reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Justa, raz kupiłam. Porażka. Zapach utrzymał się może z 5 minut :-D Ale to nie było FM (podobno trwalsze).

Witam z kawką i lekkim bólem głowy, bo chyba za długo spałam :-p
 
tak powaznie z antybiotykiem to ani razu.(chyba).
ze 2razy moze miala goraczke, ale dalam jej cos w domu, posiedizala i przeszlo.
raz miala wymioty, to wtedy bylam u lekarza, ale tez szybko minelo.
poza tym smarka prawie caly czas (dzis juz prawie nie mamy kataru:szok:).
w styczniu mialysmy obie taki suchy meczacy kaszel. jak juz nam przechodzilo to poszlysmy do lakrki zobaczyc w koncu co to, bo sie dlugo utzrymywal. wszystko bylo w porzadku, ale nie wiem czasem, czy wlasnie wtedy nie dala jej antybiotyku(to byl lek w zawiesinie), nie mowiac mi o tym. nie wiem wlasciewie po co, skoro juz zdrowialysmy i zadnych zmian osluchowych nie bylo.
poza tym naprawde nie moge narzekac na jej zdrowie.
biega po poludniu po dworze. w domu u mnie nie jest za goraco, ciagle wietrze. ona sie rozbiera czesto do krotkiego rekawka i nie podziebia sie.

Julitka w sumie duzo opuszczala chodzenie do przedszkola,a le to z powodu moich spraw, niz z powodu chorob
 
No to katar to i Maciuś mam prawie non stop. I tak się zastanawiałam, czy może zaniedbałam jego zdrowie, ale skoro Julitka cały czas jest hartowana, a katar też ma, to już nie wiem, jak się go pozbyć.

Monia i Aneta się pojawiły. I Asiek też jest.
 
majandra, to jest katar kontaktowy i sie go nie pozbedziemy. przynajmniej nie teraz. to jest efekt zetkniecia sie z duza grupa dzieci i innymi wirusami. ja juz do niego przywyklam. tyle chusteczek higienicznych, co zuzylismy od jesien, to nam jeszcze nigdy nie poszlo:-D. co smieszne, to ja tez mam ciagle katar z Julitka, a nie mialam wczesniej. ja to w ogole, jakbym chodzila z nia do przedszkoal, bo zawsze mamy takie same objawy: jak gesty, to razem, jak anm zapycha nos,, to jendoczesnie...:-D
 
reklama
Witam się i ja:-) oczywiście z kawką ale muszę się wziąć za robote;-) butów wczoraj nie kupiliśmy bo nie było naszych rozmiwarów:wściekła/y: ale na poprawę humoru zajechałam do 5-10-15 i kupiłam młodej 3 bluzeczki i bluzę i szymkowi :-) i muszę przyznać, że jakoś mi się w głowie poprzestawiało bo dużo większą radość mam z kupowania dla młodej niż dla siebie:szok: jak sobie mam coś kupić to koszmar taka jestem jakaś niezdecydowana i sama nie wiem czego chce:baffled: po powrocie ogarnęła mnie jakaś chęć do pracy i wysprzątałam balkon i machnęłam okno w sypialni;-) a dziś chcę jeszcze w dużym pokoju:tak:
Justyna, Gabids jak tam dzisiaj?
Agulka jak Adaś?
Donkat widzę, ze Julitka jak Tuśka ;-) bo moja też od kiedy poszła do przedszkola to 3 razy mi chorowała ale bez antybiotyku za każdym razem się udało:tak: odpukać w niemalowane;-) mam nadzieję, ze Julitce się teraz jak na złość nie odmieni:tak: a wdrożysz się w nowy system szybciutko:tak: ja tylko się martwię czy będziesz miała czas zeby do nas zaglądać:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry