Tygrysku - dobrze, że samopoczucie ci się poprawiło. Wiesz co, normalnie nie mogę uwierzyć, że to już. Że pierwsze wrześniówki wracają do pracy... Jeszcze tak nie dawno zastanawiałyśmy się, czy brać zwolnienie w ciąży a tutaj... tyra znów wyciąga po nas macki. Eh, kochana, będzie dobrze. Wredne babsztyle zawsze się znajdą i jak się nie będą miały do czego uczepić to się uczepią czegokolwiek. Mam nadzieję, że jednak zdrowy rozsądek zwycięży i będziesz się cieszyć miłą i przyjazną atmosferą w pracy, bo to jest bardzo ważne, żebyś czuła komfort psychiczny a nie wieczne nerwy.
Gabids - eh, mój Tymo nie ma problemu z bioderkami, a ma niesymetryczne fałdki. Myślę, że to związane jest z napięciem mięśniowym. Ale przede wszystkim powinnaś zwrócić na to uwagę lekarzowi, chociażby po to, żeby cię uspokoił.
A ja dzisiaj czuję się już o niebo lepiej niż wczoraj czy przedwczoraj. Okropny kaszel zaczął mi się odrywać i gardło nie boli, a to już normalnie sukces. Za to w głowie mi się coś kręci... Zjadłam śniadanie, wypiłam kawę i normalnie czuję, że mi się kołuje we łbie. Może to od tego wiatru, bo wieje, jakby się ktoś uwiesił... Mam zamiar zabrać się w końcu za likwidację świątecznego wystroju w mieszkaniu. Już od tygodnia się zbieram i zebrać nie mogę. Muszę znaleźć chętnego na choinkę, coby ją gdzieś wkopać i pozwolić wzrastać w spokoju.