reklama

Wrześniówkowe mamy

Monia "Astrowa siostro":-D kupiliscie z niemiec sprowadzona?? My jak szukalismy to niestety nic 2-3 letniego z niemiec nie bylo,a jak byly to ceny z kosmosu. Niemieckie maja zupelnie inny standard niz polskie:sorry2: Dobrze bedzie Wam sie jezdzilo i tania naprawa jest opli jakby juz cos sie dzialo.
 
reklama
Justyna tak mamy sprowadzoną z niemiec jeszcze nawet nie przerejstrowaną dopieru gosciu tłumacza i inne sprawy załatwia...a wy jaką astrę macie? Darek własnie mi mówił że do opla są tańsze części to wy chcieliście jeszcze młodsze autko dla mnie ten 7 latek to już rocznik ok bo my zawsze mieliśmy stare auta
 
Hej kobietki!!

Oj, ale wczoraj mislismy fajny dzień: totalne błogie lenistwo bez pospiechu. Nawet udało mi się zdrzemnąć w dzień:szok:Lubie tak raz na jakiś posiedzieć w domu.

Monia, oby się samochód spisywał:-)

Anetka, dopiero teraz widać, ile pieniędzy jest "utopionych" w zabawkach;-)
Mnie rozbraja Julitka, jak sobie fajnie organizuje zabawy, jak adaptuje niektore pierdółki do nowego zastosowania. Ona bardzo często z jakiegos zwykłego patyka, kamyka, szmatki zrobi funkcjonalna rzecz.
 
Witam i ja.
Własnie wróciłam z PUP dostałam skierowanie na staż, pojechałam na rozmowę ale szefa nie było, kazali zostawić CV i babka mówił, że jakby co to zadzwonia, bo będzie casting:baffled: więc dupa blada.......... tak zawsze mówią: ZADZWONIMY a zawsze głuchy telefon potem jest:wściekła/y::wściekła/y:

Monia witam "siostro kombiaków";-) fajowe:tak:
Aneta ekstra udało Ci sie sprzedać
Donuś ............ widziałam Twoją królewne na własne oczy i oświadczam, że jest normlana, nie za chuda:no: a pupcie to nawet ma pultaśną:baffled:

Co do naszego wypadu w góry. Ogólnie mielismy maraton, ( Donus plan wykonany;-)) , jestem strasznie dumna z moich pociech, że dali radę iśc na doline 5 stawów do wodospadu Siklawa a stamtąd po bardzo trudnym szlaku nad Morskie Oko, w sumie 8 godzin wędrówki, w pewnym momencie jest tak stromo, że jednen facet źle stanął i poleciałby w dół ggdyby nie korzenie drzew........
Pod koniec mieliśmy jakiegoś wirusa i żygalismy dalej niż widzieliśmy, ja do 3 nad ranem ściskałam kibel, Maja nastepnego dnia w markecie schaftowała się a Adasiek 3 dnia w Wieliczce:szok:, no ale daliśmy radę.
U Donusi było bardzo sympatycznie......... tylko trochę głupio nam było, że nas ulokowali w dwóch pokojach a oni sami gnieździli się w namiocie.........
Co do auta, to padł nam alternator , jechaliśmy to auto nam piszczało, bo elektronika dawała znać, po drodze znaleźllismy elektromechanika, ogólnie nie zajmowali sie tymi sprawami, ale byli bardzo pomocni, zorganizowali nam części , ich "złota" rączka zajął sie autem, a właścicielka była taka wporządku i zawiozła nas nad wodę, by dzieci sie wykąpały no i żebysmy nie sterczeli w warsztacie........... po 3 godzinach przyjechała bo auto naprawione. Szczęśliwi ruszylismy , ale po 3 km znów to samo:szok: więc wróciliśmy spowrotem do nich, a że już póxno było to nocleg był przymusowy, bo następnych części juz dostać po 17tej nie mozna było. Nocowalismy w jakimś moteliku, a J rano pochałam do warsztatu a my miejskim do centrum do kina, bo co tu robic kiedy z nieba lał się 40-sto stopniowy żar. Po Smerfach2 J zadzwonił, że jedzie........... no i do tej pory jeździmy już bez problemów. Nie obyło się i z modlitwa po drodze na Jasną Górę zajechaliśmy.

Tyle w skrócie:tak:
 
Od jutra siadam za E. Oj, czeka mnie cięzki czas, bo będzie wzmożony ruch przed długim weekendem i potem przed Air Show.



Aguś,
a jak moje roślinki, przetrwały??? Nie oszukuj, bo pojadę i sprawdzę!
Nie wiecie kobietki, że Aga wyjechała ode mnie z wiadrem roślin między nogami!!:-D:-D:-D

Julitka dla mnie jest chuda, widziałaś jak sie różnią z M., a pupcia okrąglutka, bo młoda i jędrna jeszcze;-)

Gość w dom- Bóg w dom;-)Powtarzam, że my mieliśmy frajdę ze spania w namiocie, więc już się nie martw. Julitce słuzyło świeże powietrze, w poniedziałek dopiero kury sasiadów ja o 9.00 obudziły:-D:-D i dopiero rano dojrzałam, jaką czarną miała piżamę po tych późnowieczornych harcach z Mają na podwórku i w bagażniku:-D:rofl2:
 


Aguś,
a jak moje roślinki, przetrwały??? Nie oszukuj, bo pojadę i sprawdzę!
Nie wiecie kobietki, że Aga wyjechała ode mnie z wiadrem roślin między nogami!!:-D:-D:-D

DEonus w bagazniku były................ przeżyły ale czy dalej będą rosły to czas pokaże, przez tą naprawę 3 dni były ścisnięte w bagażniku z walizkami, gdzie było conajmniej 40stopni, bo tyle na dworze było a wiadomo w "puszcze" jest goręcej......... tak czy siak........ jak przeżyją upał to i mrozy ponad 20stopniowe też powinny:tak:

Dziś u Adaia nocowala koleżanka:szok: ( sąsiadka) no ale zawsze to dziewczyna nie chłopak:-) teraz Ania bawi się z Mają a Adaś pojechał na kilka godzin do babci, bo bardzo chciał na działkę jej jechać, J miał trasę po drodzę więc go zawiózl a jak będzie zjeżdzał to go zabierze:tak:


Siedzę w necie i szukam piórnika, bo moja gwiazda chce z konikami, ale nie bajkowymi, nie taki normalny ten piórnik tylko tubę, usztywnioną i to jeszcze dwukomorową, wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
 
Ostatnia edycja:
witam z kawą oj cężko mi się dziś wstawało a wcale późno wczoraj nie szliśmy spac dezieci juz na zajęciach a ja mam chwilkę relaksu przy kawce i kompie:) na 14.30 idę dziś z Mateuszem do dentysty ale państwowo i u nas w ośrodku i coś już MAti mówi że on nie chce iśc że nie pójdzie Agulka i znalazłas ten piórnik?
 
witam meldujcie się dziewczyny!!!!!! Mati u dentysty płakał tzn darł się że go chyba cała przychodnia słyszała zraził sie chyba po wyrywaniu ząbka no i dentystka mówiła że miał prawo płakac bo dziura była duża aż do nerwa mu dojechała dała mu lekarstwo i 6 września mamy się zjawic dziewczyny też wam te wakacje zleciały ???jeszcze tylko 2 tygodnie i zacznie się szkoła i przedszkole masakra a tak niedawno odliczaliśmy dni do wakacji....
 
reklama
Witam z kawką:-) chce dzisiaj z młodą wyskoczyć nad wode, bo z tego co widzę na długoterminowej to nie wiem czy jeszcze będzie okazja, a raczej sprzyjająca pogoda na tyle do końca wakacji;-) muszę tylko wcześniej zajechać na pocztę wysłać ostatnie koniki;-)
Teraz znowu zaczynam co drugi dzień pracować bo Marta na urlopie i prawde mówiąc nie wiem jak wytrzymam, bo coś się dzieje z Agą i bardzo ciężko się z nią dogadać:baffled: a nasza pokojowa już w ogóle ma jej dość:baffled: mam nadzieję, ze jednak damy radę do powrotu Marty, a potem trzeba będzie coś z tym zrobić, bo na dłuższą metę tak się nie da i trzeba ja sprowadzić na ziemię za nim do reszty jej odwali:dry:

Monia biedny Mateuszek:-( a co do wakacji to ja też nie wiem kiedy zleciały:no: ale wiesz, że udało mi się i wszystko wskazuje na to, że młoda nie spędzi pod opieką mojej mamy ani jednego dnia;-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry