Hej laseczki.
U nas na szczescie spokojnie,zdrowo zycie plynie,mala spi a ja wreszcie dorwalam sie do kompa...mialam zaliczenia na uczelni i chcieli tam ze mnie chyba zrobic zywieniowca...siedzialam kilka dobrych dni po nocach nad cholernym jadlospisem,ktorego skonstruowanie zajelo mi kilka dobrych nocy


na szczescie juz oddalam to cholerstw

j nie na reke i teraz sesja...odliczam dni do przyjazdu M...mam torsje zoladkowe,chwile wielkich uniesien radosci,placzu i znow radosci tak ze kwalifikuje sie chyba do psychiatry...cholera jak to wszystko tak dalej bedzie to zwariuje

Hustawka nastrojow dokladnie tak jak we wrzesniu,juz nie wiem czy to tesknota czy nerwy

I znow wszystko od poczatku....docieranie sie i dyskusje na temat mojego przyjazdu

wrrrrrr

Tak czy siak mam motyle w brzuchu..:-)
Dzis zaszalalam i wyrwalam sie na tipsy...wlosy tez do poprawki,tak to jest z tym odrostem..a przeciez niedawno bylam u fryzjera

tyle z sprawy pozadkowych

Co do chrztu to musielismy zmienic miejsce i odbedzie sie on w kosciele tego upierdliwego ksiedza ktory uparl sie ze 'pojdzie nam na reke ale u niego w parafii

'...no nic ja juz nie mam sil sie klocic...jezeli troche znalabym koscielne prawo to moglabym cos ruszyc ale jestem w tym temacie zielona. swoja droga jestem ciekawa czy istnieje taki przepis mowiacy o tym ze ceremonia tego typu MUSI odbywac sie w parafii ktoregos z malzonkow
Blimka,Nel strasznie ulewala i zdaza jej sie do teraz,u mnie sposob jest prosy noszenie noszenie bekanie bekanie,kladzenie na brzuszku i jeszcze raz bekanie..nie wiem skad ona ma tam tyle powietrza....ale wychodzi jej ono wszystkimi mozliwymi otworami

Z tego co wiem moze to byc zwiazane rowniez z alergia...ale to bardziej zlozony problem.
mala-gorzatka-no to restauracja otworta na dobre

kurcze juz sie nie potrafie doczekac jaka mala bedzie dostawac takie pysznosci,ciekawe jak zareaguje bo narazie poza cycem swiata nie widzi
tygyrysku-tzrymam kciuki za Szymka!