doti80
Wrześniowe mamy'07
Hej dawno mnie nie było, czasami podczytuję ale już napisać brak czasu.
Wpadłam zobaczyć jak się ma Gagulec, trzymam kciuki mocno kochana ;-)
Aneta, gratuluję zarobionej kaski. Coś przeoczyłam bo nie do końca wiem o co chodzi, sądzę że dorwałaś firmę z jakimiś tematami kuchennymi, tak?
Agulka, wiem jak to jest z tym praniem, też mi się teraz rozmnożyło. Na szczęście mam pralkę z suszarką i jak jest taka pogoda paskudna to się ta suszarka bardzo przydaje. Też powinnam zrobić dzień porządków, ale zaczęłam od basenu, teraz idę do fryzjera i pewnie znowu na porządki nie starczy mi czasu.
Śledzę wieści o Twoim mężu, mam nadzieję że się dobrze poukłada wszystko.
Kasia Kubuś to niezły spryciarz ;-) Uśmiałam się jak piszesz jaki wygodny.
U nas fajnie, Wojtuś rośnie, zdrowy i kochany, zdecydowanie spokojniejszy niż Oskarek. Płacze jak go boli brzuszek - czyli dość często, ale też łatwo go uspokoić. Oskarka zazdrość się wyraża w agresji, jak tylko go widzi to go musi szturchnąć, trzepnąć, dziubnąć itp. Masakra. Nauczyłam Wojtiego pić z butelki moje mleczko więc już zaliczyłam parę wychodnych, wczoraj do 1 w nocy siedzieliśmy z przyjaciółmi w knajpie, fajnie było.Generalnie jest duuużo lepiej niż sobie to wyobrażałam.
Wpadłam zobaczyć jak się ma Gagulec, trzymam kciuki mocno kochana ;-)
Aneta, gratuluję zarobionej kaski. Coś przeoczyłam bo nie do końca wiem o co chodzi, sądzę że dorwałaś firmę z jakimiś tematami kuchennymi, tak?
Agulka, wiem jak to jest z tym praniem, też mi się teraz rozmnożyło. Na szczęście mam pralkę z suszarką i jak jest taka pogoda paskudna to się ta suszarka bardzo przydaje. Też powinnam zrobić dzień porządków, ale zaczęłam od basenu, teraz idę do fryzjera i pewnie znowu na porządki nie starczy mi czasu.
Śledzę wieści o Twoim mężu, mam nadzieję że się dobrze poukłada wszystko.
Kasia Kubuś to niezły spryciarz ;-) Uśmiałam się jak piszesz jaki wygodny.
U nas fajnie, Wojtuś rośnie, zdrowy i kochany, zdecydowanie spokojniejszy niż Oskarek. Płacze jak go boli brzuszek - czyli dość często, ale też łatwo go uspokoić. Oskarka zazdrość się wyraża w agresji, jak tylko go widzi to go musi szturchnąć, trzepnąć, dziubnąć itp. Masakra. Nauczyłam Wojtiego pić z butelki moje mleczko więc już zaliczyłam parę wychodnych, wczoraj do 1 w nocy siedzieliśmy z przyjaciółmi w knajpie, fajnie było.Generalnie jest duuużo lepiej niż sobie to wyobrażałam.







mam nadzieję, że nic nie będzie i to tylko chwilowe
tym bardziej, że taka piękna pogoda a my co? znów miałybyśmy sie kisić w domu:-( szkoda bo dziś u nas festyn dla dzieci dmuchane zamki itp i wszystko za darmo. M miał iśc z małą ale powiedziałam mu, że lepiej niech dziś posiedzą w domu i zobaczymy co dalej:-( a mała tak sie cieszyła na skakanie:-(
i ona zasnęła dalej a ja już nie mogłam