Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

..i pichce lososia i jeszcze pazury musze pomalowac






Nie ma mnie calymi dniami w domu bo siedze w szkole i zalatwiam z tymi jelopami z dziekanatu kwestie mojej obrony i niestety nie ma co za mnie trzymac kciukow 21 bo ,mnie nie dopuszcza...nadal nie chca mi przyjac pracy dyplomowej do dziekanatu a co za tym idzie nie moge przystapic do obrony bo jakas durna komisja musi mi sprawdzic czy czasem zamiast Tab.1 nie ma napisane Tabela 1 co czyiwiscie zmienia zupelnie postac rzeczy
dzwonilam o 20 do promotora ze niestety nie zjawie sie na obronie bo mam cyrki w dziekanacie a ten mi na to ze on innej opcji nei widzi ze mam byc...tylko po co skoro nie bede oficjalnie dopuszczona??!! nie ma juz sil...w sobote mam gadac z tym dr ktory nie doniosl od maja mojego protokolu z egzaminu ze przestali podwazac to ze go w ogole zdalm bo ostatnio uslyszalam ze na to nei maja zadnego pokrycia i skoro dr to gdzies zgubil bede przystepowac jeszcze raz...chyba ich posr..... qrwa i przez to wszystko nie mam niby zamknietej sesji ' przeciez nie mozemy niepokoic pana doktora i szarpac go za rekaw..skoro nie doniosl od maja protokolu to albo doniesie albo nie...' czy to jest qrwa normalne zeby byla na uczelni taka samowolka???

sorry ale jestem tak nie w humorze ze tylko dzisiaj czekalam az mi sie ktos napatoczy, zebym mogla sie wyzyc...i zadzwonil M...skubany wiedzial kiedy

:-)To odetchnęłaś co?My już po neurologu. Nie chce nas już więcej widziećStwierdziła, że Maciuś już ładnie chodzi i po napięciu nie ma śladu, ale do ortopedy musimy iść.Wizyta za miesiąc. A jutro rehabilitacje i dermatolog.
![]()

Marynowanie odpada, wczoraj sie narobiłam kompotów, strajkuję.Cina, w piątek spytam rehabilitantki, bo Maciuś ma taką samą lokomotywę.
Cina - mysle ze dla roczniaka ktory w dodatku chodzi to nic zlego. a czy twoj synek sam siada i zasuwa po pokojach? Bo moj Stas ma takowe pojzady nawet sztuk2 ale na razie sluza mu do ciagniecia raczka po pokojach...posadzony sie nie odpycha i schodzi. Wiec moze same dziecko wyznacza sobie kiedy jest na cos gotowe a kiedy nie?
Cina nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale jeżeli to jest takie jakby autko do odpychanie nogami to nie wiem w czym problem sama coś takiego kupiłam Zuzi fakt że nie powinno się wkładać dzieci do chodzików ale do przecież nie jest chodzik tylko jeździkoj chyba jesteś cięta na tą swoją teściową
Cina nie obraź się, ale dziwnie upierasz się przy swoim. Mylisz chodzik (który faktycznie nie jest zalecany dla dzieci,które dopiero uczą się chodzić ponieważ nabierają złych nawyków) z pchaczem czy pokrewnym pojazdem. Taka lokomotywa o której piszesz to zapewne coś jak samochodzik. Można to pchać lub usiąść okrakiem i odpychać się nóżkami. Przecież dziecko które nie stoi, nie chodzi nie wsiądzie na takie coś i potrzebuje też czasu żeby załąpać jak się poruszać tym. Jeśli Filip opanował tą sztukę, to znaczy,że jest już na to gotowy. Mateusz ma taki samochodzik do odpychania się nóżkami i nie widzę w tym nic złego. Myślę,że powinnaś odpuścić tym razem teściowej![]()
Cina nie gniewaj się ale ja też tak uważam
