reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
U mnie tez maly sukces z nocnym przesypianiem staskowym, bo wyjatkowo wypil duza butle 210 ml z kleikiem o 18:30 (zazwyczaj wyciumka tylko 100 ml) i spal do 3:30. Dalam mu znowu duża butle i spal do 6:30! Chcialbym go oduczyc tej nocnej butli jeszcze, ale w ciagu dnia nie wyrobiłby się z przykazaną porcją mleka 4x180 ml. On zjada rano tylko 120 ml, potem kolo poludnia kaszke na mleku tez 120 i wiecej nie zje bo trzeba tez zmiescic deserek i obiadek. Moze mieszac mu deserek z tą kaszką i zrobi sie dwa w jednym:confused: i moglabym dac mu w nocy tylko wody i sprobowac ululac?

Nie mam zupelnie przeczuc o smierci, ale powiem jedno co mnie zaskoczylo. W ciazy snil mi sie Stas, dokladnie taki jaki jest teraz, tak wlasnie wygladal. I mial taką slabą szyjkę, maz wzial go na rece ale ta glowke mial taka chybotliwa. A Stas ma wlasnie niedostateczne napiecie obreczy barkowej i tą glowke ma mniej sztywna jak rowiesnicy. Na szczescie nie az taka jak mi sie snila.
A propos - Franio - tydzien starszy kolega Staska juz raczkuje :szok: Szok!

a to jest moja ukochana piosenka:
YouTube - Double Rainbow - Ela E Carioca
 
Hruda - dokładnie, miałam opinię troszkę "nawiedzonej" ale mi to nie przeszkadzało, bo przynajmniej miałam spokój. Dla mnie to również przestała być zabawa, tamte spotkanie na działce było jedynym "wyskokiem", takim niepoważnym troche sposobem na udowodnienie, że ja i koleżanka potrafimy dobrze postawić karty. Co do numerologii i tym podobnych... Ja uderzałam dużo wyżej... Dużo wyżej, jeśli wiesz, co mam na myśli. Ale nigdy nie odważyłam się pójść... za daleko. Teraz jak na to wszystko patrzę, to rzeczywiście byłam nawiedzona ale dzięki temu zrozumiałam wiele rzeczy, inaczej patrzę na siebie, na ludzi. W każdym razie 200 lat temu na pewno skończyłabym na stosie, choć przecież żadnemu diabłowi duszy nie sprzedałam i brzydzę się złem.
 
Cariocca - sliczna piosenka..mialam swego czasu fascynacje takim poludniowymi rytmami...ale teraz na odwrot, ciut mroczniej Masive attack, Placebo, The Cure ..i poczciwe U2
Atru - wiem ze konczymy ten temat ale zaintrygowalo mnie bo nie bardzo rozumiem co masz na mysli mowic "wyzej" - hipnoza, lewitacja, smierc kliniczna?...czy raczej mas namysli doznania czysto-osobiste-duchowe?
 
Gabids - no właśnie o tą, tyle, że w wersji rozszerzonej, jaką swego czasu puszczali na niemieckiej vivie na końcu ta biała limuzyna uderzała w coś, nie pamiętam już czy w mur czy w inny samochód.

Co do Patricka to szkoda faceta... W obliczu takich dramatów wszyscy jesteśmy równi, choć pewnie zasób portfela w jakiś sposób przedłużył mu życie. Qurcze, czy ktoś wreszcie wymyśli lek przeciwko tej strasznej chorobie?
 
wielka szkoda czlowieka, jestem fanką Dirty Dancing oczywiscie, jego zyciorys przypomina ten który Johny opowiedzial Baby - zwykłego obiboka zgarnal z ulicy facet ktory mial szkole tanca, bo opotrzebowal instruktorow, okazalo sie ze jest bardzo utalentowany i wyszedl na "ludzi".

Hruda - nie przepadam za poludniowymi rytmami europejskimi, za to mam hysia na punkcie bossa novy, a najpiekniejsza jest brazylijska, a brazyliski odłam języka portugalskiego to samo w sobie muzyka :-)
 
reklama
Hruda - nie przepadam za poludniowymi rytmami europejskimi, za to mam hysia na punkcie bossa novy, a najpiekniejsza jest brazylijska, a brazyliski odłam języka portugalskiego to samo w sobie muzyka :-)
No toć o tym mowie:-p..o brazylijskich i portugiees rytmach np Ive Mendes, Cesaria ale ta nie Kaya'owa tylko zupelnie wczesniejsza, muzyka z fimlu "Porozmawiaj z nia" ( uwielbiam ten film)- choc to hiszpanskie..a wracajac do wczesniejszych fascynacji muzycznych "zatapialam" sie w dzwiekach Loreny McKennit...
YouTube - Loreena McKennitt
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry