Klavell - strasznie mi przykro... Nie będę czytać tego bloga, przykro mi, ale po historii Majeczki przez tydzień nie mogłam dojść do siebie... To straszne... Jestem przerażona, ja nie tyle nie chcę zaszczepić dzieci, ja po prostu nie dam rady finansowo zaszczepić dwójki naraz. Jeżeli te bakterie są tak straszne, to dlaczego w tym głupim kraju szczepienia nie są refundowane?! Jak ktoś ma trudniejszą sytuację to ten rząd ma go głęboko w d..., a niech sobie umiera...

:-

-

-(
Zamierzałam wydać zwrot podatku z ulgi na dzieci na remont łazienki, bo zarasta grzybem. To też jest zagrożenie dla ich zdrowia. A tak, to zaczęłam się już wahać, czy nie wydać tego na szczepienia przeciwko pneumokokom i meningokokom... Ale nawet zwrot podatku nie starczy na serię szczepień dla mojej dwójki...:-

-

-( Dlaczego znowu muszę wybierać?
Nuśka - co do butelek to nie chodzi o samo naczynie tylko o smoczki. Długotrwałe używanie przez dzieci butelek ze smoczkami w prostej drodze prowadzi do pruchnicy, tzw. butelkowej. Chociaż, mój Kuba, do tej pory pije mleko dwa razy dziennie z butelki i odpukać w niemalowane na razie ząbki są bialutkie i zdrowiutkie. Na szczęście wszystkie inne napoje pije albo ze zwykłego "otwartego" kubka, albo z kubków NUKa z takim fajnym ustnikiem.
Hruda - ja bym powiedziała, że Lacidofil i tym podobne preparaty normalizują stolce, w przypadku biegunki - zestalają, w przypadku zatwardzenia - rozluźniają. Chodzi o to, że bakterie mlekowe zawarte w tym preparacie korzystnie wpływają na pracę jelit i całego układu pokarmowego. Nie powinny powodować biegunek. Może coś innego jest "sprawcą"?
A my właśnie całą rodziną byliśmy na zakupach. Wydałam trochę kasy, głównie na jedzenie, pieluchy, słoiczki itp. Po raz milionowy przeraziły mnie ceny w naszych sklepach, nawet tych teoretycznie tańszych hipermarketach. A wypłaty stoją niezmiennie w miejscu... Jak pomyślę o podwyżkach prądu i gazu od marca czy kwietnia, albo wody, to już mnie skręca. Ciekawe, jak wyżyjemy z jednej wypłaty i zasiłku wychowawczego. Ale nie mam wyjścia. Muszę jakoś przetrwać.