reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Oj Carioca znam ten ból... S zapieprza żeby nas utrzymać. Jeździ tirem, co prawda po kraju,ale to jest stresująca praca. Rozumiem,że jest zmęczony,potrzymuję go na duchu, głaszczę po głowie;-), podsuwam talerz z obiadem pod dziób,bo przecież "ja nic nie robię, siedzę cały dzien w domu przed kompem". Może ze 4 razy zmienił Matysowi pieluchę jak bardzo go poprosiłam, w niedzielę pójdzie na spacer żeby obiad był tak na 1. Nic poz tym. Żadnej pomocy. Normalnie ryczeć mi się chce czasami.
Dziewczyny lacze sie z wami w bolu.U mnie jest podobnie.M pracuje po 8 godz dziennie na kuchni.Przychodzi z pracy i on nie ma sily na nic.A ja co opiep.....sie caly dzien.Tylko ciekawe kto gotuje,pierze,prasuje,sprzata itd.KRASNOLUTKI:szok::szok::szok:A no i jest jeszcze Naomi,jak moglam zapomniec.Ona chodzi najedzona,czysta wieczorem wykapana i ululana do snu.To tez robia krasnoludki:angry:A jak ma wolne i chce zebysmy poszli na spacer (zeby Naomi nie pamietala w przyszlosci ze na spacerki chodzila tylko z mama)to co slysze"ja chce odpoczac,posiedziec w domu,przeciesz charuje caly tydzien":wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:Szlak trafia mnie na miejscu.
Dobra podnioslam se troszke cisnienie.

 
A mój mąż nie może się doczekać żeby tylko wykąpać małego a mi go oddaje w ręczniczku dopiero po kąpieli bo kąpiel to jego czas z synkiem bo przecież od rana był w pracy i go nie widział i tak się przyzwyczaił że jak tylko wraca to zje i szaleje z malutkim z godzinkę a później to już czas kąpieli. Fakt ze jak wraca z pracy to dla Igorka mama juz mniej ważna najważniejszy tatuś [zazdrosna troszkę jestem:zawstydzona/y::zawstydzona/y::-)] Dobra nie chwalę go tu juz więcej bo wyjdzie na to że jakiś skarb mam w domu a tak przecież nie jest zawsze się coś znajdzie do czego można się przyczepić:-p:-p:-p
 
reklama
A mój mąż nie może się doczekać żeby tylko wykąpać małego a mi go oddaje w ręczniczku dopiero po kąpieli bo kąpiel to jego czas z synkiem bo przecież od rana był w pracy i go nie widział i tak się przyzwyczaił że jak tylko wraca to zje i szaleje z malutkim z godzinkę a później to już czas kąpieli.
U nas jest tak samo. A mąż kąpie się z Igorem? Bo mój kąpie się tylko z Maciusiem. Jak czasem nie wykąpiemy małego, bo jest zbyt śpiący to mąż tylko nogi umyje, bo bez synka nie chce się kąpać:-D:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry