Shinead
wrześniowa mama '07
Witam i ja
Kasiu-ja Cią również rozumiem, choć mam zupełnie przeciwną sytuację. Otóż podobnie jak Carioca mieszkamy z teściami w jednym domu. Mamy osobne wejście, osobne mieszkanie.. Nie pamiętam jednak kiedy moja teściowa u nas była.. Gdybyśmy nie szli do nich co niedziela na obiad, to praktycznie nie miałaby kontaktu z Olafem. Mam wrażenie, że bardziej zajmujące są dla niej wnuki od strony siostry mojego A. (13 i 15 lat).. Wiem, że powinnam to olać i nie mić oczekiwań, ale jakos nie potrafie i mam coraz większy żal na ta całą sytuację. Jeśli chodzi o zazdrość o członka rodziny, to ja też czasem czuję ukłucie jak Olo płacze za moją mamą jak wychodzi lub jest tylko tatuś i tatuś. Wiem też z czego to wynika, własnie z takich nieprzepracowanych problemów z poczuciem własnej wartości. Na to co czujemy ciężko mieć wpływ, natomiast ja sobie tłumaczę, że młodemu też są potrzebne więzi z innymi, a ja i tak pozostanę mamunia i tego nikt mi nie odbierze.
Kasiu-ja Cią również rozumiem, choć mam zupełnie przeciwną sytuację. Otóż podobnie jak Carioca mieszkamy z teściami w jednym domu. Mamy osobne wejście, osobne mieszkanie.. Nie pamiętam jednak kiedy moja teściowa u nas była.. Gdybyśmy nie szli do nich co niedziela na obiad, to praktycznie nie miałaby kontaktu z Olafem. Mam wrażenie, że bardziej zajmujące są dla niej wnuki od strony siostry mojego A. (13 i 15 lat).. Wiem, że powinnam to olać i nie mić oczekiwań, ale jakos nie potrafie i mam coraz większy żal na ta całą sytuację. Jeśli chodzi o zazdrość o członka rodziny, to ja też czasem czuję ukłucie jak Olo płacze za moją mamą jak wychodzi lub jest tylko tatuś i tatuś. Wiem też z czego to wynika, własnie z takich nieprzepracowanych problemów z poczuciem własnej wartości. Na to co czujemy ciężko mieć wpływ, natomiast ja sobie tłumaczę, że młodemu też są potrzebne więzi z innymi, a ja i tak pozostanę mamunia i tego nikt mi nie odbierze.

mam Zamioculasa 
i zastanawiam się czy go przesadzać???? Mieszka sobie w takiej doniczce. Czytałam, że należy mu zapewnić dużo przestrzeni. Może wiecie coś o tym????
jak się uprze to odstawia hiserię dlatego u nas najczęściej kończy się tym że ignoruję jej zachowanie i dopiero jak się sama uspoki przytulam i jeszcze raz tłumaczę czemu tak nie wolno. Na szczęście te jej histerie ostatnimi czasy trwają coraz krócej
jednak muszę powiedzieć że często zdaża się tak że jak już tam jesteśmy to mała tylko biega zi wciąż woła baba Lila i jak cień za nią podąża ale ja naprawdę z ręką na sercu się z tego cieszę
co do relacji jej z M to też nie czuję się zazdrosna o jakieś przytualanie czy nawet o to że ja jestem tylko mama a on tati. Oboje ją kochamy najbardziej na świecie i ona nas też tyle że u nas różnice w traktowniu nas przez małą są nie widoczne ale to wynika też z tego że M spędza jednak z nią sporo czasu sam i on również jest ten be który chcąc nie chcą musi stosować w stosunku do niej pewne zasady. Ale tak jak u Was jak tylko małej się dzieje jakaś krzywda to zawsze biegnie do mamy no chyba że to ja jej czegoś zabraniam to biegnie poskarżyć się tacie