reklama

Wrześniówkowe mamy

Heloł:) Wpadlam tylko sie przywitac i zyczyc milego weekendu i zaraz uciekam szykowac menu bo zaprosilismy dobrych znajomych i bedziemy mieli male party.A co:-)
harsh trzymaj sie kobieto i zdrowka zycze.A tak wogole to szacun za wytrwalosc:tak:
izabela najczesciej podaje jogurt kozi,ale zwykly naturalny pelnotlusty tez jest ok.

Dziewczynki lece zakladac fartuszek i pichcic.
 
reklama
Witam sobotnio
Gabids powodzenia w przygotowaniach i udanej imprezki:-)

Atruviell a Ty już skończ jeść to śniadanie ;-);-)i chodź tu forum czeka:-D:-D:-D

Harsh
witaj dużo zdrówka życzę i dzień dobry /Olafku

Carico
dzień dobry dzień dobry:tak:co tam słychać? Kiedy wracasz do Sopotu?

Aneczka Hruda jak tam na imprezce? Ja ciągle czekam na szczegółowe;-) relacje.

Etka no dziękujemy :cool2::yes::rofl::elvis::rofl2::tak::tak::tak::tak: a takiego bez różyczek nie było:zawstydzona/y::-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
Przede wszystkim


Synalo mi dzis zprezentowal tyle usmiechu i radosci ze szok :szok::-D - w grzecznosci przechodzi sam siebie:-)
A impreza? Poprzednia byla bardziej udana.Tym razem towarzycho przybylo jakies "kosmiczne" a i muzyka raczej oklepana...Ale za to sie posmialam i powspominalam...i chyba tez ciut podrinkowalam bo glowa jakby ciezsza dzisiaj;-):-D.
 
o dziękuję, ze nie natłukłyście tyle, zebym nie dala rady nadrobic :)

A ja dzis na pol dnia pojechalam do siostry i do hipermarketu, a Stasiek został z tatą. Oprócz tego, że uciekał mu podczas przewijania i wysmarował kocyk kupą, a pipeluszka została nałożona tył naprzód, to spisał się na medal. I wiecie co... jak siedział teraz u mnie na kolanach, to wyciągał ręce do dziadka....:baffled: Moj tata go non stop nosi, przytula, sadza na kolankach... jak to będzie jak wyjedziemy, napewno Stasio bedzie za nim bardzo tęsknił, nie wspomne jak ja takie rozbisurmanione dziecko ogarnę sama.

Nuśka - tą piosenkę uwielbia tez moj mąż. A do Sopotu wracam chyba po swiętach, jeśli remont sie skonczy, ale raczej tak. Od razu pytanko nie masz ochoty na wizytę w Ikei z dzieciaczkami na zakupki? A jak będziesz grzeczna to stawiam kawę! Taka jestem dobra (w Ikei po 1 ziko jest :)! Hruda, Maraniko, a jak Wy?
 
Witam.

My dziś po raz pierwszy od narodzin Maciusia wybraliśmy się bez niego na zakupy. Zostawiliśmy go u moich rodziców na całe 3 godziny:tak:;-). Dziadkowie zabrali go na spacer, na którym pospał aż 1,5 godziny:szok::szok::szok:. Wymęczyli go okropnie.:-D:-D

Hruda, dużo miłości od Twych 2 najważniejszych facetów, zdrowia, pogody ducha i dużo radości.
 
A u mnie już pusto wszyscy wpadli tylko na chwilkę.
Więc jestem:-)
Nuśka - tą piosenkę uwielbia tez moj mąż. A do Sopotu wracam chyba po swiętach, jeśli remont sie skonczy, ale raczej tak. Od razu pytanko nie masz ochoty na wizytę w Ikei z dzieciaczkami na zakupki? A jak będziesz grzeczna to stawiam kawę! Taka jestem dobra (w Ikei po 1 ziko jest :)! Hruda, Maraniko, a jak Wy?
Chętnie chętnie skusiłaś mnie tą kawą ;-);-)tylko musimy się później umówić żeby wszystkim pasowało:-)
Majandra
a co dobrego kupiłaś?
 
Ja na moment......pochwaleniem sie pierwszym ząbkiem...to jest fajny prezent na Dzień Kobiet od Synusia ;-);-);-);-)
Ja już wykąpana więc zaraz idę poleżeć,rano trza wstać więc życzę Wam miłego wieczorku,no i zapomnialam rano napisać
100 lat 100 lat Hruda :-)
 
hruda WSZYSTKIEGO NAJ NAJ NAJ LEPSZEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ja tylko na chwilke przyszlam sie przywitac. Jakos nie mam czasu wejsc na dluzej :-):-):-)

Ale pamietam i mysle o Was dziewczyny!
 
reklama
Uh, no śniadanko nieco się przeciągnęło:-):-):-);-)

A ja dzisiaj miała okazję przekonać się po raz n-ty jak to ja mam stado przyjaciół zawsze gotowych do spotkania się i troszczących się o moją skromną osobę. Miałam ochotę wyjść dzisiaj gdzieś na piwko z dziewczynami z paczki, ot, zrobić taki Babski Wieczór z wiadomej okazji. Obdzwoniłam chyba z dziesięć tzw. przyjaciółek i co? Żadna nie miała ochoty spędzić ze mną wieczoru. A to już gdzieś poumawiane, a to początkowo jak najbardziej się zgadzały, przecież świetny pomysł, czemu nie, tak dawno się nie widziałyśmy... by po godzinie oddzwonić, że jednak nie, bo już wczoraj i przedwczoraj balowały, więc dziś nie wypada... Eh... Nieźle... A mój mąż mi zawsze wypomina, że przecież nikt mnie na siłę w domu nie trzyma, że zawsze sobie mogę wyjść wieczorkiem, tylko ja się pytam, z kim??? Kiedyś wystarczyło zajść do jednej czy drugiej knajpki i wiedziałam, że na 100% kogoś spotkam lubianego i posiedzę przy piwku, pogadam i miło spędzę czas. A teraz się, qrna, porobiło. Same domatorki, a potem się dowiaduję, że były to tu, to tam, oczywiście, szkoda, że mnie nie było ale ojejku... zapomniały zadzwonić... Ale pewnie i tak byłam zajęta, wiadomo - dzieci, dom... Masakra. Dobrze, że chociaż sobie na mecz poszłam... I taki mi dzisiaj Dzień Kobiet wyszedł. Zaraz kopsnę się pod prysznic i do wyrka. Z miziania z małżonkiem też nici, bo ciągle gości @, a ja nie lubię sobie robić smaka i nic z tego nie mieć... UUUU, niech mnie ktoś przytuli...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry