Witam i ja z pracy:-( ale za oknem leje szaroburo i pochmurnie więc mi nie szkoda a jutro ponoć ma już być calkiem całkiem więc nadrobię:-) tylko plac zabaw ominę chyba szerokim łukiem

normalnie po wczorajszej akcji aż boję się tam znów z małą terrorystką iść

Już rano podczytywałam ale nie miałam szans nic odpisać bo na gg z siostrą rozmawiałam i nie była to nietety miła rozmowa

ale musiałam jej kilka rzeczy powiedzieć na szczęście koniec końców chyba pewne sprawy do niej dotarły i mam nadzieję że się nie gniewa

czasem zastanawiam się czy aby w tym rodzeństwie to jednak ja nie jestem starsza

Co do porównywania dzieci to ja również jestem zdecydowaną przeciwniczką

choć niestety moja rodzinka nie moja mama i siostra porównują a wręcz rywalizują nawet na tle wagi naszych dzieci. Siostra ciagle ubolewa że Szymek ma mało zębów mniej mówi nie potrafi tego czy tamtego a ja jej wciąż tłumaczę że każde dziecko w swoim tempie , że chłopcy ponoć później zaaczynają i tak w kółko zaś mama jak tylko podłapie nową umiejętność u Tuśki to już na następny dzień twierdzi że Szymek też potrafi tylko akurat teraz mu się nie chcę

wkurza mnie to ale niech już robią jak chcą bo czasem i tak mam wrażenie że zbyt często się wtrącam ale jak się nie wtrącać skoro latają z dzieckiem po dworze i podają mu antybiotyki albo dzień po zakończeniu podawania antybiotyku babcia leci z dzieckiem w deszcz i wiatr na zakupy

juz mi ręcę opadają a do nich jak grochem o ścianę

mam tylko nadzieję że nic gorszego się nie przypląta małemu.
Hrudzia wracaj szybko z tego PUP- u i melduj nam jak wczorajsze testy bo za chwilę paznokci już z nerwów nie będę miała;-)
Luandzia myślami Cię ściągnęłam cieszę się że wszystko idzie ku lepszemu

ja wciąż trzymam kciukasy a te nastroje to z pewnością po trochę wina hormonów a po trochę pewnie w pełni zrozumiałych lęków które tkwią w Tobie o zdrowie i rozwój fasolki. Trzymaj się kochana i zaglądaj tu do nas czasem;-)
Doti super takie weselicho a jakie wspomnienia:-)