majandra to napisze po kolei i składnie jak i co u małej
wczoraj miałyśmy mieć szczepienie ale mała mioała rano gorączke 38,5 potem 37,7 i jak poszłyśmy do przychodni to pediatra ją oejrzał i że gorączka jest z infekcji gardła któa się wzieła z katarku któy rożedzony spływał w dół trudno czasem tak się zdarza i zapisał antybiotyk ceclor szczepienie odleczone do 15 lutego,
dziś w nocy miała wyską gorączkę nawet nie mierzyłąm ale parzyłą jak kaloryfer i dostała czopka pieś i herbatkę a jak trodszkę spadła to mleczko z butli i całe te cyrki nocne trały od 2 30 do prawie 4 30 a o 7 wstałam bo szyma ma bal karnawałowy i trzeba było go wyszykować i odstawić, rano okazało się żew B zabrał autko i opatuliłąm ałą i musiałąm ją ze sobą zabrać jak wróciłam około 8 to zapaliła w pecu i do wyrka a teraz bolą mnie stawy, głowa ale temperatury ja nie mam a czuję się jakbym miała z 40
mała też już dostała porcje swoich leków (uzbierało się tego i pluje) i leży grzeczniutka nawet razem się zdrzemnełyśmy
teraz nie wiem co mam z noią zrobić bo rano była ładna pogoda tzn nie wiało a teraz to prawdziwy huragan się rozpętał a ja o 12 30 muszę pójsc po Szymka masakra ja t mam przerąnane a co dopiero jak pójdę do pracy