30Agulka
Wrześniowe mamy'07
U nas J mówi, że jak cos potrzebuje to widocznie tak jest, robi też sam zakupy i wie ile co kosztuje, czasami ja mówię: Boże ile kasy poszło, a on : takie jest drogie życie i wszystko z m-ca na m-c drożeje. Nawet powiedział, aby sobie cos co m-c kupowała, bo zaległości w szafie mam.
Kiedyś raz zrobilismy taka listę, ale ja się wściekałam, moim zdaniem jest ona nam nie potrzebna ( może czułam się kontrolowana, nie może tylko na pewno) i z niej zrezygnowalismy po wielkiej kłótni. Jak robimy ogromne zakupy w markecie to J zawsze przy kasie mówi: mysłaem, że więcej wydamy.
Konto mamy wspólne.
Kiedyś raz zrobilismy taka listę, ale ja się wściekałam, moim zdaniem jest ona nam nie potrzebna ( może czułam się kontrolowana, nie może tylko na pewno) i z niej zrezygnowalismy po wielkiej kłótni. Jak robimy ogromne zakupy w markecie to J zawsze przy kasie mówi: mysłaem, że więcej wydamy.
Konto mamy wspólne.



:-(
Śpieszę się pochwalić, że byliśmy dziś na usg - WSZYSTKO JEST DOBRZE
i pewnie wiecie jak bardzo nas to cieszy. Kruszynka troszkę poruszala nóżkami i rączkami i było widać jak bierze paluszki do buzi. Przezierność karkowa bardzo niska, wiec male ryzyko wad genetycznych, ma 5,5 cm "wzrostu". jest minikrwiaczek, ale poza łożyskiem i wyglądał na starego, który się przysycha, wiec olewamy go. Mogę się nieco bardziej uruchomić i dziś pierwszy raz od prawie dwóch miechów idę na spacerek ze Stasiem. A pogoda jest PIĘKNA!
ale w końcu se daje spokój, bo mój mąż jest niereformowalny artysta. A propos zapuszcza se wąsy! Co się teraz na niego spojże to chce mi się śmiać.

)na Damiana- muszę mu kupić jakaś czapeczkę bo nie ma ludzkiej przejściówki