reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
majandra naprawde dziewczyno NIE PRZEJMUJ SIE!Szkoda Twoich nerwow.Kazda matka czuje CO I JAK POWINNO sie robic i postepowac z wlasnym dzieckiem, tak by bylo jemu najlepiej, a przy tym i sobie samej.

hruda kuuuuuurde....jedyne, co moge..to poprostu zycze powodzenia i trzymam ciagle kciuki za Was. Ale czasem naprawde jak dzieci w piaskownicy ze soba postepujecie!Zamieszkac ze soba!raz dwa!
 
Mogę wysłąć córkę na kolonie od Salezjan. Chrzestny jest u nich wychowawcą, ale nie wiem... oni codzienie muszą iść na mszę:baffled:. Jakoś mnie to od strasza, nie chciałabym, żeby dziecko miało pranie mózgu.
Kochane co myślicie o takich koloniach?????

Jeżeli jesteś wierząca i wychowujesz w ten sposób swoją córkę to nie wiem co widzisz złego w codziennym chodzeniu na msze?:baffled: Czy uważasz że msze to pranie mózgu...?

jej ale ci zazdroszcze pobawilabym sie na weselisku jakims
a ja dzis znow ciacho robie tym razem to z olejem i brzoskwiniami wczorajszy jablecznik tak posmakowal mezowi ze wzial go do pracy a dzis poprosil o jeszcze

Klavell ty to nie tylko super mamuśka ale i żona podziwiam

Teraz pochwalę się co kupiłam sobie;-)
dsc02130fz5.jpg

dsc02129py3.jpg

dsc02131mp4.jpg

Justyna ładna sukienka ślicznie będziesz wyglądać

Kasia bardzo mi przykro z powodu pieska

Hruda gratulacje dla Stasia a tak się martwiłaś

A nam wyjazd do Wa-wy nawet się udał fajnie tak wrócić na uczelnie
zrobiłam Zuzi mega zakupy w nexcie i zarze ku rozpaczy mojego meża
Niestety nie wyjeżdżamy na długi weekend bo W wyskoczył pilny projekt ale nawet nie żałuję bo pogoda jest beznadziejne a za to zrobimy Zuzi imieninki w sobotę
Zuzi zrobiło się po tym upadku na główce (pod skórą ) coś takiego miękkiego jakby poduszka zadzwoniłam więc do mojej cioci-lekarza i powiedziała mi że to na pewno krwiak i że powinien do 2 tygodni się wchłonąć ale jutro do niej jedziemy bo musi to obejrzeć- kurcze nadal nie mogę zrozumieć jak to mogło się stać na szczęście nie ma pęknięcia i nie miała wstrząsu mózgu ale strasznie się o nią martwię.
 
luandzia Szymek nam kiedys zwiał jak miał ze 2 latka i poszedł na schody w starym domku
schody były bardzo strome a na dole przy nich stała kańciasta pufa i ten łobóz chciał szybko wejść i zejść (bo przecież jaki to on mądry nie jest) i spadł prosto na ta pufe guz taki był przez 3 tygodnie i jak piszesz taki mięciutki jakby z poduszką ale na szczęście wszstko się wchłoneło i nic mu nie jest ale wiem jak się teraz czujesz
kurcze B w pracy dzieciaki śpią a ja nie mogę zasnąć jutro wizyta u piediatry a w srode szpital ale mam stracha
 
Luandzia no cóż stało się, czasami nawet oczy dookoła głowy nie wystarczą i musimy się do tego przyzwyczaić,bo te nasze wiercipiętki robią się coraz bardziej wiercące i nie uratujemy ich przed każdym upadkiem. Pewnie te ich siniaki bardziej bola nas niż ich:-D:-D
Często spotykałam się z takimi tekstami: po co karmisz tak duże dziecko? Przecież to mleko już mu nic nie daje.:szok: itp.
Czytałam w jakiejś gazecie,że pokarm matki chroni dziecko do 6 miesięcy,a później nie ma już przeciwciał,więc napewno nie zapewnia naszym maluszkom tego co na początku,ale... To jak karmimy i jak długo to sprawa każdej z nas i tyle!Czy jest coś slodszego niż maluch przyklejony do cyca?:no:

Nuska - ale zartwonisia z ciebie:laugh2::-D bigos + zimne nozki...hrudy nozki:-D
+ wódeczka = BIBA!!
 
reklama
No to jestem....ach nawet nie wiem od czego zaczac....Po pierwsze przepraszam za kolejna dluga przerwe..znow nie jestem w stanie nadrobic wszystkiego, mam tylko nadzieje ze u Was wszystko w normie. I wiecie co...mysle o Was piszac ta cholerna prace all the time:tak::-) Nie wiem kiedy sie obornie chyba za sto lat...rozdział badawczy nie ujzal swiatla dziennego:dry: ale zmienmy temat....

Nel ronie jak na drozdzach ale olewa wszelkie formy progresji...pozycja na brzuchu jest the best i nic poza tym jej nie ineteresuje..no chyba ze to :


No a poza tym mielismy maly wypadek...Nel spadla z wyra:zawstydzona/y: Na szczescie nic sie nie stalo bo doslownie spadla na 4 lapki, troche sie przestraszyla ale po paru sekundach bylo ok...za to ja czulam sie jak...ach szkoda gadac
Zdjecia malej dodalam w watku z fotkami, dziekuje za pamiec i przesylam buziaki
Aaa i tak w lekkim skrocie Mrs. Cyc nadal numero 1, Pelzamy tam gdzie niebezpiecznie, ulubiona zabawka butelka i wanka wstanka:-D Nadal spimy z mama, mowimy mmmmama i dada, nie chcemy jesc sloiczkow i straszymy nowa mina pozmarszczanym noskiem sapiac jak maly byczek:-D
Sorry ze tak wszystko w jednej kupie ale ostatnio nawet w zyciu mam problem z segregowaniem informacji. Sciskam i tesknie Marianny :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry