gagulec
wrześniowa mama 2007
Dzień dobry
masakra jaki żar się leje z nieba

ale żyjemy. Wczoraj popłudniu byliśmy chwilke nad wodą a dzisiaj poleciałam do sportowego po nadmuchiwana kamizelkę dla mojego rozbójnika. Mój łobuz kompletnie nie boi się wody a co gorsza nie patrzy czy głęboko czy płytko byle do przodu- opił się hektolitrami wody ale to nie przeszkadzało w niczym i aż siurka miał sinego bo nie chciał z wody wyjść


Pozdrawiam BBonki i idę cycuchem poświecić:-)
masakra jaki żar się leje z nieba


ale żyjemy. Wczoraj popłudniu byliśmy chwilke nad wodą a dzisiaj poleciałam do sportowego po nadmuchiwana kamizelkę dla mojego rozbójnika. Mój łobuz kompletnie nie boi się wody a co gorsza nie patrzy czy głęboko czy płytko byle do przodu- opił się hektolitrami wody ale to nie przeszkadzało w niczym i aż siurka miał sinego bo nie chciał z wody wyjść


Pozdrawiam BBonki i idę cycuchem poświecić:-)

chyba upał i jej doskwiera mimo, ze leży w samym pampersie. 
Ale jeszcze puk puk w nie malowane.
a mamę do tego czasu psychicznie przygotuję zreszta już jej cos tam napomknełam wczoraj że D chce jechac
wczoraj na parkingu pod domem koleżanki siostra otarła nam cały błotnik w samochodzie M wściekły bo dopiero co był zrobiony
a teraz trzeba od nowa. Nie wiem jak ona to zrobiła bo miejsca było dużo