reklama

Wrześniówkowe mamy

W końcu małż zdecydował sie iśc do lekarza, przed chwila go zarejestrowałam ( oczywiśce nakłamałam, że ma ponad 40 stopni gorączki, bo by nie przyjęła).

dziś z małym posiedzimy chyba w domu, bo bardzo zdradliwa pogoda jest, na przemian wszystko co mozliwe w pogodzie ......................... deszcz, słońce, wiatr silny, ........

Donat śliczne zdjęcie w podpisie, a Julitka tak głosno sie smieje
 
reklama
Monia no to super, bardzo się cieszę. Teraz jeszcze Ty z Mateuszkiem się trzymajcie.

Byliśmy na bilansie dwulatka i wszystko ok. Oski waży ok 12,5kg, ma 86cm wzrostu. Lekarka fajna, posłuchała go, dała skierowanie do chirurga żeby sprawdził czy dobrze chodzi i wszystko ma dobrze rozwinięte. Nadal mamy problem z siusiakiem (ta mastka pod skórką) ale mówiła żeby poczekać do 3 lat, jak nie zejdzie to damy maść ze sterydami. Zabieg to ostateczność, co mnie cieszy, mam nadzieję że się obejdzie.

Jeżeli chodzi o badania prenatalne, to ja zdecydowałam się iść żeby mieć w miarę pewność że dziecko jest zdrowe. Nie wiem co bym zrobiła gdyby się okazało chore. Nie no w sumie wiem... Już nigdy w życiu nie chcę stracić dziecka...
 
Ola wychodzi dzis do domu:-):-):-):-):-)
hura , teraz tylko mleczko z jajkiem i miodem i pod kołderkę:tak:
no to super, teraz kurujcie się w domu,a ja mam dziś w pip roboty:confused2:
a coż Ty znów robisz:sorry::sorry::sorry::sorry::sorry:
Monia no to super, bardzo się cieszę. Teraz jeszcze Ty z Mateuszkiem się trzymajcie.

Byliśmy na bilansie dwulatka i wszystko ok. Oski waży ok 12,5kg, ma 86cm wzrostu. Lekarka fajna, posłuchała go, dała skierowanie do chirurga żeby sprawdził czy dobrze chodzi i wszystko ma dobrze rozwinięte. Nadal mamy problem z siusiakiem (ta mastka pod skórką) ale mówiła żeby poczekać do 3 lat, jak nie zejdzie to damy maść ze sterydami. Zabieg to ostateczność, co mnie cieszy, mam nadzieję że się obejdzie.

Jeżeli chodzi o badania prenatalne, to ja zdecydowałam się iść żeby mieć w miarę pewność że dziecko jest zdrowe. Nie wiem co bym zrobiła gdyby się okazało chore. Nie no w sumie wiem... Już nigdy w życiu nie chcę stracić dziecka...
fajnie że chociaż Ty z nielicznych tutaj jesteś zadowolona z bilansu. Ja włąsnie zastanawiała się dlaczego nawet nie zapytała nasza o siusiaka małego a co dopiero zobaczyła. Adasiowi żaden lekarz nie badał "sprzętu":crazy::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Adaśko usypia a ja z kawką i ostatnim kawałkiem torta czekam na towarzystwo, miałam okna umyć, ale co tam.................. do Bożego NArdodzenia jeszcze daleko;-):laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:




AŻ MNIE CIARY PRZESZŁY znasz-date-smierci.naklo.pl
 
Ostatnia edycja:
hejka my już jesteśmy w domku:tak:tzn. ja i Mateusz bo Ole zostawiłam u teściów na noc bo MAti jest coraz słabszy i nie chciałabym żeby Ola coś od niego zalapała:no:a i musiałam odwołac jutrzejszą imprezkę urodzinową MAteusza:-(
Doti fajnie że bilans udany my jeszcze nie byliśmy bo w dzien w którym miałam iśc to Ola trafiła do szpitala a dzis mały jest chory no i żaden dziecięcy lekarz nie przyjmuje:wściekła/y:więc na bilans pójdziemy dopiero we wtorek
Agulka i jaka data ci wyszła ile jeszcze pociągniesz?:-pja tam nigdy na takie coś nie wchodzę bo po 1 nie wierze w takie bzdety aa po 2 to wolała bym nie wiedziec kiedy umrę:cool:
Justyna robota nie zając nie ucieknie...:cool2::-D
 
hejka my już jesteśmy w domku:tak:tzn. ja i Mateusz bo Ole zostawiłam u teściów na noc bo MAti jest coraz słabszy i nie chciałabym żeby Ola coś od niego zalapała:no:a i musiałam odwołac jutrzejszą imprezkę urodzinową MAteusza:-(
Doti fajnie że bilans udany my jeszcze nie byliśmy bo w dzien w którym miałam iśc to Ola trafiła do szpitala a dzis mały jest chory no i żaden dziecięcy lekarz nie przyjmuje:wściekła/y:więc na bilans pójdziemy dopiero we wtorek
Agulka i jaka data ci wyszła ile jeszcze pociągniesz?:-pja tam nigdy na takie coś nie wchodzę bo po 1 nie wierze w takie bzdety aa po 2 to wolała bym nie wiedziec kiedy umrę:cool:
Justyna robota nie zając nie ucieknie...:cool2::-D
Monia nawet tej strony nie otwierałam:no::no::no::no::no::no: Teraz Ola przy babci wyzdrowieje szybciutko
 
reklama
Witam się i ja w słoneczne popołudnie:-) młoda śpi a ja jak zwykle zamiast wziąc się za robotę to przylazłam tutaj:zawstydzona/y:;-) wczoraj wróciłam z pracy i widzę że M jakiś wściekły chodzi więc pytam co się stało a on na to że chwilami się zastanawia jak to możliwe że ja jestem z tej rodziny a nie z innej:szok: nie pisałam bo już nie chciałam drążyć dalej tematu a i sama sobie dopuściłam bo szkoda mi moich nerwów że moja siostra mimo zaleceń lekarza lata z młodym po dworze:wściekła/y: bo niby tak ciepło:sorry: no i w związku z jej zachowaniem doszliśmy do wniosku że dopóki nie pójdzie z młodym do kontroli i lekarz nie powie że jest ok nie będziemy ryzykować że młoda coś od niego złapie i dzieci nie będą się spotykać no przynajmniej w czterech ścianach:sorry: wszyscy o tym wiedzą i niby nie było problemu a w niedzielę robimy młodej urodziny więc moja mama powiedziała mi żebym nie cudowała i pozwoliła przyjść Szymkowi ja jej na to że teściowa powiedziała że jeśli młoda coś od niego złapie to nie będzie mi siedziała z dzieckiem tylko mam sobie wziąć zwolnienie więc wolę nie ryzykować:no: bo mnie w pracy rozniosą. No i wczoraj M poszedł do nich kupił u mojej mamy po piwku dla siebie i dziadka a ta ani słowem sie nie odezwała że Szymek jest na górze:wściekła/y: a przecież dzień wcześniej z nią rozmawiałam :wściekła/y: M zrobiło się głupio i wszedł z małą bo co miał zrobić zawinąć się na pięcie:sorry: ale dawno go takiego wściekłego nie widziałam:sorry: i w sumie mu się nie dziwię:no:

Monia strasznie się cieszę że Oleńka już w domu:-)a Wy się kurujcie:tak: Trzymam kciuki zeby to dziedostwo szybko sobie poszło:tak:
Asiek trzymam kciuki za wyniki kuzynki i mam nadzieję że wszystko będzie dobrze:tak:
Agulka zdróka dla małżonka życzę;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry