doti80
Wrześniowe mamy'07
Ależ się rozpisałyście jak mnie nie było, na takie ciekawe tematy: siusiaki, nowe smaki :-)
U mnie naprawdę front gorączkowy i szpital: w sobotę Oskar i mąż chorzy, w niedziele też, w poniedziałek doszedł Oskarowi katar i kaszel, a odeszła gorączka, ale za to przyszła mi
No i wczoraj cały dzień przeleżałam taka słaba, że nawet nie umiałam mówić
.Do tego biegunka i wymioty. W efekcie nie mogłam nic zrobić przy małym i na noc musiałam ściągać moją mamę. Dzisiaj już czuję się lepiej, ale dalej słaba, strasznie to głupie.
A maż dalej chory, właśnie jedzie załatwiać L4, przynajmniej nie będę sama w nocy.;-)
U mnie naprawdę front gorączkowy i szpital: w sobotę Oskar i mąż chorzy, w niedziele też, w poniedziałek doszedł Oskarowi katar i kaszel, a odeszła gorączka, ale za to przyszła mi
No i wczoraj cały dzień przeleżałam taka słaba, że nawet nie umiałam mówić
.Do tego biegunka i wymioty. W efekcie nie mogłam nic zrobić przy małym i na noc musiałam ściągać moją mamę. Dzisiaj już czuję się lepiej, ale dalej słaba, strasznie to głupie.
A maż dalej chory, właśnie jedzie załatwiać L4, przynajmniej nie będę sama w nocy.;-)




