkowac lub stawac przy meblach, łóżku a jak nie pozwalam to jest płacz na zawołanie :dry: a zaś jak go dam na podłoge lata za mną i łapie za nogawke wstaje i wyciaga rączki, aby go wziąśc. Myślałam, że jak już wyjdzie ta chłolerna druga dwójka to skończy się żły humor Kubali, ale widzę, że jest coraz gorzej nie wiem czy te zęby wszystkie na raz idą, czy po prostu to charakterek mojego Kubalki:baffled:
 
Atru, Kasia, a u nas jest właśnie na odwrót. Maciuś zrobił się taki fajniusi. Uśmiecha się do każdego, nawet do obcych na przystanku:szok::-D
 
Nie no szczerzyc zęby to on potrafi i robi to gęsto i często nawet jak piszesz Majandra do obcych, aż jestem zadziwona bo ostatnio na widok obcego zbliżającego się do niego był płacz, a teraz nie :/ ale jak pisałam jeczy mały jeczy :-(
 
Majandra - ty szczęściaro! Nie no, Tymo też się uśmiecha, do swoich, do obcych. Ale w ciągu dnia są takie chwile, że jest nie do zniesienia... Ma już tak od dawna, przez jakiś czas było jakby lepiej, a teraz znowu... Może to te ząbki jednak...
 
reklama
Witam, Stasiek zaliczył dziś szkołe latania. Spadł z łozka :baffled: na szczescie na kołtun z narzuty, wiec nic sie nie stało. Wzielam go rano do wyrka, od ściany, sama sie zdrzemnelam, a ten poszedl w nogi i se frunał. :baffled::baffled::baffled::baffled:

Zuzka też dzisiaj spadła z łóżka na szczęście z takiego ikeowskiego właściwie to sam materac więc na szczęście nic jej się nie stało -zapomniałam że młoda już taka ruchliwa...

Ja na rowerze bym nie oszczędzała te tanie mogą być nawet niebezpieczne np jak złamie się rama:szok:

Blimka gratuluje mama ja nawet jak jestem bardzo zmęczona i usłyszę to magiczne słowo to wstępują we mnie nowe siły:-)

Zuzka dzisiaj była dość marudna ale jest winowajca przebił się drugi ząbek
Coraz lepiej wychodzi jej podnoszenie do raczków i próby siadania myślę że teraz to już jakoś pójdzie:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry