reklama

Wrześniówkowe mamy

dzien dobry
Ja humorek mam lepszy mimo ze bez izraelskiego kochanka sie obylo...miekka podusia wygrala z ksiazka:-p
I zaraz ide kupic sobie nowy telefonik - taki wybralam:-)

Sony Ericsson - Telefony komórkowe - Przegląd - W910i
obowiazkowo czerwony.
Czy ktoras go ma? Warto czy lipa?

Stas dzis mial areszt domowy tzn pokojowy - zamknelam go w pokoiku na...30 sek.:zawstydzona/y::szok: Jest potwornie niegrzeczny. Spokojnie prosilam go zeby dal mi raczke a on w pisk, kladzie sie na ziemi i tupie nogami...Tak - do tej pory byl takim spokojnym, nieabsorbujacym maluszkiem a z chwila ukonczenia roku diabelek w niego wszedl!!!!Ale nie bylo innej opcji - i w koncu widac po kim odziedziczyl temperamnt - po rodzicach.:baffled::sorry2:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć ja się witam, dzień dobry i miłego :-) U nas śliczna pogoda, idę się umyć i na spacerek pokupować sobie jakieś kosmetyki, a tak mnie wzięło na jakieś nowości. :-D
Idę zobaczyć na NK bo coś się chyba dzieje, tak? ;-)
 
no nie myśl tak nawet bo to faktycznie nie było by za ciekawie ledwo co się oswajasz z myślą powrotu a tu takie coś nie to nie możliwe trzymam kciuki aby przyjechali powiadomić Was o podwyżce:tak: o to by było super.

Atruu bedziecie mieli wizytacje ale napewno nie z Twojego powodu:-)O wypowiedzenie sie nie martw.
Nuska jak samopoczucie to juz tydzien przepracowalas:cool2:i Atruu tez:cool2:

He, he, co do dyrektorskich odwiedzin to suma sumarum nie przyjechali, tak więc cel ich wizyty pozostanie ich słodką tajemnicą:-)
Co do mojego samopoczucia to mam fatalne:-( Wczoraj miałam straszny dzień, głównie dzięki mojej szanownej koleżance, której zachowanie w stosunku do mnie wróciło do zwykłej szarej rzeczywistości - tzn. chamstwo, lekceważenie, zrzucanie winy za własne błędy na mnie itd. itp... Oczywiście, nie wytrzymałam i się poryczałam, a miałam tego nie robić, miałam nie dawać jej nigdy takiej satysfakcji... Z nią to jest cała historia - jak będzie chwila czasu to wam kiedyś opowiem...

jakaś jestem smutna bo poznalam ostatnio tu taką dziewczynę jest w moim wieku czyli ma 24 lata i 3 dzieci najstarsza dziewczynka ma 7lat potem mlodsza ma 3 latka i chlopczyk w z tego samego roku co nasze dzieci tylko z sierpnia bardzo fajna dziewczyna no i dziś mi powiedziala że tydzień temu mąż od niej odszedl (do mamusi) zostawil ją z trójką dzieci bez środków do życia.Jeszcze jak wychodzil to zakręcil jej w bojlerze cieplą wode i 3 dni biedna byla bez cieplej wody i chodzila dzieci kompać do babci(mieszka w domu naprzeciwko niej) no i gdy ona go prosila żeby przyjechal to naprawić to on się nie zgodzil:no::wściekła/y:wogóle nie dzwoni do dzieci , nie interesuje się nimi a dzieci nawet za nim nie tęsknią:-(strasznie mi jej szkoda bo naprawde bardzo fajna z niej dziewczyna ale dla jej męża bardziej liczy się zdanie mamusi niż żony:-(:wściekła/y:
Przykre to...

Wiecie, że truskaweczka znów się pojawiła. :szok::baffled:Tym razem jako kitty86. Siedzi na forum "młode mamy ...." I już tam doszły, że to ona.
To już jest jakaś choroba...

U nas dobre wiesci.Rtg wyszlo dobrze z bioderkami wszystko w porzadku.:tak:

Dzisiaj bylam z mala na zajeciach Tootsie Time w bibliotece.Organizowane sa co piatek i sa dla da dzieci od 0 do 5 lat.Jest czytanie ksiazeczek,spiewanie,granie na instrumentach.Angelina byla zachwycona i siedziala jak zahipnotyzowana:-)A szczegolnie podobaly sie jej zajecia muzyczne i muzyka grana na gitarze.Dla mnie rewelacja i bede chodzic tm co piatek.
Fajursko, że z bioderkami OK. A co do tych zajęć to normalnie super sprawa. Dlaczego u nas takich nie ma:confused::confused::confused:

Właśnie dzwonił M Tuśka już śpi a on popija piwko. Ciekawe czy jutro znowu nas zaskoczy. A bo zapomnialam Wam się pochwalić że moje uzdolnione dziecko obudziło się cichutko po nocy i postanowiło świetnie się pobawić a jak?Rozebrała się z pajacyka w kórym śpi i pampers też jej przeszkadzał więc też go usunęła. Taki zdolny z niej szkrab ale mówię Wam widok był niesamowity:-D A ona tak zachwycona swoim wyczynem że sobie brawo biła:-D
:-D:-D:-D

Wieczór dzieciaczki już śpią i odrazu nas tu więcej:tak: ZazdroszczęWam tego że już dawno jesteście w domku właśnie to jest mój ból że jak wracam z pracy to nawet nie przywitam się z małą. M jak wraca z pracy to jest pisk i odrazu leci i woła tata ciekawę czy jak bym ja wcześniej wracała to też by się tak cieszyła? :zawstydzona/y:Pocieszam się tylko że jak wychodzę rano to mała niby jak widzi że się ubieram to mówi papa i macha ale jak już dotykam klamki to udeża w płacz więc chyba mnie też kocha?:zawstydzona/y:
Anetasa, twoje dziecko kocha cię nad życie, to ty jesteś jej całym światem. Nie wiem skąd się biorą jakiekolwiek wątpliwości w tym temacie? Uszy do góry!

A gdzie jest Tygrysek? Od dłuższego czasu się nie pokazuje... :-(:-(:-(
 
Witam się i ja. Dziś niestety pobudka o 5:30:wściekła/y: A co dziwniejsze po raz pierwszy nie wypił całego mleka:baffled::szok: Za to chlebka z masłem to pojadł chętnie:tak::-)
Oczywiście, nie wytrzymałam i się poryczałam, a miałam tego nie robić, miałam nie dawać jej nigdy takiej satysfakcji... Z nią to jest cała historia - jak będzie chwila czasu to wam kiedyś opowiem...
Oj, Atruviell, przy wrogach nigdy się nie płacze:no: Musisz być silna. :tak:
 
ale nie przywitałysmy sie na wątku głównym, wiec sie nie liczy :-)
Nuska to zdjęcie na NK jest po prostu piękne.

Ja juz miałam posta napisanego na przywitanie, ale KTOSIEK mały cos powcikał i zablokował kompa. Więc ja sie w... i też wszystko tak jak on powciskałam i sie odblokowało.:-D:-D:-D:-D

Justynka malutko masz z tego męża, pędziwiatr, ale taka praca. Moja koleżanka też ma męża tirowca, ale ona chyba ma lepiej 2 tyg go nie ma , 1 tydzień w domciu i tak w kółko.

Widzę , że imperaz jeszcze trwała.
Monia jednak uzaleznienie, co. Po ćwiczeniach mąż lulu a Monia na BB:-D:-D

Dzis piekna pogoda z mamą idę na spacerek i na zakupki. A potem do domciu będzie mi robić nowy kolorek na włoskach.

Zapomiałam mówić, że wczoraj po południu byłam z rodzicami na grzybach i masakra. Pół wiaderka tylko znalazłam, kończą się juz.:baffled:
 
Oj, wiem, Majandro, nie płakałam przy niej, bo akurat wyszła gdzieś z filii, ale jak wróciła to pewnie reszta moich "uczynnych" koleżanek jej wypaplało... Qurcze, ja coś się ostatnio miętka zrobiłam, jak się wkurzę, to łzy same lecą, a w gardle ściska... To starość na pewno...

Sytuacja jest taka, że u nas musi być zawsze jakaś "czarna owca" do obgadywania, pomijania, po prostu ktoś na kim skupią swoje niezdrowe złe emocje i na którym będą wyładowywać swój stres. Kiedyś to była inna osoba, a kiedy odeszła, a ja wróciłam z urlopu to widzę, że przerzuciły się na mnie... Mam nadzieję, że wytrzymam, choć będzie ciężko, bo przecież kiedyś było zupełnie inaczej... Miałam swoją "pozycję", czy jak to nazwać. Byłam "in" a nie "out". Wszystko rozwaliło się, jak Kuba złamał rączkę i poszłam na 4 tygodnie zwolnienia... To od tamtego czasu stałam się public enemy we własnej firmie... Wciąż się z tym zmagam, bo nie dość że robota stresująca, to jeszcze nie można nikomu zaufać ani na nikim się wesprzeć...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry