justyna800717
Mama Mateuszka 6.09.07.
Jestem po weekendzie.
W sobote mamy 50 zaczela sie nerwem. Mama wymyslila sobei,ze bedziemy wszyscy nocowac. Aska i Dominik byli sami wiec do realizacji,ale,ze my nigdy nie nocowalismy jak oni byli,bo w zasadzie jak wszyscy sie zjezdzalismy to moje rodzenstwo przyjezdzalo ze swoimi polowkami i nie bylo jak spac wiec my wracalismy do siebie,bo to tylko 10 minut samochodem, no wiec ja mie brala pod uwage spania. A moja mama TAK, tylko,ze nie powiedziala mi o tym i na dzien dobry byla prawie klotnia,ze ja tak slucham,ze to i sramto,a na koniec rzucila ryczac "dobrze,ze chociaz cie ztego Lubinia dzisiaj wypuscil" S sie wkurzyl,ze *******y robie na niego u mamy, ja sie wkurzylam,ze tak powiedziala, i powiedzialam,ze jesli mamy sie klocic dzisiaj to jedziemy do domu. No ale pozniej Janusz jakos to zalagodzil,a ja powiedzialam,ze przyjedziemy w niedziele na obiad i bylo ok.
Z prezentu bardzo sie ucieszyla. Dzisiaj po kosciele pojechalismy na obiad i reszte torta. Po 15 do domu. Po drodze karuzela. S poszedl spac,bo o 21 go odwiozlam,a my na dwor. I rower. Ło matko jak rece mnie bola,bo mlody nie pedaluje. No ale chociaz nozki na pedalach juz kladzie.
Donka,a nie wystarczy przpastaowc drzwi? Chociaz tak na razie
Jutro przychodzi kumpela na kawke to wypytam jacy sa ginekology w Trzmesznie,bo jechac do Gniezna i zostawic 60 nie usmiecha mi sie w tym miesiacu
W sobote mamy 50 zaczela sie nerwem. Mama wymyslila sobei,ze bedziemy wszyscy nocowac. Aska i Dominik byli sami wiec do realizacji,ale,ze my nigdy nie nocowalismy jak oni byli,bo w zasadzie jak wszyscy sie zjezdzalismy to moje rodzenstwo przyjezdzalo ze swoimi polowkami i nie bylo jak spac wiec my wracalismy do siebie,bo to tylko 10 minut samochodem, no wiec ja mie brala pod uwage spania. A moja mama TAK, tylko,ze nie powiedziala mi o tym i na dzien dobry byla prawie klotnia,ze ja tak slucham,ze to i sramto,a na koniec rzucila ryczac "dobrze,ze chociaz cie ztego Lubinia dzisiaj wypuscil" S sie wkurzyl,ze *******y robie na niego u mamy, ja sie wkurzylam,ze tak powiedziala, i powiedzialam,ze jesli mamy sie klocic dzisiaj to jedziemy do domu. No ale pozniej Janusz jakos to zalagodzil,a ja powiedzialam,ze przyjedziemy w niedziele na obiad i bylo ok.
Z prezentu bardzo sie ucieszyla. Dzisiaj po kosciele pojechalismy na obiad i reszte torta. Po 15 do domu. Po drodze karuzela. S poszedl spac,bo o 21 go odwiozlam,a my na dwor. I rower. Ło matko jak rece mnie bola,bo mlody nie pedaluje. No ale chociaz nozki na pedalach juz kladzie.
Donka,a nie wystarczy przpastaowc drzwi? Chociaz tak na razie
Jutro przychodzi kumpela na kawke to wypytam jacy sa ginekology w Trzmesznie,bo jechac do Gniezna i zostawic 60 nie usmiecha mi sie w tym miesiacu

ale dobrze, że sytuacja załagodzona. 