reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Mi na te krostki pediatra zaleciła smarowanie wazeliną, ale można też np. Nivea Nutri Sensitive SOS (przynajmniej na opakowaniu jest obrazek, że można stosować w okolicy ust).
 
Dziewczyny, wczoraj zrobiłam strasznie głupią rzecz. Gapa ze mnie nie z tej ziemi. Zrobiłam sobie leciutką kawusie - pierwsza może od roku. Do tej pory nie piłam bo jeszcze karmiłam piersią i bałam się ryzykować z moim alergikiem.
A moja głupota pojawiła się w momencie kiedy zalałam tą kawusie mlekiem. Żeby zniwelować działaniekofeiny. Sierotka ze mnie nie z tej ziemi. A przecież mój robaczek ma skaze :no::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. Żeby jeszcze było gorzej przypomniał mi to tym mężulek kilka godzin później jak wrócił z pracy. To było wczoraj i jeszcze pluje sobie w brode :wściekła/y::wściekła/y::no::no::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
Moje pytanie jest takie. Może się orientujecie do kiedy mogą występować skutki mojej głupoty?? Dziś mały nie zrobił kupki o stałej porze a później i była straszliwie zielona :no:
 
Ruda-Iza, jesli dzialanie mleka trwa tak samo dlugo jak innych potraw i plynow,to moze nawet 2 dni. Ja raz tez taka glupote zrobilam, pilam caly dzien tylko czarna herbate i Macius przez 2 dni byl rozdrazniony i nie mogl zasnac.
 
Klavell, posmaruj dookola ust wazelina dla dzieci albo jakims tlustym kremem np bambino do twarzy i pupy.

Tygrysku, oby malenka szybko wyzdrowiala. Wyobrazam sobie jak musialas sie nadenerwowac zostawiajac ja sama, ale czasem nie ma innego wyjscia. Oby takie sytuacje zdarzaly sie nam jak najrzadziej.

Ja wczoraj musialam zostawic tez Juleczke sama. Mieszkamy w dwurodzinnym domu, my na parterze a na gorze hinduska lekarka z rodzina. No i zatkala sie glowna rura odprowadzajaca scieki, jak w kuchni na gorze odkrecali wode to zamiast odplywac, ich brudna woda zalewala mi na kuchnie. Poszlam wiec na gore, powiedziec zeby nie odkrecali wody dopoki hydraulik nie przyjedzie, no wydawalo mie sie to normalne, chyba kazda z nas powiedziala by ok, a wiecie co i mi ta p...zda powiedziala " to nie moj problem bede puszczac wode" Prosilam zeby zeszla ze mna na dol to jej pokaze ze mi zalewaja mieszkanie to mi na to powiedziala ze nie ma czasu:wściekła/y:Julia sama na dole a przez drzwi widze ze jej matka mimo moich prosb leje wode w kuchni i sie smieje . Dzicz. 20 min stalam i prosilam sie i tlumaczylam ze to nie moj zlew a glowna rura jest zatkana. powiedzialam jej ze mi jak zaleje kuchniue to sama bedzie ja sprzatac.Pozniej moj maz do niej dzwonil to mu naskarzyla ze przyszlam do niej i kazlam jej sprzatac moja kuchnie:sorry2: Normalnie rece opadaja. A jak juz po jakiejs godzinie moich i meza tlumaczen zgodzila sie nie odkrecac wody to mi powiedziala ze nie ladnym tonem do niej mowilam. A jak cholera milam mowic skoro 20 min tlumacze ze jej syf leje mi sie na kuchnie, po szafkach, podlodze a ona na to ze to nie jej problem i sie smieje.:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
wiecie co była u mnie koleżźanka z pracy ta co urodziła w czerwcu i płakała współpracownicy jej taką jazdę zrobili że masakra a jak nie wiem co i jak i dlaczego, ale podłe babsztyle, a mianowicie chodzi o to e my takie psiapsiółki zawsze razem i wogóle i zostało powiedziane że ona mnie i ja ja za plecami obgadujemy itp no i reczta zarzutów to już do niej i że ona im powiedziała że wszystko zaraz wyjaśni ze mną i że atmosfera w pracy jest nieziemska, tak jest jak są same baby w pracy i jedna bardziej zazdrosna o druga, szok nie wiedziałam co je powiedzieć, nigdy nic złśliwego z premedytacją za jej plecami nie powiedziałam chociaż nie mogę też powiedzieć że coś mogło zostać zle zrozumiane albo wyciągnięte z kontekstu i o tym ją zapewniłam bo kto jak kto ale ona mnie zna dobrze i wie że czasem coś tak chlapne, ale nie złośliwie i całkiem nie chcący, a fakt zespół za nią nie przepada, jak urodziłam Wiki to się złożyły laski i przyszły w odwiedziny a do niej nikt nie pojechał i troszke mi z tym źle ale co ja mogę pytałam się ich a one że ja ich odwiedzam w pracy a ona nie i tyle. Pomyśleć ze za tydzień tam wracam już mi się nei chce bo ja jestem taki wrażliwiec że zaraz płacze, i wogóle i mam niewyparzony jęzor i zawsze coś palne całkiem nie chcący o w morde ale mam teraz humor na weekend
i jeszcze jedno nie mam wypłaty o zgrozo aleświństwo bo zawsze jest 27 a 27 to niedziela więc powinno być dzisiaj i co?
 
Tygrysku - ja byłam w pracy jedną z tych lubianych (przynajmniej nie czułam, żeby było inaczej) a po powrocie z macierzyńskiego po urodzeniu Kuby moje koleżanki z pracy zrobiły mi taką jazdę, że po dziś dzień robi mi się niedobrze, jak sobie o tym przypomnę. Ileż ja sobie nerwów zepsułam, ileż łez wylałam... Wstrętne bezduszne babsztyle:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. Między innymi z tego właśnie powodu nie chcę wracać do pracy. Teraz, jak przychodzę do filii, są słodkie i milutkie ale gdybym wróciła po całym roku nieobecności, to chyba by mi oczy wydrapały z zazdrości, że tyle czasu się "wylegiwałam" i jeszcze pieniądze za to brałam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry